Rob Zombie – „Halloween”
Michael Myers, ponadczasowy morderca w masce powrócił. Tym razem zapoznamy się z jego dzieciństwem.
Czy może być lepszy moment na zrecenzowanie filmu Roba Zombie "Halloween" niż właśnie dzisiejsza noc? Zdecydowanie nie. Miłośnikom mocnych kinowych wrażeń nie trzeba chyba przedstawiać Michasia Myersa... ale najnowszy obraz o nim nie wszyscy widzieli. Zapraszamy do zapoznania się z recenzją autorstwa Masterminda!
Michael Myers, ponadczasowy morderca w masce powrócił. Tym razem zapoznamy się z jego dzieciństwem.
Halloween to nie tylko maksymalnie zamerykanizowane święto, które w Polsce miało do niedawna bardziej kameralny i kontemplacyjny charakter i zwało się Świętem Zmarłych. Dla kinomanów to słowo wytrych, słowo klucz – po prostu klasyka. To właśnie w pierwszej części filmu rozbłysła gwiazda Jamie Lee Curtis, która z przerażeniem na twarzy uciekała przed mordercą w masce. Michael Myers, bo tak się nazywał, od swojej pierwszej obecności ekranowej powracał jeszcze osiem razy. Czasem był w lepszej, czasem w gorszej formie, ale nie zmienia to faktu, że cykl „Halloween” stał się jednym z najsłynniejszych slasherów w historii kinematografii. Jeśli nie najsłynniejszym...
Pełen tekst znajdziecie tutaj