Jeśli nie graliście w Dune: Awakening, to jest to ten moment, aby to zrobić...

… tym bardziej, że konsolowa wersja wypada całkiem przyzwoicie, a tryb singlowy to świetna piaskownica dla samotników – dosłownie.

Dune: Awakening – recenzja gry na PlayStation 5
Dune: Awakening – recenzja gry na PlayStation 5

Tego, że w roku 2026 będę grał w Dune: Awakening, nie miałem w swoim bingo z prostego powodu – ani nigdy nie miałem większej fazy na gry z potencjałem survivalowym, ani też nigdy nie byłem wielkim fanem uniwersum Diuny.

Jakby to powiedział Anakin Skywalker… po prostu nie lubię piasku. No dobra, trochę skłamałem, bo kiedyś bardzo dawno temu grałem w grę Frank Herbert’s Dune stworzonej przez Widescreen Games i to było ciekawe doświadczenie. Czy pamiętam coś więcej? No niekoniecznie, bowiem tak szybko jak zacząłem zabawę, tak i ją skończyłem. Wnioski możecie wysnuć sami.Z jakiegoś jednak powodu czułem w kościach, że w tych bardzo zwariowanych czasach potrzebuję gry, która pozwoli na takie spokojne dryfowanie i odpoczynek w nieco innym stylu. Tak na spokojnie, na własnych zasadach i może z odrobiną zabawy w budowanie bazy. A że nowa aktualizacja dodająca tryb singleplayer to dobry pomysł, żeby sprawdzić, jak gra się w Dune: Awakening na PlayStation 5, to pomyślałem sobie… to chyba najlepszy moment, aby zagrać.

I tak zupełnie szczerze, to jeśli przymkniemy oko na pewnego rodzaju powtarzalność rodem z tego typu sieciowych gier, to w najnowszą grę Funcomu można się naprawdę dobrze bawić. Jest również spora szansa, że najnowsza aktualizacja zainteresuje niezdecydowanych w tych dość szalonych dla branży czasach.

Ta recenzja miała być nieco inna… bardziej singlowa

Dune: Awakening – recenzja gry na PlayStation 5
Dune: Awakening – recenzja gry na PlayStation 5

Przyznam się, że pierwotnie ten tekst powstał dlatego, że niedawno swoją premierę miała wersja konsolowa Dune: Awakening. Ale z jakiegoś powodu okazało się, że nad wersją premierową, tą pecetową, się nie pochylaliśmy. Dlatego też postaram się wcisnąć nieco wrażeń z tego, jak wygląda przetrwanie na piaskach pustyni w tej prawilnej wersji gry, czyli wieloosobowej. Jednak w dużym stopniu pewne wrażenia będą z wersji singlowej, bowiem w niej spędziłem do tej pory jakieś 40 godzin. Czy to dużo? Niezbyt, choć nadal wychodzę z założenia, że jest tutaj co robić i zapewne przeciśnięcie się przez całą fabularną stronę gry zajęłoby jeszcze więcej czasu. Na tym dystansie jednak jestem w stanie mniej więcej powiedzieć, czy w ogóle warto się za to wszystko zabrać. Zwłaszcza że zapewne wielu graczy zastanawia się, czy w ogóle warto zabrać się za ten tryb dla jednego gracza.

Tak jak wspomniałem – nigdy nie byłem fanem gier survivalowych, a tym bardziej takich sieciowych. Co prawda miałem kilka podejść, z czego najwięcej czasu spędziłem przy… zaskoczeniu, Fallout 76, ale koniec końców to nadal nie były tytuły, w których lubiłem etap budowania swojego miejsca w tym świecie czy też wykonywania kolejnych zadań. Tutaj natomiast zabawy jest trochę i, jak na pozór, wydaje się to wszystko dość nudne, to ta nuda zmienia się w (dosłownie) piaskownicę.

