Poza firewallem: gry bez prądu

Hakken
2007/05/06 14:05

Bez wątpienia Magic: the Gathering to najważniejsza i najlepiej rozwijająca się karcianka na rynku. Jej nowe edycje wychodzą raz na kwartał i właśnie przyszedł czas na nową. Future Sight kończy najnowszy set i podobno ucina wszelkie spekulacje mówiące jakoby twórcom gry skończyły się już pomysły.

Poza firewallem: gry bez prądu

Lada chwila do sklepów trafi najnowszy dodatek do Magic: the Gathering z bloku Time Spiral, zatytułowany Future Sight. Turnieje pre-release już się odbyły, a pełna lista kart pojawiła się w Gathererze, na stronie Wizards of the Coast. To dobry moment, żeby przyjrzeć się, co proponują twórcy gry – tym bardziej, że nowinek jest wiele. Future Sight powinien urwać spekulacje, jakoby projektantom skończyły się pomysły.

Pełen tekst znajdziecie tutaj

GramTV przedstawia:

Komentarze
14
Usunięty
Usunięty
24/08/2009 12:34

Witam tworze grę MTG albo podobną na stronie www.W przypadku MTG gra by była identyczna karty też itp w przypadku podobnej walka miedzy graczami była by taka sama , jednak karty zmieniły by się i wprowadził bym lvl''e kart, im wyższy lvl karty tym jest silniejsza.Rozgrywka toczyła by się przez przeglądarkę internetową był by bazar i inne tego typu rzeczy.Jeżeli jest ktoś chętny zapraszam na gg 10148299.

Usunięty
Usunięty
06/04/2008 15:28

Hallas ma wiele racji w tym co napisał Karty ze starszych edycji są czesto zbyt silne dla nowych edycji i na odwrót np. efekt shadow który występował tylko w jednej edycji ( efekt pozwalał byc blokowanym tylko przez innego shadowa). Kolejny efekt to dawny Fear kiedyś dawał kreaturze że może być blokowana przez karty Czarne i Inne Feary a teraz także przez artefaktyczne stwory. Innym przykładem jest to że kiedys nie było wielu efektów lub inaczej brzmiały dlatego są własnie wprowadzone zasady że można grać tylko w określonym bloku lub w trakcie Formatu stardant wolno używać ostatnich dwóch bloków. Dzieki temu własnie jest wysoki rozwój karcianki a nie upadek tak jak Duel Masters który po wprowadzeniu jednego z setów dał taki efekt że następne stały sie bezużyteczne. Bo w tym jednym były jedne z najlepszych kart do tej pory

Usunięty
Usunięty
04/06/2007 13:53

Oj, widzę, że jest tu sporo ludzi, którzy nie mają świadomości tego jaka jest polityka wydawcy MTG.Jest ona strasznie prosta - ludzie mają kupować nowe karty (bo z handlu w drugim obiegu WOTC nic nie ma).W tym celu jest ustalony podział na typy - chcesz brać udział w turniejach: kupuj karty z dwóch ostatnich bloków.Ponadto podział na typy jest wręcz konieczny (a nie bezsensowny) do tego by do gry wchodzili nowi gracze. Każdy kto ma talię złożoną z kart wydanych po (powiedzmy) 2003 roku nie ma szans z graczem posiadającym talię z kart z trzeciej edycji i okolic. Wiele kart z tamtego okresu jest po prostu zbyt potężnych ( i wcale nie muszą to być Black Lotosy cz Mox''y).Polityka reprintowania starych kart również działa od jakiegoś czasu. Najpierw działo się to w dodatkach z serii specjalnych (OSTATNI z 2001 roku nosił nazwę Deckmasters). Od tamtej pory częściej lub rzadziej karty stare pojawiają się w nowych dodatkach. To co zrobiono ostatnio to chyba chęć "odświeżenia" nowych turniejów starymi kartami lub ich "odbiciami" (zielony Ball Ligtning!!) ale tego już pewny nie jestem.Jest jeszcze sprawa przesunięcie części kart z dodatku stand alone (od czasów Mirage liczył on równo 350 kart - teraz około 300 (306 w Mirrodin)) do dwóch kolejnych. Oczywiście nie chodzi o commony. Twórcy tłumaczyi ten krok chęcią by "mniejsze dodatki wywierały większy wpływ na rozgrywkę" (cytat niedokładny i z pamięci). Efektem było większe zainteresowanie graczy tymi dodatkami - deklarowany również został osiągnięty.Tak na marginesie: twórcy dobrze robią wydając nowe dodatki (byleby tylko przedstawiały sobą niezłą jakość) jeśli chcą jeszcze MTG wydawać przez jakiś czas (już bez względu na "niegodne" zainteresowanie jak jak największymi zyskami). W moim środowisku MTG umarło z jednego zasadniczego powodu: gracze nie kupowali nowych kart. Sytuacja taka doprowadziła do znudzenia rozgrywką i w efekcie jej zaprzestaniem. A gdyby kupowali... to grałbym do tej pory. A tak kary leżą w pudle i czekają apokalipsy nukleranej. Jak to nastąpi to będę miał realną wersję gry Tragic: The Gardering (czy jakoś tak).




Trwa Wczytywanie