Switch 2 w końcu doczekał się porządnego MMORPG. Przetestowałem Final Fantasy 14 na konsoli Nintendo

Nintendo Switch 2 potrzebowało MMORPG z prawdziwego zdarzenia i chyba lepiej nie mogło się trafić.

Podczas długiego urlopu regularnie obcowałem z Final Fantasy 14, aby przekonać się czy tak potężne MMORPG ma rację bytu na konsoli Nintendo. Po drodze było kilka trudniejszych momentów (drobnych), ale mimo wszystko cały projekt zaskoczył mnie bardzo pozytywnie, choć przyznam, że nie sądziłem, iż Switch 2 udźwignie ten temat z taką gracją. Oj, brakowało takiej gry na konsoli Nintendo.

Final Fantasy XIV na Nintendo Switch 2
Final Fantasy XIV na Nintendo Switch 2

Sprawdziłem Final Fantasy XIV na Switchu 2

Final Fantasy 14 to obecnie jedna z najbardziej popularnych gier MMORPG na rynku. Od czasu premiery, produkcja Square Enix bardzo mocno się rozrosła, ale na szczęście wersja na Switcha 2 oferuje komplet wszystkiego czego do tej pory mogli doświadczyć gracze z innych platform, łącznie z dotychczasowo wydanymi dodatkami. Grę można kupić wraz z abonamentem, ale dla chcących jedynie sprawdzić jak się w to gra, można spokojnie pobrać i tak całkiem sporą wersję trial. Warto jednak pamiętać, że jeśli zalogujecie się na swoje konto na tej kupionej wersji, gdzie będzie dostaniecie abonament, to w tym samym momencie stracicie możliwość korzystania z darmowej wersji i od tej chwili będziecie zmuszeni albo założyć nowe konto do darmowego grania, albo opłacać abonament.

Final Fantasy XIV na Nintendo Switch 2
Final Fantasy XIV na Nintendo Switch 2

Choć cena takiego pakietu wcale mnie nie zabolała (nieco ponad 170 zł) to już rozmiar plików jak najbardziej. Celowo na początku użyłem zwrotu “potężne MMORPG”, ponieważ obecny rozmiar gry pod kątem zawartości jest gigantyczny, a to niestety przekłada się także na wagę plików. Mam dodatkową kartę pamięci do konsoli, ale i tak nieco ponad 117 GB przestrzeni zabolało mnie jak nigdy dotąd, zmuszając do usunięcia kilku fajnych produkcji. Najgorsze jest to, że gram w tę grę w miarę regularnie, więc zapewne prędko z konsoli jej nie usunę, a to mocno ogranicza jej użytkowanie, a już na pewno testowanie kolejnych gier. Zdecydowanie przydałby się konsoli większy dysk zwłaszcza, że to gra MMORPG, która dalej będzie się regularnie rozrastała, a najbliższy dodatek na pewno dołoży kolejne solidne gigabajty danych.

Final Fantasy XIV na Nintendo Switch 2
Final Fantasy XIV na Nintendo Switch 2

Pomijając jednak ból związany z brakiem przestrzeni na dysku, już pierwszy ekran logowania bardzo mnie ucieszył, ponieważ produkcja oferuje cross-play. To zawsze fajne rozwiązanie jeśli można kontynuować rozgrywkę poza domem, swoją ulubioną i rozbudowaną już postacią, co naturalnie pod koniec urlopu uskuteczniałem. Na potrzeby testów stworzyłem jednak nowego bohatera, aby przekonać się od samego początku jak Final Fantasy radzi sobie na Switchu 2.

Final Fantasy XIV na Nintendo Switch 2
Final Fantasy XIV na Nintendo Switch 2

Granie w ten tytuł na padzie to żadna nowość. Można było to już robić w czasach PS4 z opcjonalnym podłączeniem klawiatury i myszki. Wersja na Swticha jest przede wszystkim przystosowana do padowej rozgrywki, wliczając w to interfejs oraz komendy, ale oferuje również opcjonalne podłączenie pecetowych peryferiów, co także sprawdziłem po powrocie do domu i działa tak samo skutecznie jak na PS4 i PS5. Mimo wszystko ten element potraktowałem jako ciekawostkę, bowiem przez nieco ponad 2 tygodnie grałem głównie w wersji przenośnej i na tym chcę się skupić. Tu jeszcze warto zaznaczyć, że gra posiada multum opcji, dzięki którym dostosujemy rozgrywkę do własnych preferencji. Bałem się, że wiele elementów w zakładce “opcje” będzie pousuwanych, ale nie. Możemy dostosować niemal każdą głupotkę, począwszy od interfejsu, audio, samej rozgrywki, a nawet na elementach obsługi kontrolerów kończąc – fajnie.

Final Fantasy XIV na Nintendo Switch 2
Final Fantasy XIV na Nintendo Switch 2

Oczywiście przyzwyczajony do grania na PC, do sterowania na Switchu musiałem się na nowo przyzwyczaić, zwłaszcza do niektórych komend, ale to była kwestia może dwóch wieczorów zanim przestałem się mylić i zacząłem w końcu robić to co chcę, a nie to co wychodzi mi przypadkiem. Naturalnie nadal wolę myszkę i klawiaturę, ponieważ wszystkie akcje można wykonać znacznie szybciej, ale finalnie stwierdzam, że mobilne granie w Final Fantasy 14 w żaden sposób nie było uciążliwe lub przesadnie wolne. Wszystko zostało zrobione na tyle intuicyjnie, że z czasem przestawałem się zastanawiać nad tym co i gdzie mam kliknąć. Zacząłem grać niemal jak na automacie. Poza tym gra obsługuje ekran dotykowy, więc w razie kryzysu można się posilić własnym palcem lub rysikiem.

