Po uratowaniu świata i przygruchaniu panienki... lubi sobie pograć

Zaitsev
2008/10/06 11:48

Daniel Craig jest graczem. Łał. Niemniej ekipa studia Treyarch nie miała łatwego życia z odtwórcą roli agenta Bonda. Początkowo nie chciał on brać udziału w pracach nad egranizacją Quantum of Solace.

Jak się okazuje, Daniel Craig w chwilach wolnych od ratowania świata, walczenia z terrorystami, wygrywania pokerowych turniejów, bałamucenia kobiet i zamawiania wódki z martini (wstrząśniętej – nie mieszanej) lubi sobie... pograć. Bynajmniej nie jest on typowym holywoodzkim casualem szalejącym przy Wii - twórcy egranizacji Quantum of Solace mieli trudności z namówieniem Craiga do wzięcia udziału w pracach nad nią. Po uratowaniu świata i przygruchaniu panienki... lubi sobie pograć

Jak zdradził w rozmowie z serwisem DailyStar członek ekipy Trayarch: "Daniel Craig jest graczem/ Mam wrażenie, że spędza bardzo dużo czasu na graniu, mimo że jego druga połówka wciąż mówi mu, aby tego nie robił. Początkowo był sceptycznie nastawiony do naszej gry i nie chciał brać udziału w pracach nad tandetnym produktem. Musieliśmy mu ją pokazać 3 razy, zanim się zgodził. Gdy pojechaliśmy do Pinewood Studios, musieliśmy czekać pół godziny, aż skończy grać w Guitar Hero (...) Było ciężko, ale efektem końcowym jest znacznie lepsza gra".

GramTV przedstawia:

Komentarze
28
Usunięty
Usunięty
06/10/2008 22:07

Craig jest świetnym Bondem. Tak samo jak gra jest świetnym produktem - wiem bo grałem (i w Lipsku i w demo)!

Vojtas
Gramowicz
06/10/2008 18:56
Dnia 06.10.2008 o 17:01, Tenshi Guai napisał:

I co Vojtas dobre? :P

No ba! Zaj****e! B. dobry jest też wariant lajtowy: wermut + sok z pomaranczy + kilka kostek lodu. Polecam.

Usunięty
Usunięty
06/10/2008 17:52

Film o agencie 007 z Danielem Craigiem w roli głównej najbardziej mi się podobał z całej serii. Nie wiem o co wam chodzi?:(




Trwa Wczytywanie