Za najnowsze prognozy odpowiedzialny jest pracownik Wedbush Morgan Securities, niejaki Michael Pachter. Według niego branżę czeka słaby rok z powodu trwającego przejścia do konsol następnej generacji. Po prostu - zainteresowanie starym sprzętem gwałtownie spada (pod koniec minionego roku sprzedano o 21,6% mniej oprogramowania na konsole poprzedniej generacji niż 12 miesięcy wcześniej), a jednocześnie ciągle brakuje nowego, który by braki nadrobił.
Za ten stan rzeczy tylko częściowo odpowiada Microsoft i jego trudności ze spełnieniem zapotrzebowania na Xboksa 360. Bowiem nawet gdyby sprawy na froncie Xboksowym wyglądały nie wiadomo jak rewelacyjnie, nie należy zapominać, że ciągle nie wystartowała konkurencja. A założenie, że jeden Xbox 360 nadrobi spadające zainteresowanie grami na PS2, pierwszego Xboksa i GameCube’a jest cokolwiek mało realne.
I to właśnie z powodu oczekiwania graczy na premierę PlayStation 3 i Revolution bieżący rok ma być dla naszej branży raczej kiepski. Dopiero w okolicach jego końca, kiedy to według Pachtera na rynku zadebiutuje platforma Sony, jest szansa na poprawę. A już przyszły rok ma być zdaniem analityka czasem prawdziwego renesansu, kiedy na rynku będą już obecne wszystkie trzy next-geny a gracze masowo rzucą się na sklepy w poszukiwaniu gier na nie. Poczekamy - zobaczymy. Miniony rok też miał być słaby, a ostatecznie jakoś to wyszło. :)
Analitycy rynkowi to chyba największa banda pesymistów jaką widział świat. Co prognoza, to gorsze wiadomości. Z cyklu "jakie kataklizmy czekają nas w nadchodzącym roku" - przewiduje się słabą sprzedaż gier.