
Papierowe erpegi cenimy sobie za elastyczność oraz niesamowite, czasami karkołomne, ale prawie zawsze grywalne koncepcje. W tym wypadku ograniczeniem nie jest wydajność sprzętu czy możliwości silnika, na jakim buduje się grę. W grach fabularnych ograniczają nas tylko i wyłącznie możliwości naszej wyobraźni. To jeden z rozlicznych powodów, dla jakich ta forma rozrywki towarzyskiej cieszy się niesłabnącą od wielu lat popularnością. O historii gatunku jakiś czas temu opowiedział nam Siwy, przedstawił też pierwszy z kamieni milowych długiej drogi, jaką przebyły gry fabularne do dnia dzisiejszego. Czas więc na kolejną opowieść o erpegach bez prądu. Zapoznamy was dziś z jednym z najbardziej kontrowersyjnych systemów, a jednocześnie zaliczanym do najpopularniejszych. ShadowrunPełen tekst znajdziecie tutaj