Czasy się zmieniają, więc konstrukcja gier MMO również. Jest szybko, łatwo i niestety na dłuższą metę nudno...
Spędziłem sporo czasu z Aion 2 i to wystarczyło, aby zrozumieć, że nowe koreańskie MMO nie jest dla wszystkich. Nie mówię, że jest złe (choć od strony technicznej coś poszło bardzo nie tak), ale sposób rozgrywki, levelowanie czy choćby PvP sprawiają, że wielu wyjadaczy gatunku poczuje w najlepszym wypadku znużenie i to pomimo wysokiej dynamiki zabawy. Z pewnością znajdzie się wielu zwolenników takiego gameplay’u i też doskonale ich zrozumiem. Ja niestety sam zawiesiłem się gdzieś pomiędzy: nie mogąc się wkręcić na dłużej, ale jednocześnie nie umiem tej gry całkowicie porzucić.
Aion 2
Aion 2 nie jest grą dla każdego fana MMO
Aion 2 to koreańskie MMO wydawane przez NCSoft, którego głównym trzonem zabawy (podobnie jak w pierwszej odsłonie) jest konflikt pomiędzy Elyosami, a Asmodianami. O fabule nic nie wspomnę, ponieważ jak zawsze jestem zdania, że każdy niech odkrywa ją na własną rękę, ale na pewno zaznaczę, że nie zaangażowała mnie jakoś specjalnie i jestem przekonany, że większość cutscenek będzie często przeklikiwana. Trudno z resztą nie odnieść wrażenia, że jest ona jedynie tłem dla działań gracza i nic poza tym.
Aion 2
Zaczynając jednak od samego początku, trzeba pochwalić twórców za niesamowity edytor postaci, który oferuje ogrom bardzo szczegółowych możliwości modelowania całego ciała. Sam nie tworzyłem niczego nadzwyczajnego, a i tak spędziłem w nim prawie godzinę, więc podejrzewam, że dla wielu osób będzie to jeden z najfajniejszych wstępów do zabawy. Z resztą w trakcie gry spotykałem na swojej drodze sporo różnych kreacji i niekoniecznie realistycznych, ale nawet także tych do bólu absurdalnych. Możliwości jest naprawdę bardzo, bardzo wiele i za to należy się sowita pochwała. W trakcie gry do tego wszystkiego dojdą jeszcze transmogryfikacje i wiele elementów kosmetycznych ze sklepiku, które są typowe dla koreańskich gier MMO. Jeśli zatem oczekujecie dużej imersji to zapomnijcie. Szybko natkniecie się na biegające króliczki, chomiczki, różowe skrzydełka motylków, ale także stroje hip-hopowie i wiele innych, niekoniecznie pasujących rzeczy do świata przedstawionego. Akurat wiem, że azjatyccy twórcy i gracze lubią takie klimaty, więc ich za to absolutnie nie ganię. Samemu też mi to nie przeszkadza, ale wolę uprzedzić, że w trakcie „poważnej” walki z mega demonem u waszego boku stanie np. dziewczyna w bluzie z wyciągniętym na zewnątrz z dresów paskiem od stringów. Co kto lubi. Na start były dwa battle passy, z czego jeden oczywiście płatny, a sklep zawierał głównie elementy kosmetyczne i na ten moment raczej nie ma mowy o pay-to-win, ale znając koreańskie podejście do monetyzacji darmowych gier to podejrzewam, że z czasem może to ulec zmianie.
Aion 2
Niestety pierwszy zachwyt minął dość szybko i edytor okazał się jednym z najmocniejszych punktów całej gry. Po trafieniu do świata trzeba wykonać serię zadań, które pozwolą zapoznać się z produkcją, zdobyć pierwszy, nieco lepszy sprzęt i generalnie nie miałem z tym problemu, wszak fajnie jest mieć wprowadzenie wyjaśniające to i owo, ale liczyłem jednak na to, że po tym wstępie trafimy do świata z pełną kontrolą nad przebiegiem zabawy. Niestety tutaj bardzo szybko przyszło pierwsze rozczarowanie, bowiem okazuje się, że do osiągnięcia maksymalnego poziomu rozgrywka wygląda dokładnie tak samo. Biegamy od zadania do zadania, a interakcji z graczami jak na standardy MMO jest tyle co kot napłakał. Co więcej, gra posiada autopilota, więc nawet nie musimy samemu biegać do kolejnego znacznika, a jedynie zlecić to „komputerowi”. Choć wolałem poruszać się samemu, to naturalnie zrobiłem kilka testów i tutaj akurat musze przyznać, że autopilot radził sobie całkiem nieźle, zważywszy na to, że konstrukcja świata jest wielopoziomowa. Niestety sama eksploracja nie jest mocną stroną Aiona 2, bowiem o ile różne regiony potrafią wyglądać bardzo atrakcyjnie, to jedyne przekonuje do ich odwiedzenia to znaki zapytania z szybkimi lochami (ewentualnie jakieś zadanie, które prowadzą w jakieś nowe miejsca). Dla fanów klasycznego sterowania z pierwszego Aiona mam dobrą wiadomość – można je włączyć, ale sposób stworzenia tego MMO sprawia, że – moim zdaniem – stare sterowanie nie sprawdza się najlepiej. Opcjonalnie można także włączyć automatyczne picie miksturek leczniczych lub wykorzystywanie innych buffów wspomagających rozgrywkę. Tak czy inaczej grając i levelując czułem się trochę jakbym grał w singlową mobilkę.