Dune: Awakening – recenzja gry na PlayStation 5
Dune: Awakening – recenzja gry na PlayStation 5

Co prawda, taką przecinaną co jakiś czas różnymi zadaniami, które zgarniamy, czy to od strony głównej linii fabularnej, czy to ze zleceń ogólnych lub frakcyjnych, ale koniec końców granie singlowe „dla fabuły” jest tutaj możliwe. Czy wciągające? Powiedziałbym, że niczym ruchome piaski. Głównie dlatego, że ta pętla rozgrywki po prostu w tym wszystkim pasuje – robimy zadania, zbieramy przy okazji surowce, rozbudowujemy możliwości naszej miejscówki i poszerzamy możliwości tworzenia kolejnych przedmiotów, począwszy od bardzo prostych konstrukcji, a kończąc na coraz bardziej zaawansowanych.

Wszystko tak naprawdę rozbija się o to, czy tego typu zabawa interesuje was w trybie singlowym, którego nie przeniesiecie do rozgrywki sieciowej. Jest to bowiem zupełnie inna piaskownica, w której bezproblemowo możecie również dostosować wiele dodatkowych elementów rozgrywki, począwszy od poziomu trudności survivalu, po zaawansowane ustawienia produkcji, a kończąc na tym, jak szybko niszczy się nasza baza w trakcie upływu czasu. Zresztą, jeśli nie podoba wam się system konieczności odzyskiwania utraconego ekwipunku po śmierci, to możecie go po prostu wyłączyć.

Dune: Awakening – recenzja gry na PlayStation 5
Dune: Awakening – recenzja gry na PlayStation 5

Dlatego też, czego by nie mówić, rozgrywka singlowa w Dune: Awakening dorzuca całkiem miły element dla tych, którzy nigdy nie byli fanami sieciowego survivalu. Minusem tego rozwiązania jest jednak to, że niestety – jak singlowo, to singlowo. Nie mamy tutaj bowiem możliwości zaproszenia kogoś znajomego do „lokalnej” zabawy na zasadach hosta, a szkoda, bo takie środowisko, w którym moglibyśmy pobawić się ze znajomymi trochę w podobny sposób, jaki ma to miejsce chociażby w Snowrunnerze (np. zabieramy swoją bazę, przenosimy ją do hosta, robimy, co mamy robić… wracamy do domu ze swoimi zabawkami), byłoby całkiem fajnym urozmaiceniem zabawy. No dobra, znalazłem na siłę jeszcze jeden – brak możliwości zatrzymania czasu za pomocą funkcji pauzy. Z mojej perspektywy i tak nie ma to znaczenia w tym trybie jednoosobowym, ale lepiej za każdym razem wylogować się z rozgrywki, aby nie przepalać chociażby czasu pozostałej energii w bazie. No chyba że czekamy na uzdatnienie wody czy dokończenie produkcji — wtedy ma to sens — ale koniec końców w singlu ta pauza powinna istnieć.

Jest to jednak wynik tego, co jest również minusem tego trybu, a mianowicie tego, że dla jednego gracza nie sprawia to magicznie, że jest to tryb offline. Nadal bowiem nasza postać i stan rozgrywki są przechowywane na serwerach twórców, więc jeśli chcielibyście sobie na spokojnie pograć gdzieś poza zasięgiem sieci, to niestety obejdziecie się smakiem. Czy można tutaj łatwo stracić wszystko? No trzeba naprawdę mieć pecha, żeby się zapomnieć i zostać pożartym przez czerwia pustyni. Natomiast w singlowej zabawie nie tylko możemy sobie wyłączyć wszelkie tego typu atrakcje, ale również to, co tak naprawdę tracimy w przypadku każdej formy zgonu… ewentualnie wyłączyć czerwie.

Dune: Awakening – recenzja gry na PlayStation 5
Dune: Awakening – recenzja gry na PlayStation 5

GramTV przedstawia:

Dlatego też, jeśli nie ciągnie was do zabawy z innymi graczami, to tak naprawdę ten singlowy tryb w Dune: Awakening daje namiastkę sieciowego survivalu kosztem elementów, które zasadniczo nigdy nie interesowały tych samotnych wilków pustyni.

Natomiast warto również wspomnieć, że od strony graficznej wersja na PlayStation 5 Pro wygląda naprawdę fenomenalnie i w żadnym wypadku nie traci na jakości w trybie performance.

