Perrin Kaplan, rzeczona wiceprezes Nintendo of America, stwierdziła, że Wii nie jest pierwszą dziwną nazwą w konsolowo-komputerowej branży. Zwróciła uwagę na marki takie jak Google, Amazon czy Napster. Wszystkie one - według niej - wyróżniają się z tłumu i mogły się początkowo wydawać dziwne. Podobnie Wii. "Jest tak samo unikatowa jak te wymienione".
Kaplan jako argument za nazwą przytacza jej walory graficzne. "Myślę, że bardzo fajnie wygląda jako logo. Myślę, że ludzie będą ją widzieć na samym pudełku i znajdującym się na nim obrazku. Myślę, że po jakimś czasie zaczną je odbierać właściwie - to po prostu coś, do czego będą się musieli przyzwyczaić". Cóż - na to wygląda.
Szczególnie, że - jak z całą mocą podkreśla Kaplan - firma nie zamierza w żadnym wypadku zmieniać ogłoszonej nazwy. Na nic więc zdadzą się "protesty" czy "oburzenie" niektórych graczy. "Pozwólcie mi tylko powiedzieć, że nawet jeżeli nazwa wydaje się wam teraz dziwna, to nie da się ukryć, że przyciągnęła waszą uwagę. A na targach zobaczycie sporo gier, które dadzą wam wiele radości". Pozostaje więc zgodnie z radą Kaplan po prostu się przyzwyczajać.
Wiceprezes amerykańskiego oddziału Nintendo postanowiła zareagować na żywiołowe reakcje graczy, bardzo zaskoczonych (delikatnie mówiąc) oficjalną nazwą nowej konsoli firmy. I stwierdziła, że powinni się oni zacząć do niej po prostu przyzwyczajać.