Aion 2
Aion 2 został zaprojektowany w taki sposób, aby wszystko było szybkie, a nagroda natychmiastowa. Zadania wykonuje się błyskawicznie, walki z przeciwnikami są jeszcze szybsze i nie stawiają przed graczem żadnego wyzwania. Jedynie bossowie potrafią dać od siebie coś więcej, ale nadal pokonuje się ich w mgnieniu oka, zwłaszcza z innymi graczami. Jednoosobowe lochy to coś na kształt piwnic w Diablo 4. Minuta, może dwie i są wyczyszczone. Większe dungeony z innymi graczami? 15 minut to max. To zdecydowanie produkcja dla osób, które chcą się pobawić na szybko przez godzinkę i odstawić ją na później. Nie pomaga w takim odbiorze fakt, że same instancje są zaprojektowane w taki sposób, że praktycznie można ominąć wszystkie spoty z mobami i zauważyłem po którymś razie, że gracze zwyczajnie unikali dodatkowych starć, lecąc na złamanie karku bezpośrednio na głównego bossa. Ja rozumiem ten zamysł, ale niech chociaż w tej pogoni będzie jakikolwiek challenge. Gdy trafiam na końcowego bossa to chciałbym mieć szansę się wykazać, a finalnie wystarczy zrobić kilka uników w odpowiednim momencie i spamować go nawet podstawowymi atakami (chociaż z wbudowanym przez twórców makro, które potrafi robić mocne combo). Zabicie takiego w 2-3 minuty daje mi poczucie walki z jakąś pomniejszą elitką, a nie z potężnym wrogiem. Nie odczuwałem żadnej satysfakcji z jego ubicia. Fajnie za to, że twórcy zrobili ze skrzydeł i latania coś więcej niż tylko element eksploracji i w niektórych przypadkach można atakować jegomościa „wisząc” w powietrzu, co pozwala uniknąć pewnych ataków przeciwnika, ale nadal – gra już sama w sobie jest tak łatwa, że zwykle nie odczujemy jakiś większych konsekwencji w starciach.
Aion 2
GramTV przedstawia:
Walka to też ciekawy temat. Jest niezwykle dynamiczna, a ekran jest zalewany dziesiątkami szalonych efektów. Nie przeczę, to mi się nawet podobało. Lubię szybką walkę, ale to pewnie wynika z zamiłowania do wyścigów. Miałem jednak nadzieję, że skoro została on zaprojektowana w taki właśnie sposób, to będzie faktycznie wykorzystywała moją zręczność i skill w operowaniu postacią (grałem tankiem, czarodziejką i łucznikiem – trzon zabawy wygląda w zasadzie tak samo, zmieniają się jedynie skille). O ile przy walkach z bossami jeszcze mógłbym to potwierdzić, ponieważ faktycznie trzeba mieć refleks do szybkiego unikania ataków przeciwnika, tak w przypadku walki z innymi graczami, nasza umiejętność sterowania postacią nie ma większego znaczenia. Liczy się głównie item level. Możemy być niesamowici w robieniu uników, odskoków, bloków czy czegokolwiek innego, ale wystarczy, że przeciwnik będzie miał o 200-300 item levelu więcej i możemy praktycznie zapomnieć o zwycięstwie i nie wybronimy tego sprytnym lataniem wokół niego.
Aion 2
Plus z kolei za to, że chociaż wspomniany item level można zwiększać na bardzo różne sposoby, począwszy od zwykłego ulepszania ekwipunku za punkty, poprzez „składania w ofierze” przestarzałego sprzętu oraz z pomocą specjalnych kryształków. Postać można także wzmacniać za pomocą perków, które widnieją na drzewku rozwoju wyglądającym – znów – jak w Diablo 4. Niektóre zwiększają możliwości skilli, ale większość to klasyczne „+100 HP”, „+30 do obrony”. Najlepsze jest to, że punkty do ich kupowania zdobywa się nie tylko za levelowanie, ale także za wykonywanie zadań i różnych dodatkowych aktywności w świecie gry (np. szybkie lochy). To jak bardzo wypełnimy drzewko pasywnymi perkami zależy jedynie od tego, jak dużo czasu chcemy na to poświęcić i niestety w pewnym momencie okazuje się, że bez mozolnego grindu się nie obędzie.
