
Miejsce gdzieś poza wyobrażeniem zwykłego śmiertelnika. Panteon bogów. O dziwo straszny tu bałagan i ogólnie raczej nieposprzątane. Miejsce spotkań bogów na pierwszy rzut oka wymaga gruntownej renowacji. Praktycznie tylko stolarka okienna przedstawia tu jeszcze jakąkolwiek wartość materialną. Za oknami zresztą krajobraz też jakiś wyblakły. W środku tłumnie. Zwołani zostali wszyscy bogowie, a nawet półbogowie. Na pierwszy rzut oka widać, że gdyby nie zasady panujące w tym miejscu za chwilę zaczęła by się krwawa jatka. W oczy rzuca się rosła postać w zbroi. To Helm – bóg strażników. Dzisiaj z racji tak ważnego wydarzenia jest wyjątkowo czujny. Ciało polityczne o tak bardzo różniących się poglądach musi być trzymane w ryzach. Och, właśnie przybyła Sune – bogini miłości i piękna. Za jej powabną figurą ogląda się nawet taki twardziel jak Bane – nienawistny tyran. Wszyscy zaczynają się niepokoić. Ci co gwałtowniejsi z natury, jak na przykład Talos – bóstwo burz i zniszczenia, śmieją głośno powątpiewać w celowość swojego przybycia.
Pełen tekst znajdziecie tutaj