Już co prawda wspominaliśmy na łamach gram.pl o kolejnym pasażerze pociągu "gry-muzyczne-idą-jak-woda-i-my-też-chcemy-zarobić-na-tym" - Rock Revolution. Jednak dopiero teraz studio Zoe Mode ujawniło, co zaoferuje ich dzieło.

Po pierwsze - Rock Revolution wyraźnie odcina się od Guitar Hero i Rock Band. Zamiast tego twórcy gry skupiają się na połączeniu DrumManii oraz Guitar Freaks i to na nich opierają swoje koncept. To oznacza, że w zestawie z RR znajdzie się nie tylko gitara, ale także perkusja. Ich wygląd nie jest znany, ale ilość przycisków na screenach sugeruje, że gitara może ich mieć 5, a perkusja 6 + pedał.
Liczba utworów, jakie będą w grze od początku, wciąż wynosi zaledwie (w porównaniu z konkurencją) 40. Jednak tę skromną bibliotekę można dość łatwo powiększyć o kawałki własnej roboty - dzięki Jam Mode. Do dyspozycji gracza ma zostać oddane "bogactwo" dźwięków perkusji i gitary (także basowej), chociaż znowu nie każdy ma talent i ochotę do zabawy w kompozytora, więc jeżeli Zeo Mode zapomni o systemie wymiany nimi - będzie to martwa opcja.

Dodatkowym, ciekawie zapowiadającym się możliwością w trybie kariery Rock Revolution jest... granie własnych solówek. Zapewne ich odpalenie będzie uwarunkowane bezbłędną grą, ale zawsze to coś nowego.
Na koniec prztyczek w nos RB i GH: "Rock Revolution wprowadza robiący wrażenie, współczesny styl grafiki, który odcina się od rockowego pastiszu obecnego w konkurencyjnych produktach".
Rock Revolution pojawi się w sklepach jeszcze tej jesieni na DS-ie, PS3, Wii i X360. Pecetowcy pominięci.