"Słońce już gasło, niebo zdawało się zniżać, ścieśniać, i coraz bardziej ku ziemi przybliżać. Aż naprzeciw księżyca, gwiazda jedna, druga błysnęła, już ich tysiąc, już milion mruga. Lurr zadumany zrobił kroków parę gdy mu coś drogę zaszło, spojrzał, widzi marę; Kibić miała wysmukłą, kształtną, pierś powabną..." - w tym momencie Lurr został wyrwany z objęć Morfeusza przez złowrogi budzik...
Są ludzie i ludziska, a w Himalajach nawet yeti - choć to niepotwierdzone plotki (podobno to ściema CIA jest, takie ploty na mieście chodzą - Spayki). Mógłbym jednak przysiąc, że te ostatnie hominidy do perfekcji opanowały sztukę kamuflażu i żyją pośród nas. Potworki wstrętne (czyli Wy! :P) nie dają mojej mózgownicy należycie odpocząć, doprowadzając moją skromną osobę do rozstroju nerwowego. Jednak życie to nie męski narząd rozrodczy - ciągle twarde (znaczy się... eee... nieważne - Spayki). Trzeba sobie umieć radzić. Tylko Spayki potrafi szybko zregenerować się w miarę po niskich kosztach. Kilkanaście godzin snu i znów jest gotów do funkcjonowania przez tydzień non-stop (taaa, aż się k... chce żyć! - Spayki). Stary, co bierzesz i gdzie to można dostać?
Na początek jednak kilka przykrych spraw związanych z wpływem suszy w Mozambiku w 1920 roku na rozwój chińskiej szkoły filmowej. Mało listów piszecie - do poprawy! A jak już piszecie, to marudzicie! :P Dostałem dzisiaj baty od Was i to nie byle jakie! Jak tak możecie: biednego lurynowiczka tak katować? Et tu, Brute, contra me? Wiecie, jak ja się czuję? Gdzie moja wolność wyboru (tam gdzie wzrok nie sięga? - Spayki)? Doprawdy, jestem na czterech aspirynach, a ten tekst piszę na dwie minuty przed publikacją (co to tłumaczy spóźnienia - Spayki). Najlepiej pisze mi się na tak zwanym wariacie! Zaskakują mnie umiejętności niektórych Gramowiczów w dziedzinie analizy psychologicznej. Prawda, Lamb3rt Testowałem Waszą spostrzegawczość - test passed! Odegram się za tydzień - z korzyścią dla Was, moje pchełeczki (aż mi się na usta ciśnie cytat o złych przeczuciach wprost z Gwiezdnych wojen - Spayki)!
Ten Level na pewno będzie nie do przejścia – warto jednak spróbować go ugryźć. Basia (nie "Basia", tylko Ketoprom? O nie!) do spółki z Alexem i Songiem, który to bardzo lubi się ze Spaykiem (ale o so chosi? Songo? - Spayki), będą... no właśnie! Póki co - rączki przy sobie. Chyba że mówimy o czymś, co dotykać nawet trzeba, np. o DS-a. Zostając przy temacie zmysłów - nie warto od nich odchodzić, choć nie wszystko empirycznie da się zbadać. Ot, chociażby zjawisko UFO. BTW: czy ktoś z Was bawi się w SETI@home? Jeśli tak, może warto byłoby utworzyć gramową grupę, hmm?
GramTV przedstawia:
Czy wiecie, jak kupić sobie wielki ekran LCD mając czternaście lat i nie mając dochodów (wiem, ale to pod prokuratora podpada - Spayki)? Porady Wujcia Lurrcia to przy pomysłach Taaza na realizację swoich skrytych marzeń to po prostu nic! Master matroxowi już się świecą oczy, a jego babcia będzie miała niemiły siurprajs. "Gdzie mój dowód?" Ech. Warto również dbać o słuch i pilnować jaka muzyka jest puszczana w pobliżu, bo może się to niemiło skończyć. Znam takich, którym muzyka puszczana w radio sprawia ból, zupełnie jak temu panu:
Ładnie dzisiaj było na podwóreczku, nieprawdaż? Mi jednak czacha paruje niczym suwalskie mokradła w sierpniowy poranek - nie jest dobrze. Czas się lekko podkurować, nie jestem jednak pewien co do wyboru środka leczniczego: Żywiec czy Tyskie (fakturę za reklamę wystawić na Twoje nazwisko? - Spayki)... Chyba rzucę monetą. Do przeczytania za tydzień!