Aion 2
Wszystko powyższe sprawia, że rozgrywka na dłuższą metę staje się zwyczajnie nudna. W końcu jeśli nie ma żadnego wyzwania, to jedynie biegniemy przed siebie ze znudzonym wyrazem twarzy, trzymając przycisk ataku koszący błyskawicznie kolejnych wrogów.W którymś momencie zacząłem nawet oglądać serial jednocześnie grając, żeby mieć trochę więcej zabawy podczas grania. Utwierdziłem się w przekonaniu, że to nowe MMO nie nadaje się do długich posiedzeń, jakie wielokrotnie zaliczyłem z pierwszym Aionem. Szybka dopaminka w postaci starcia z innym graczem lub jakieś dwa błyskawiczne lochy? Jak najbardziej. Długie siedzenie oznacza z kolei ciągłe powtarzanie tego samego do wyczerpania naszych chęci. Pewnie z czasem będą dochodziły nowe możliwości zabawy, ale na ten moment nie jest to gra angażująca tak mocno, żeby chcieć spędzać w niej sporo czasu, nawet pomimo, że ma swoje fajne momenty.
Aion 2
Technicznie Aion 2 również nie powala. Grałem na komputerze ACTINA wyposażony w procesor czternastej generacji Intel Core i5-14600KF 3.5 – 5.3 GHz, kartę graficzną RTX 4070 TI Super 16 GB i 64 GB pamięci RAM DDR5, w rozdzielczości 2K i ze wszystkimi maksymalnymi detalami oraz wodotryskami. Produkcja cieszy oko i wygląda w wielu miejscach atrakcyjnie, zwłaszcza animacje w trakcie walk, ale już zasięg renderowania innych postaci jest zaskakująco niski. Poza tym nie bardzo jest się czego czepiać pod kątem audiowizualnym, ale to i tak nic w obliczu tego jak fatalna jest optymalizacja. Bardzo dawno nie grałem w produkcję, która miała tak wielką rozbieżność w generowaniu fps. Wyświetlanie klatek wahało się od 35 do nawet 180 w zależności od sytuacji i miejsca w którym się znajdowałem. Chyba najgorzej było w mieście gdzie biegało wielu graczy oraz podczas bardzo intensywnych walk w lochach z innymi użytkownikami, podczas których na ekranie pojawiało się mnóstwo efektów od skilli każdej z postaci. Gra potrafiła się mocno przycinać (choć niekoniecznie często) i nawet zredukowanie detali do średnich lub niskich wcale nie zmieniało tej sytuacji. Aion 2 po prostu się przycinał niezależnie od tego co zrobiłem w ustawieniach, więc już wolałem, żebym miał spadki fps zachowując lepszy wygląd. Plus jest taki, że przez te kilka dni tylko jeden raz wyrzuciło mnie z gry, ale mam też świadomość tego, że było to jeszcze przed startem free to play, więc nie brałbym tego za pewnik.
Aion 2
Wiem, jest tu sporo narzekania i można byłoby pomyśleć, że teraz szybko o grze zapomnę, ale… o dziwo nie. Gra jest prosta, nie oferuje wyzwania, nie wykorzystuje potencjału jaki oferuje sterowanie, w zasadzie wręcz prowadzi za rękę, ale za to dynamika zabawy (i nie mówię tu o questach) jest zaskakująco wciągająca, przez co i tak nadal mam ochotę wejść do gry, by następnie pozabijać kilku wrogów. Aion 2 z pewnością będzie miał swoich zwolenników, ale jeśli wychowaliście się na grach pokroju World of Warcraft lub The Lord of the Rings Online to prawdopodobnie szybko odbijecie się od tej produkcji. Choć muszę przyznać, że zasadniczo założenia gry chyba spełniają swoje zadanie, ponieważ rzeczywiście mam ochotę odpalić Aiona 2 w celu wykonania kilku szybkich akcji, wyżyć się i następnie wrócić do zabawy w innej produkcji. Właśnie dla w takiej formie Aion 2 potrafi bawić, ale moim zdaniem na dłuższą metę nie ma tutaj czego szukać. Tu znów – nie mówię, że to źle, ale wiem, że nie jest to MMO dla mnie, ale raczej dla konkretnej grupy graczy, którzy oczekują szybkiej dopaminy oraz łatwej, niezobowiązującej rozgrywki i w zasadzie...bardzo dobrze. Nie wszyscy muszę lubić formę zabawy znaną z WoWa. Niech każdy ma coś dla siebie.
Przepraszam za podwójny komentarz, ale nie da się edytować. Już się zmienia. Jeszcze w południe na Steam widziały bardzo pozytywne recenzje, teraz są mieszane i coraz więcej osób dostrzega wymienione tu problemy. Szczerze? Wolałbym chyba wrócić do Aiona 1 i cieszę się, że nadal jest taka możliwość.
Diavel76
Gramowicz
Dzisiaj 22:05
Pograłem i potwierdzam, że nie warto. Aion 2 kręci duże liczby na steam bo jest free to play i wszyscy rzucili się z ciekawości (z resztą jak ja), ale faktycznie wszystko tu tak zapierdziela jakby się przeglądało tablicę w jakiś social mediach. Typowa koreańska dopaminowa gra z mobilkowym vibem, a to jestety szybko męczy i nudzi. Ja nie polecam.