Idea, zaproponowana przez członków Emerging Art and Architecture Group na singapurskim Mixed Reality Lab, jest genialna w swojej prostocie. Wpadli oni na to jak - w pewnym sensie - połączyć świat realny z wirtualnym, umożliwiając grę człowieka ze zwierzęciem na całkowicie wyrównanych warunkach. W "świecie realnym" znajduje się zwierzę, "w wirtualnym" (poniekąd) - człowiek. Dzięki pośredniczącym w rywalizacji urządzeniom szanse na wygraną są równe...
Chwilkę, może by tak wreszcie jakieś proste wyjaśnienie? Prosimy bardzo. Cała zabawka wygląda tak - arena, w środku chomik i przynęta, za którą zwierzę goni. Z jednej strony przynęta sterowana jest zdalnie przez człowieka, siedzącego przed ekranem monitora, z drugiej warunki panujące na arenie i ruchy chomika przenoszone są do "świata wirtualnego" za pomocą odpowiednich sensorów. Teren gry jest elastyczny - warunki w nim panujące mogą zmieniać się dynamicznie, dodatkowo komplikując grę.

Szczególnie, że poza dostarczaniem dość specyficznej rozrywki, zabawka ta posłużyć może dodatkowo do lepszego poznania reguł rządzących zachowaniem zwierząt i - w dalszym rozwoju - pozwolić na przynajmniej częściowe przełamanie barier pomiędzy nimi a ludźmi. Taką nadzieję mają przynajmniej jej twórcy, którzy już teraz planują kilka innych, podobnych rozwiązań (w rolach głównych - kurczaki i meduzy).