Przede wszystkim - jak zapewne domyśliliście się z tytułu newsa - prawdziwe okazały się informacje na temat nazwy dodatku - The Burning Crusade. Ale to dopiero początek. Bo potwierdziło się w zasadzie wszystko, o czym już w temacie rozszerzenia pisaliśmy.

Przede wszystkim - tak, zwiększono maksymalny poziom doświadczenia do 70! Można przypuszczać, że zdobycie tych dziesięciu leveli wymagało będzie wielu, wielu godzin gry. A Blizzard zrobi wszystko, by nas do niej przyciągnąć. Dodając dużą ilość nowych podziemi do eksploracji (wśród nich loch Karazhan, wejście do którego znajdować się będzie w wieży Medivha), potężnych wrogów do pokonania (w tym nowe epickie potwory), setki przedmiotów do znalezienia (w tym takie ze slotami na klejnoty) i zadań do wykonania. Pojawi się zupełnie nowa profesja - Jewelcrafter (Jubiler? ;)), obrabiający szlachetne kamienie, które wpływać będą na magiczną moc przedmiotów. Bardzo ciekawie brzmi też zapowiedź wprowadzenia nowych Pól Bitew, dostępnych przez Jaskinie Czasu (Caverns of Time). Dzięki nim wziąć będzie można udział w wielkich starciach z przeszłości.
Wszystko to brzmi jak realizacja sprawdzonej formuły "więcej tego co znamy i lubimy". Jest ona w końcu idealnym przepisem na dodatek. Dla zwyczajnych developerów. Ale kto powiedział, że Blizzard jest zwyczajnym developerem?
Niestety, stosowane przez Krwawe Elfy demoniczne praktyki doprowadziły do odtrącenia ich przez dawnych sojuszników z Przymierza. Te, które przetrwały w Azeroth, desperacko szukają u Hordy pomocy w przedostaniu się przez Mroczny Portal. Do miejsca, gdzie będą mogli dołączyć do Kael´thasa i osiągnąć to, co im obiecał.
No bo czemu poprzestawać na dodawaniu do gry większej ilości tego co już w niej jest, skoro można zaoferować graczom świeże doświadczenia? Tak najwyraźniej pomyślał Blizzard i dzięki temu w dodaku pojawia sie dwie nowe grywalne rasy. Pierwsza z nich to Krwawe Elfy - pochodzący z Quel´Thalas szlachetny lud, który odwrócił się w stronę ciemnych mocy po tym jak Arthas najechał i zrujnował jego krainę. Teraz więc bliżej im do Orków czy Nieumarłych niż do Wysokich Elfów, którymi niegdyś się nazywali. Z tego powodu stoją po stronie Hordy. Druga rasa, która dołączy do Przymierza, nie została jeszcze ujawniona.
Illidian, chociaż pozostaje niekwestionowanym władcą zniszczonej krainy, każdego dnia boi się, że znajdą go jego potężni wrogowie - a wśród nich Arthas, nowy Król Licz, wraz z pozostałościami Płonącego Legionu. Aktualnie tereny za Mrocznym Portalem są domem dla rozproszonych resztek plemion dranei i prymitywnych orków. Poza tym przedstawiciele Płonącego Legionu uznali je za strategiczne miejsce dla ich niekończącej się Płomiennej Krucjaty, mającej na celu zniszczenie wszystkiego co żyje.
Czytając tę wiadomość nietrudno było już na początku zgadnąć, że w dodatku przejść będzie można przez Mroczny Portal. Przejść, by znaleźć cały nowy kontynent do zbadania. The Outlands. To on właśnie zgromadzi większość nowości, które zostaną wprowadzone w rozszerzeniu. Z rzeczy jeszcze niewspomnianych szczególnie ekscytująco brzmią latające wierzchowce - chyba każdy gracz World of Warcraft marzył kiedyś, by samemu pokierować czymś w rodzaju gryfa (ci którym - w wyniku błędu - udało się tego dokonać za czasów bety się nie liczą). Teraz będzie to możliwe - choć nie wiadomo jeszcze w jak dużym zakresie.
Na koniec jeszcze kilka szczegółów technicznych. Wraz z premierą dodatku pojawi się w grze sporo nowych elementów, z których część będzie nawet dostępna dla graczy samej podstawki (no trudno się na przykład spodziewać, by nieposiadający rozszerzenia nie widzieli przechadzających się po świecie Krwawych Elfów). Ale oczywiście by cieszyć się wszystkimi nowościami będzie konieczne zakupienie The Burning Crusade. Kiedy i w jakiej cenie? Tego jeszcze nie wiadomo. Tak samo jak firma nie zdecydowała się jeszcze w jakiej formie sprzedawane będzie rozszerzenie - czy tylko w sklepach, czy może będzie też możliwość zakupienia go online.
Kolejne szczegóły dotyczące pierwszego dodatku do World of Warcraft pojawić się mają za jakiś czas na jego oficjalnej stronie, dostępnej pod tym adresem. A cóż nam pozostaje? Czekać! Czekać z niecierpliwością, napięciem i ekscytacją. By znowu zanurzyć się w świecie Azeroth, z jeszcze większą energią!
Żeby oczekiwanie nie było aż tak bolesne, przygotowaliśmy dla Was galerię screenshotów oraz pierwszy trailer zapowiadający The Burning Crusade. Polecamy!