W wywiadzie dla serwisu Eurogamer Charley Price, główny projektant gry Rise of the Argonauts, wyjawił ambicje studia Liquid Entertainment, które stoi za tym projektem. Według niego, wiele elementów standardowych dla gatunku action-RPG jest już przestarzałych i aby wciągnąć dziś graczy w tego typu produkcję, trzeba zaoferować coś nowego - co RotA właśnie zrobi.
Weźmy na przykład walkę (czyli to, co jest podstawą każdego hack& slasha) – Rise of the Argonauts ma skończyć z uderzaniem we wroga, dopóki nie wyczerpie mu się pasek życia i padnie martwy. Zamiast tego, system walki ma zapewniać zadawanie realistycznych ran i umożliwiać nawet natychmiastowe zabójstwa, o ile celnie trafi się w nieosłonięte miejsce. Price uważa, że w połączeniu z zaawansowanym systemem fizyki będzie to dla graczy naprawdę nowe doświadczenie.

Poza tym, nowy tytuł Liquid Entertainment ma charakteryzować się daleko posuniętą wolnością wyboru. Według zapowiedzi, będzie to coś więcej niż zwyczajne opowiedzenie się za dobrem, złem lub też pozostanie neutralnym – w świecie gry istnieć będzie wielu bogów i każdego można uczynić swoim sprzymierzeńcem lub wrogiem.
”Chcemy stworzyć atmosferę ciągłego bycia obserwowanym przez bogów. Wywołać w graczu poczucie tego, że każdy jego czyn zmienia sposób postrzegania go przez nich, i wyraźnie wpływa na przebieg rozgrywki” – powiedział Charley. Przedstawił on tę cechę gry jako unikalną, której dobra implementacja jest dla studia jedną z najważniejszych spraw.
Standardowy zestaw pobożnych życzeń twórców, czy może faktycznie wirtualna przygoda Argonautów będzie wybijać się ponad podobne produkcje oryginalnością rozgrywki? W teorii wygląda to bardzo ciekawie i zapowiada sporą nieliniowość. Nie wiadomo na razie dokładnie, kiedy przekonamy się, czy w praktyce będzie podobnie – gra pojawi się (dzięki firmie Codemasters) “kiedyś w 2008 roku”. W przygotowaniu jest wersja na PC, Xboksa 360 i PS3.