Final Fantasy XIV na Nintendo Switch 2
Final Fantasy XIV na Nintendo Switch 2

GramTV przedstawia:

Nie oznacza to jednak, że wszystko pod tym względem wypadło idealnie, bowiem miałem kilka sytuacji w których wybór kolejnego wroga bywał problematyczny. Przełącza się między nimi strzałkami w lewo lub prawo, ale gra nie zawsze wybierała tego potworka na którym w danym momencie zależało mi najbardziej. W takich chwilach trzeba było wykazać się odrobiną cierpliwości lub po prostu kliknąć przeciwnika palcem na ekranie i przyspieszyć proces. Wszystkie questy polegające na wpisaniu w czat konkretnych komend jak “taniec”, “pomachaj” i tym podobne, były niesamowicie uciążliwe, ponieważ akurat wejście do czatu, a następnie wpisywanie ręcznie liter było jednym z najbardziej czasochłonnych procesów. Mimo wszystko nadal uważam, że całe sterowanie jest wygodne, co jest bardzo mocną stroną tej produkcji w wersji na Switcha 2.

Final Fantasy XIV na Nintendo Switch 2
Final Fantasy XIV na Nintendo Switch 2

Jak już sterowanie jest wygodne to tak naprawdę przyjemny staje się cały gameplay. Nie będę się rozpisywał o tym czego możecie doświadczyć w grze, bowiem zakładam, że z grubsza wiecie czym jest Final Fantasy 14, a jeśli nie to znajdziecie na Gramie i w sieci sporo materiałów na temat tego MMO. Nie jest to też recenzja kilkunastoletniej gry, ani konkretnego dodatku, dlatego skupiam się wyłącznie na aspektach Switchowych i zwyczajnie zakończę na tym, że w wersji na konsoli Nintendo gra się po prostu bardzo dobrze. Nic się nie zmieniło. To cały czas ten sam Final, tylko przeniesiony jeden do jeden na sprzęt “czerwonych”.

Final Fantasy XIV na Nintendo Switch 2
Final Fantasy XIV na Nintendo Switch 2

To co zaskoczyło mnie równie pozytywnie to jakość grafiki oraz optymalizacja tak wielkiej produkcji. Gra wygląda naprawdę bardzo dobrze, przy zachowaniu ostrych tekstur. Warto o tym wspomnieć, ponieważ wiele gier trafiających na Switcha ma sporo rozmytych elementów, aby jakoś poradzić sobie na mimo wszystko jednym ze słabszych sprzętów na rynku. Square Enix opanowało ten temat wyśmienicie, dlatego ostrość grafiki, ładne tekstury i detale nie zmęczyły mi oczu podczas długich sesji grania. Jedynie elementy na dalszym planie ulegają znacznemu pogorszeniu, ale myślę, że to dość oczywiste, gdzieś trzeba było przyoszczędzić. Optymalizacja gry to również wyśmienita robota. Niezależnie od tego gdzie się udałem lub ile działo się na ekranie, gra działa bardzo stabilnie. Na placach jednej ręki mogę policzyć mikroprzycięcia jakie przytrafiły mi się przez te dwa tygodnie.

Final Fantasy XIV na Nintendo Switch 2
Final Fantasy XIV na Nintendo Switch 2

Gra celuje w utrzymanie 30 klatek na sekundę z okazjonalnym wzrostem do max 40 w niektórych sytuacjach. Oczywiście natychmiast rzuciło mi się to w oczy, wszak na PC mam ustawione sztywne 60 fps, ale bardzo szybko się do tego przyzwyczaiłem, a jakość optymalizacji pozwoliła mi błyskawicznie zapomnieć, że gram w o połowę mniejszym klatkarzu. Co więcej, wbijałem kolejne poziomy, zwiedzałem kolejne miejsca i nie miałem także problemów pod kątem technicznym, co również było pozytywnym zaskoczeniem. Żadnych błędów, crashy, czegokolwiek co mogłoby wywołać jakiś zgrzyt.

Final Fantasy XIV na Nintendo Switch 2
Final Fantasy XIV na Nintendo Switch 2

To co jednak było sporą przeszkodą to oczywiście największa zmora Switcha 2 – bateria. Moje granie przenośne niestety nigdy nie trwało zbyt długo i albo musiałem się ratować powerbankiem, albo zwyczajnie siedzieć z ładowarką przy tyłku. Różnica między graniem w takie Sonic Racing: CrossWorlds, EA FC 27, a Final Fantasy 14 była pod tym względem kolosalna. Energia konsoli znika w mgnieniu oka. Jeśli jednak Switch 2 jest waszą jedyną konsolą i być może planujecie na niej grać w wersji zadokowanej na TV, to wówczas nie ma się czym przejmować. Co ciekawe, konsola nawet mocno się nie grzeje. Oczywiście jakiś poziom ciepła wytwarza, ale na pewno nie poparzycie się nią jak w przypadku sprawdzanego kiedyś przeze mnie Assassin’s Creed Shadows.

Final Fantasy XIV na Nintendo Switch 2
Final Fantasy XIV na Nintendo Switch 2

Nie przeciągając, w mojej ocenie Final Fantasy 14 spokojnie trafia do koszyka pewnych, wyśmienicie wykonanych portów. Rozwiewam wszelkie wątpliwości, jakoby Switch 2 miał sobie nie poradzić z tak wielkim MMO. Gra śmiga zaskakująco dobrze, a wierzcie mi, sam się tego nieco obawiałem, zwłaszcza gorszej grafiki i jakiś przycięć, a tu proszę, bardzo pozytywne zaskoczenie. Tylko to miejsce na dysku boli najbardziej, ale mówią, że nie można mieć wszystkiego prawda?

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!