Dune: Awakening – recenzja gry na PlayStation 5
Dune: Awakening – recenzja gry na PlayStation 5

Te 60 FPS nadal wygląda całkiem dobrze przy pewnych ustępstwach graficznych, a jeśli ktoś potrzebuje tych kilku dodatkowych efektów specjalnych, to tryb quality 30 FPS również wygląda dobrze. W połączeniu z muzyką oraz stacjami radiowymi, których w grze możemy posłuchać podczas naszych wypraw, wszystko pasuje wręcz idealnie. Na co można narzekać pod względem wyglądu? No zdecydowanie na „efekt masy”, to znaczy… grając w Dune: Awakening można czuć się trochę tak, jakbyśmy grali w pierwszego Mass Effecta i bawili się w czyszczenie zadań pobocznych na różnych planetach – wszystkie pomieszczenia wyglądają podobnie, a jedyne, co je różni, to czasami kolorystyka związana z konkretną frakcją (co widać również po tym, jak budujemy swoją bazę). Dlatego też pewnego rodzaju monotonia zadań wraz z monotonią miejscówek może doskwierać.

Idzie zima, więc warto posiedzieć trochę w ciepłych klimatach

Dune: Awakening – recenzja gry na PlayStation 5
Dune: Awakening – recenzja gry na PlayStation 5

Czy to najlepszy moment, aby zacząć swoją przygodę z Dune: Awakening? Myślę, że tak.

Jeśli przymknąć oko na pewne detale związane z obsługą UI za pomocą pada (gdzie np. mapa w miastach nadal ma problemy z kursorem, a produkcja czy rozkładanie przedmiotu w maszynach wymagają zbyt dużej liczby kliknięć) lub na pojawiające się głupoty w stylu konieczności oczekiwania na ponowną wizytę przeciwników, to ten singlowy element w grze FunComu sprawdza się naprawdę dobrze.

Dune: Awakening – recenzja gry na PlayStation 5
Dune: Awakening – recenzja gry na PlayStation 5

Tym bardziej, że właściwie wiele elementów zabawy możemy dostosować pod siebie — i to, czy chcemy, aby gra była bardziej hardkorowym doświadczeniem survivalowym, czy też czymś w rodzaju luźnego sandboxa z misjami w klimacie Diuny. Bez względu na to, który wariant wybierzecie, powinniście być zadowoleni. Minusy? Tryb singlowy nie równa się trybowi offline – można było się tego spodziewać, ale system nadal jest mocno powiązany z tym, co w przypadku Dune: Awakening stanowi rdzeń zabawy.

Natomiast od strony czysto technicznej zdecydowanie jest to również naprawdę ładna gra dla oka. Oczywiście można byłoby dyskutować, że właściwie nie ma czego tam pokazywać poza pustynią, piaskiem i kamieniami na niej, ale klimat Arrakis oraz zabawa odpowiednią dla tego świata tonacją barw potrafią się udzielić.

Dune: Awakening – recenzja gry na PlayStation 5
Dune: Awakening – recenzja gry na PlayStation 5

Oczywiście, również to w żadnym stopniu nie zamyka możliwości zabawy w Dune: Awakening w trybie tradycyjnym – to zawsze dodatkowe atrakcje w postaci innych graczy, PvP czy też budowania gildii. Natomiast jeśli cenicie sobie spokój i możliwość zabawy na własnych zasadach, to wyprawa na pustynię powinna wam się spodobać. Rok temu, co prawda, można było narzekać na konieczność ogrywania tylko i wyłącznie trybu survivalowego w tym oryginalnym stylu, ale dzisiaj możliwość wyboru singla bądź multi powinna zachęcić do zabawy.

Wszystko jednak zależy od tego, czy tego typu spokojne grindowanie oraz wykonywanie kolejnych zadań w stylu Funcomu wam się podoba… chociaż i tak jest lepiej, bo wiele z tych elementów można dziś robić na własnych zasadach. Za to daję ten jeden punkt w górę do oceny końcowej, bo nigdy nie myślałem, że w tym wieku wrócę do zabawy w piaskownicy.

