Na Netflixie pojawił się nowy film Bena Afflecka. Oceniamy, czy słynny aktor wrócił do najwyższej formy.
Brudna strona polityki
Swoją reżyserską karierę Ben Affleck rozpoczął naprawdę mocno. Gdzie jesteś, Amando to jeden z najlepszych kryminałów w tym wieku, zaś Miastem złodziei potwierdził, że jest nie tylko zdolnym aktorem, ale również reżyserem. Następnie przyszła Operacja Argo, za którą słusznie otrzymał Oscara i wtedy wydawało się, że Affleck może sobie o wiele lepiej radzić za kamerą, niż przed nią. Wszystko zmieniło się, gdy filmowiec przechodził jeden ze swoich największych kryzysów związanych z rozstaniem z żoną oraz alkoholizmem. W 2016 roku wypuścił Nocne życie, które zostało chłodno przyjęte przez krytyków i widzów. Przez ten film Warner Bros. i DC z niepokojem patrzyły na plany wyreżyserowania przez Afflecka solowego filmu o Batmanie w ramach tzw. Snyderverse. Ostatecznie sam aktor zrezygnował z roli Mrocznego Rycerza, skupiając się na mniejszych projektach. Do reżyserii wrócił dopiero kilka lat później i zaskoczył widzów świetnym Air dla Amazona. Wtedy również wydawało się, że najgorsze ma już za sobą i chociaż jego aktorskie projekty były dyskusyjne, to nie będzie mógł narzekać na reżyserskie propozycje. Affleck w ostatnim czasie związał się z Netflixem, czego efektem był tegoroczny Łup, w którym zagrał oraz współprodukował z Mattem Damonem, a także jego nowy reżyserski projekt, czyli Zwierzęta. Niestety cykl znowu się powtarza i tym razem gwiazdor ponownie zaliczył spektakularną klapę.
Zwierzęta
Historia opowiada o Marku Kimballu (Ben Affleck), który jest zamożnym prawnikiem, ubiegającym się o posadę burmistrza Los Angeles. W jego kampanii wspiera go żona Abigail (Kerry Washington) oraz syn Denny (Christopher Woodley), a także zaufany doradca Sam (Steven Yeun). Polityczne ambicje Marka pochłaniają jednak niemal wszystkie oszczędności rodziny, dlatego wieść o porwaniu Denny’ego i żądaniu przez porywaczy ogromnego okupu stawiają Kimballów w dramatycznej sytuacji. Aby zdobyć pieniądze, muszą skorzystać z pomocy tajemniczej Dayle Burton (Gillian Anderson), pośredniczki zajmującej się podobnymi sprawami. Równocześnie na pierwszy plan zaczynają wychodzić napięcia związane z pracującą w domu Marka Cecilią i jej partnerem Ramonem, którego status imigracyjny komplikuje relacje z pracodawcą. W ciągu jednej nocy bohaterowie zostają zmuszeni podejmować coraz trudniejsze decyzje, aby ochronić swoją rodzinę, ale również i reputację.
Mamy więc tu do czynienia z klasycznym thrillerem, gdzie przestępczość miesza się z polityką wysokiego szczebla i dramatem rodzinnym. W swoich założeniach w Zwierzętach nie ma więc niczego nowego, czego byśmy nie znali z wielu innych filmów, jak chociażby Władza z 2013 roku, czy przede wszystkim Od góry do dołu sprzed roku. Ben Affleck zabiera więc nas do samego centrum kryzysu ludzi, którzy na co dzień starają się kontrolować każdy aspekt swojego życia i publicznego wizerunku. Mark pragnie uchodzić za człowieka z zasadami, honorowego, idealnego kandydata, którego kampania pochłania nie tylko ogromne pieniądze, ale wymaga również wpływów i dokonywania decyzji, które nie zawsze dobrze wyglądają w świetle kamer. Kiedy pojawia się więc zagrożenie, musi zdecydować, czy ważniejsze są jego publiczne deklaracje, które mogą pomóc mu w wygraniu wyborów, czy też prywatne interesy, aby uratować syna. To mogłaby być ciekawa produkcja, która pokazywałaby hipokryzję i desperację człowieka, który zostaje postawiony na ostrzu noża. Szkoda jedynie, że Affleck nie radzi sobie z rozwinięciem tego pomysłu.
