Mark Rein powiedział co nieco na temat biznesu konsolowego i patchach w wywiadzie, jakiego udzielił ostatnio serwisowi Wired. Przede wszystkim z pełną mocą obronił udostępniania w sieci dodatkowych treści do gier, w tym rozmaitych poprawek, zaznaczając, że jest to idealny sposób na przedłużanie żywotności poszczególnych produkcji. "Złą stroną takiego podejścia jest wprawdzie to, że ludzie zarzucą nam wprowadzanie na konsolach aktualizacji w stylu PeCetowym. Ale przecież nie ma niczego negatywnego w tym, że można poprawić w grze element, który nie do końca wyszedł, bądź dodać nowe tryby rozgrywki" - stwierdził.
Rein zaznaczył również, że w związku z tą filozofią jego firma zamierza w pełni wykorzystywać możliwości, jakie dają nowym konsolom dyski twarde. "Cieszę się, że ludzie mają teraz dyski twarde i możliwość pobierania nowych treści. Zdecydowanie popieramy decyzję Sony o umieszczeniu dysku twardego w każdym egzemplarzu [PlayStation 3]. Z całą pewnością wykorzystamy pamięć masową [w grze Unreal Tournament 3], więc jeżeli chcecie w pełni wykorzystać jej możliwości, pomyślcie o zaopatrzeniu się w dysk".

I niby rzeczywiście nie można niczego zarzucić argumentacji Reina, że lepiej możliwość poprawienia i dodania czegoś mieć, niż jej nie mieć. Ale z drugiej strony jakoś trudno uwierzyć, że ilość błędów w grach PeCetowych wynika wyłącznie z otwartej architektury blaszaków, nie ma zaś na nią wpływu często nonszalanckie podejście twórców do kontroli jakości (bo przecież zawsze można wypuścić patcha). I równie trudno dziwić się miłośnikom konsol, że do pierwszych patchy podchodzą raczej nieufnie, a drobne, płatne dodatki częściej wzbudzają niechęć ("bo przecież mogli to umieścić od razu w grze"), niż entuzjazm...
Wchodząc na tak śliskie grunty jak konsolowe patche, Rein najwyraźniej stwierdził, że może już pójść na całość i dorzucił swoje trzy grosze do tematu wojen konsolowych. Trzeba mu jednak przyznać, że szlachetnie - bo pokojowo i pacyfistycznie. Porównując Xboksa 360 i PlayStation 3 stwierdził: "Myślę, że to dwie świetne maszyny. Zupełnie nie rozumiem tego całego negatywnego szumu wokół PS3". Nieco mniej łaskawy był dla fanów Nintendo - zaznaczył wprawdzie, że jego firma jest już obecna na Wii (Red Steel czy Splinter Cell wykorzystują starszą wersję silnika Unreal), ale wejście na konsolę ojców Maria z najnowszym enginem nie będzie możliwe. "Nie mamy w planach wprowadzenia technologii Unreal Engine 3 na Wii. Ten silnik opracowany jest zdecydowanie z myślą o następnej generacji sprzętu i rozdzielczości high definition".
Nic dodać, nic ująć. No bo jakże tu nie przyklasnąć takiemu "konsolowemu ekumenizmowi" i szerzeniu poglądu, że każda platforma jest świetna i ma swoje liczne zalety, nawet jak nie do końca odpowiada naszej wizji. ;)