Brutalne gry nie zwiększają agresji

Domek
2007/04/02 12:38

Jak wykazali naukowcy z australijskiej Politechniki Swinburne, brutalne gry nie wywołują agresji u dzieci, które nie są do niej skłonne. Po raz kolejny jest więc udowadniane, że negatywny wpływ elektronicznej rozrywki na młodych ludzi bywa dość mocno demonizowany.

Naukowcy z Politechniki Swinburne (Melbourne, Australia) przebadali 120 dzieci w wieku od 11 do 15 lat. Sprawdzali ich zachowania przed i po 20-minutowej sesji z grą Quake II, by stwierdzić, na ile rozgrywka wpłynęła na zwiększenie poziomu agresji. Jak się okazało, jakakolwiek zauważalna zmiana zachowania po grze pojawiała się jedynie u tych dzieci, które same w sobie są bardziej skłonne do agresji. W dodatku tylko u części z nich ta zmiana była "na gorsze" - u tych, którzy do rozgrywki podeszli spokojni i wyluzowani. Ci z "bardziej agresywnych", którzy przed rozpoczęciem testu byli aktywni i pobudzeni, podczas rozgrywki uspokajali się. Brutalne gry nie zwiększają agresji

Przede wszystkim jednak okazało się, że znakomita większość dzieci w ogóle nie zmienia zachowania po sesji z grą - i, jak stwierdzili naukowcy, te badania nie są pierwszymi, które tego dowodzą. Profesor Grant Devilly z Politechniki Swinburne zaznaczył, że wobec tego rodzice powinni obserwować reakcje swoich dzieci na gry i przede wszystkim od tego uzależniać decyzje wychowawcze. Sądzi też, że duża część badań, łączących agresywne zachowania z brutalnymi grami, jest bardzo nieprzekonująca.

Czyli chwilę - ci szaleni naukowcy twierdzą, że od grania w GTA IV większość dzieciaków nie zacznie mordować policjantów w prawdziwym życiu, a wychowanie pociech to praca przede wszystkim rodziców i to głównie oni powinni dbać o ich dobro? W głowach im się już przewraca.

GramTV przedstawia:

Komentarze
51
Usunięty
Usunięty
03/04/2007 09:03

Jejku czy ta nagonka na gry się nigdy nie skończy?!?!?!Jak tak ciągle narzekają na brutalne gry to niech spojrzą na życie, które także jest grą o wiele brutalniejszą od tych wszystkich elektronicznych gier. Jaki z tego wniosek? Otóż taki, że powinni zabronić żyć bo to przecież jest brutalne i może zniszczyć psychikę dziecka(ojejku).Według mnie to jest po to robione aby zaspokoić żądze naukowców, prowadzących różne głupie i bezcelowe doświadczenia, bycia sławnym,ponieważ mają już dość bycia w cieniu.Moje zdanie na ten temat brzmi: Wielki pic na wodę!! :P

Usunięty
Usunięty
02/04/2007 22:57

W przypadku brutalności gier to wszystko zależy od psychyki, szczególnie od zdolności do separacji rzeczywistości od świata przedstawionego. Młode dzieci, u których ta zdolność się nie wykształciła w odpowiednim stopniu, nie powinny widzieć na oczy nie tylko scen brutalnych, ale też i fantastycznych. Dlaczego? Przyjmą, że to jest możliwe w rzeczywistości. Później skoczą przez okno, twierdząc że jakiś pokemon ich uratuje...Jak ktoś ma na tyle mocną i rozbudowaną psychikę, aby to rozróżniać, to nie skoczy ci z okna licząc na pokemona, czy udawać prawie nieśmiertelną maszyną do zabijania ludzi.Wracając do problemu agresji - lepsza eksplozywna niż implodyczna. Zawsze jest bezpiczniejszy ktoś, kto wyładowywuje swoją agresję na codzień, chociażby psując coś, niż np. cichy urzędas, który po wieloletnim stażu pracy, nagle dostaje świra ,w wyniku długoterminowego zbierania agresji, i próbuje wszystkich zabić. Tymczasem każdy może wyładować swoja agresję na fikcyjnych postaciach. Oczywiście dopóki będą rozróżniac fikcję od rzeczywistości...

Usunięty
Usunięty
02/04/2007 22:51

Mam nadzieję, że ostatni akapit tego artykułu to czysty sarkazm :)




Trwa Wczytywanie