7,5
Trochę monotonnie, ale tryb singlowy w Dune: Awakening to strzał w dziesiątkę dla niezdecydowanych do wyprawy na pustynię
Plusy
  • Dość wciągająca niczym ruchome piaski - syndrom jeszcze jednej misji, stworzonego przedmiotu, zbudowanego budynku wchodzi mocno.
  • Tryb singlowy i możliwości dostosowania rozgrywki pod siebie tak jak tylko chcemy.
  • Zabawa z innymi graczami jest fajna, ale po ogrywaniu singla czasami chciałoby się tam zostać na zawsze (i zaprosić kilku zaufanych znajomych).
  • Jak tak poczytać i posłuchać lore, to robi się z tego całkiem ciekawa fabularnie historia.
Minusy
  • Singlowa gra sieciowa? Już to widzieliśmy...
  • Pewnego rodzaju monotonność w zadaniach i miejscówkach, która potrafi się momentami udzielić.
  • Niektóre elementy można było jeszcze bardziej uprościć np. konieczność latania do banku za każdym razem zamiast terminali bankowych... serio?
Komentarze
4
dariuszp napisał:

W teorii tak ale w praktyce są lepsze gry z tego gatunku więc tutaj widzę raczej sytuację gdzie ktoś jest naprawdę dużym fanem Diuny i z tego powodu chce zagrać. 

Pewnie tak. Dlatego ja nie twierdzę też, że to najlepsza gra z gatunku i to zdecydowanie produkt, który celuje w fanów Diuny. Powiem więcej - wraz z premierą konsolową pojawił się pakiet filmowy za jakieś drobne, więc no nawet celują w fanów filmów. Niekoniecznie książek czy też filmu Lyncha.

dariuszp
Gramowicz
Dzisiaj 22:02
Muradin_07 napisał:

I to jest główna rzecz, o której mówię - wszystko zawsze zależy od podejścia i dla kogoś, kto totalnie nienawidzi survivalu sieciowego (a tym bardziej PvP), to jest to idealna rzecz. Tym bardziej, że wiele elementów grindowych sam sobie ustawisz czy chcesz, aby coś wpadało szybciej czy nie - czy to poziomy, czy to wydobycie itp. 

Z tego punktu widzenia to już wystarczy sobie odpowiedzieć na pytanie czy skupiasz się na tej formie survivalowej, czy szukasz angażującej fabuły i kosmicznej przygody. Jak to drugie, to serio nie ma to sensu. Jeśli ktoś, tak jak ja, czasami nie ma ochoty na takie klocki sieciowe i lubi polatać, pozbierać, postrzelać - jest przyzwoicie z możliwością stworzenia "własnego serwerowego singla".

dariuszp napisał:

A teraz robią to samo ale dla jednego gracza. Spoko tylko ta gra miała sens tylko w multi. Rogrywka nie jest na tyle ciekawa w wypadku gry solo. Co było niestety widać też w multi które miało tak mało ludzi na serwerze że praktycznie większość czasu nie miałeś wyjścia tylko grać solo. 

W teorii tak ale w praktyce są lepsze gry z tego gatunku więc tutaj widzę raczej sytuację gdzie ktoś jest naprawdę dużym fanem Diuny i z tego powodu chce zagrać. 

dariuszp napisał:

A teraz robią to samo ale dla jednego gracza. Spoko tylko ta gra miała sens tylko w multi. Rogrywka nie jest na tyle ciekawa w wypadku gry solo. Co było niestety widać też w multi które miało tak mało ludzi na serwerze że praktycznie większość czasu nie miałeś wyjścia tylko grać solo. 

I to jest główna rzecz, o której mówię - wszystko zawsze zależy od podejścia i dla kogoś, kto totalnie nienawidzi survivalu sieciowego (a tym bardziej PvP), to jest to idealna rzecz. Tym bardziej, że wiele elementów grindowych sam sobie ustawisz czy chcesz, aby coś wpadało szybciej czy nie - czy to poziomy, czy to wydobycie itp. 

Z tego punktu widzenia to już wystarczy sobie odpowiedzieć na pytanie czy skupiasz się na tej formie survivalowej, czy szukasz angażującej fabuły i kosmicznej przygody. Jak to drugie, to serio nie ma to sensu. Jeśli ktoś, tak jak ja, czasami nie ma ochoty na takie klocki sieciowe i lubi polatać, pozbierać, postrzelać - jest przyzwoicie z możliwością stworzenia "własnego serwerowego singla".




Trwa Wczytywanie