I jak się okazało, jednym z najciekawszych pokazów na który zostałem zaproszony okazała się gra sportowa sygnowana nazwiskiem słynnego snowboardzisty Shauna White’a, za której wydanie odpowiada UbiSoft. Wcielamy się w niej w jedną z prawdziwych postaci, które to poprzez całą grę możemy przebierać w różne elementy ubioru, po to, by nasza postać była naprawdę „naszą”. Najważniejszym zadaniem, jakie postawili przed sobą twórcy, jest oddanie w ręce gracza wielkiego i zupełnie otwartego świata. Dlatego właśnie w dowolnym momencie możemy zejść z deski i udać się już na nogach w dowolnie wybranym kierunku. Np. możemy cały czas ćwiczyć skoki z jednego klifu co chwila wracając na niego na nogach, by zjechać po raz kolejny. Podczas już samego zjeżdżania możemy dowolnie wybrać kierunek w którym się udamy. Oczywiście bez przesady, ponieważ etapy nie są nie ograniczone, ale i tak uczucie wolności oddane jest naprawdę zacnie. Jednym z życzeń Shauna było prowadzenie do rozgrywki widoku z perspektywy pierwszej osoby. Niczym w Mirror’s Edge widzimy wtedy ręce naszego bohatera. Jest to całkiem ciekawy bajer, ale niestety znacznie utrudnia zabawę.
![]()
Bardzo mocną stroną produkcji może okazać się tryb multiplayer. Razem z przyjaciółmi możemy w nim zarówno jeździć bez celu po trasie jak i wyzywać się na pojedynki. Do tego na raz może grać aż 32 graczy, a wejście w tryb on-line to – niczym w Burnout Paradise - sprawa jednego kliknięcia. Ponadto wraz ze znajomymi możemy nagrać filmy video, które następnie możemy wrzucić na stronę internetową gry. Jednym słowem możemy wraz z nimi spędzić miłe chwile na stoku po drugiej stronie globu nie ruszając się z przed TV.
![]()