Zwierzęta
Największym problemem Zwierząt pozostaje brak napięcia w tej historii. To w końcu kryminał z porwaniem dziecka jako głównym motywem, więc to wymarzona sytuacja, aby stres głównych bohaterów był wyczuwalny w każdej minucie, aby regularnie pojawiały się nowe poszlaki i przeszkody, które powodują, że odzyskanie Denny’ego staje się coraz bardziej skomplikowane. Niestety zamiast budować atmosferę zagrożenia poprzez niepewność, presję czasu i trudne wybory, Affleck zbyt często stawia na techniczne sztuczki, w tym szybki montaż, nagłe ruchy kamery oraz sugestywną muzykę, która nieudolnie próbuje budować w widzach poczucie sceny pełnej emocji i napięcia. Wszystko to prowadzi do nudnej monotonii, przez co reżyser nie potrafi nadać znajomej konstrukcji fabularnej wyrazistego charakteru. Affleck pozostaje przy konwencjonalnym thrillerze, w którym nie potrafi w pełni wykorzystać i podkreślać konsekwencji decyzji, przez co filmowi brakuje wiarygodności w działaniach bohaterów.
Za dużo wątków, za mało konkretów
Wcale nie lepiej wypada warstwa społeczna. Zwierzęta chcą jednocześnie opowiadać o nierównościach klasowych, imigracji, korupcji i rodzinnych konfliktach klasy politycznej. Film jednak ugina się pod tymi wszystkimi ambitnymi założeniami, a sam scenariusz traktuje większość podejmowanych tematów wyłącznie w formie punktów do odhaczenia. Ramon i Cecilia mogliby stanowić wyraźne przeciwieństwo dla zamożnych Kimballów, pokazując, jak zupełnie inaczej wygląda sytuacja ludzi pozbawionych przywilejów. Film nie daje im jednak żadnej ciekawej perspektywy na te wydarzenia. Polityczny komentarz pozostaje niestety mocno powierzchowny, a moralne dylematy nie otrzymują żadnych odważnych odpowiedzi. Problematyczne okazuje się również zakończenie, które sugeruje, że wątpliwe moralne czyny bohaterów zostają wymazane. Zamiast mocnego, niejednoznacznego finału, otrzymujemy proste zakończenie, które nie daje żadnej satysfakcji.
Zwierzęta
GramTV przedstawia:
Film nierówny jest także pod względem aktorskim. Ben Affleck daje niezły występ, ale fani tego aktora doskonale wiedzą, że stać go na o wiele więcej. Jego postaci czasami jest zbyt chłodny emocjonalnie, przez co ciężko się zaangażować w jego próby ratowania syna. Z kolei Kerry Washington momentami bywa zbyt ekspresyjna i egzaltowana, co powoduje brak balansu między tymi postaciami. Pozostali aktorzy, na czele ze Stevenem Yeunem dostają niewiele miejsca, aby się czymkolwiek wykazać. Z całej obsady zdecydowanie najlepiej wypada Gillian Anderson, która wnosi do filmu pewną tajemniczość i nieprzewidywalność. Jej bohaterka ma najwięcej charyzmy i osobowości, dzięki czemu Anderson z powodzeniem kradnie film dla siebie.
Zwierzęta mogły być potwierdzeniem, że Ben Affleck swój najgorszy reżyserski etap ma już za sobą. Niestety, film jedynie potwierdza, że to zdolny, ale niezwykle nierówny twórca, który tym razem stworzył chaotyczny, płytki i zaskakujący pozbawiony emocji tytuł. W Operacji Argo reżyser doskonale wiedział, jak budować napięcie i ciągle podtrzymywać uwagę widza. W produkcji Netflixa nie potrafił tego powtórzyć. To nudne, schematyczne kino, które chce opowiedzieć zbyt wiele, nie wykorzystując do tego odpowiednich środków. Szkoda jedynie świetnej roli Gillian Anderson.
3,0
Zwierzęta to pozbawiony napięcia thriller, który próbuje opowiadać o mrokach polityki i nierównościach społecznych, ale nie potrafi tego odpowiednio wykorzystać.
Plusy
Świetna Gillian Anderson
Niezły punkt wyjścia łączący porwanie z wątkami politycznymi
Próbuje podejmować ciekawe tematy polityczne i społeczne
Minusy
Brakuje w tym wszystkim napięcia i emocji
Zbyt powierzchowny komentarz społeczny i polityczny
Rozczarowujący finał
Niewykorzystane wątki, szczególnie nierówności społecznych
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!