![]()
Po serii całkiem udanych gier spod znaku SBK Milestone przygotowało w tym roku nową część MotoGP. Czy zmiana wyścigowej ligi wyszła producentowi na dobre?
Po serii całkiem udanych gier spod znaku SBK Milestone przygotowało w tym roku nową część MotoGP. Czy zmiana wyścigowej ligi wyszła producentowi na dobre?
![]()
To wszystko przekłada się także i na obecność wyścigów motocyklowych w grach - od wielu lat panuje tutaj niezwykła posucha. Lata 2009-2011, gdy na rynku rok rocznie meldowały się dwie znane serie (MotoGP oraz SBK), były najbogatszymi sezonami od dawna, ale nawet i one dobiegły końca. Milestone, stojące dotąd za serią SBK, ponownie dorwało w swoje ręce licencję na MotoGP i póki co to właśnie na tej grze skupiło swoją uwagę. Chcąc nie chcąc wracamy więc do sytuacji, w której z niewielkiego wyboru zrobił się jego kompletny brak, a MotoGP 13 to jedyna gra tego rodzaju zaplanowana na ten rok. Jednocześnie trzeba twórcom oddać, że znają realia popularności gier tego segmentu i sprzedają je w atrakcyjnych cenach - cyfrowa wersja debiutującego MotoGP wyceniona została na jedynie 69 zł, co jest ceną niezwykle atrakcyjną jak za premierowy tytuł.
Oczywistą oczywistością jest, że MotoGP 13 posiada pełną licencję na tegoroczny cykl Motocyklowych Mistrzostw Świata we wszystkich trzech kategoriach, obejmującą zawodników, zespoły, motocykle oraz tory. Co prawda początkowa wersja gry nie zawierała wszystkich zawodników z klas Moto3 oraz Moto2, ale twórcy niedługo po premierze "poczęstowali" graczy darmowym DLC naprawiającym to niedociągnięcie. ![]()
Kolejne Grand Prix możemy rozgrywać na zasadzie pełnego weekendu, kwalifikacji i wyścigu bądź jedynie wyścigu. Najlepszą opcją jest oczywiście branie udziału w pełnych weekendach. Po pierwsze - każdy z naszych występów oceniany jest osobno, możemy więc dostać punkty za dobrą postawę w treningu, kwalifikacjach oraz rozgrzewce, co da nam o wiele punktów więcej niż w przypadku rozgrywania samych wyścigów. Przekłada się to na szybsze zdobywanie kolejnych poziomów doświadczenia - podobnie jak w poprzednim MotoGP, wtedy jeszcze od duetu Capcom & Monumental Games. W odróżnieniu jednak od MotoGP 10/11 gra pozbawiona została aspektów zarządzania zespołem - zatrudniania ludzi czy podpisywania umów ze sponsorami. Tymi rzeczami zajmuje się nasz menadżer, my jesteśmy tylko od (dobrego) jeżdżenia. Po drugie natomiast, warto brać udział w pełnych wyścigowych weekendach, ponieważ jeśli dobrze ustawiliśmy poziom trudności, to jest to dla nas jedyną opcją na dobre zapoznanie się z torem. Jeżeli nie znamy trasy i nie spędzimy przy niej przynajmniej kilkudziesięciu minut - nie ma mowy o pojechaniu dobrze oraz szybko.
Paradoksalnie nie oznacza to wcale, że MotoGP 13 jest grą trudną. Wprost przeciwnie, ze wszystkich wydanych ostatnio przez Milestone gier jest to produkcja najłatwiejsza. Każde SBK jest o wiele trudniejsze. Największe różnice dotyczą modelu sterowania - takich rzeczy, jakie robimy w 13 na symulacyjnym poziomie z wyłączonymi asystami nie dało się robić w żadnym z ostatnich Superbike'ów. Żeby przewrócić się na motocyklu trzeba się naprawdę postarać - oczywiście im wyższa klasa, tym jest to coraz łatwiejsze, ale zdarza się, że nawet i najszybsze motocykle znoszą hamowanie czy pełen gaz w złożeniu. Z drugiej strony niezwykle łatwo i bezkarnie możemy wykaszać konkurencje - wystarczy podjechać do drugiego zawodnika i uderzyć w jego tylne koło. Jeśli kontakt potrwa przynajmniej krótką chwilę, to prawdopodobnie drugiemu zawodnikowi podbijemy koło, a on wypadnie poza tor. Nam natomiast nie zostanie przydzielona absolutnie żadna kara. Niebywałe, prawda? ![]()
Inny świetny przykład "robienie z graczy rogaczy" odbywa się w kwalifikacjach. Jeżdżąc dla jednego ze słabszych zespołów gra nie pozwalała mi na przebicie się do początku stawki - choćbym nie wiem jak pojechał, uzyskiwałem czasy wystarczające jedynie na końcówkę stawki. Co jednak ciekawe, podczas wyścigu te same czasy (o 3-4 sekundy wolniejsze od najlepszych w kwalifikacjach) spokojnie pozwalały mi na zwycięstwo z wielką przewagą. Gdzie więc podziali się zawodnicy, którzy byli tacy szybcy? Zostali zmienieni przez gorszych? To powoduje, że w miarę trudno jest dobrze ustawić poziom trudności, by był satysfakcjonujący, ale nie frustrujący zarazem.
Wracając jednak do wcześniejszej myśli - MotoGP 13 to jedna z łatwiejszych gier w tym gatunku. Obecność aż trzech wyścigowych klas i bardzo wybaczający model sterowania motocyklami czynią ją bardzo przystępną dla osób dotąd niezaznajomionych z tym gatunkiem gier. Nadal aby jeździć na odpowiednim poziomie trzeba poświęcić wiele czasu na naukę toru, a następnie odpowiednio dobrze pojechać w kwalifikacjach, by dopiero potem przystąpić do bezpośredniej walki na torze. Nie jest to więc gra dla osób niecierpliwych czy lubujących się w zręcznościowych modelach zabawy. Łatwiej jednak niż w SBK opanować motocykl, przez co grę trudno polecić najbardziej hardcorowym fanom gatunku - MotoGP 13 może być dla nich trochę za łatwe.
Innymi formami spędzania czasu przy najnowszym MotoGP są oczywiście szybki wyścig lub pojedyncze Grand Prix, Time Trial oraz Championship w którym możemy od razu stanąć do walki o tytuł Motocyklowego Mistrza Świata - co ważne - wcielając się w najznamienitszych zawodników. Milestone zatroszczyło się także o możliwość zabawy wieloosobowej - plusa otrzymują za tryb podzielonego ekranu, natomiast minusa za tryb online'owy obsługiwany przez zewnętrzną aplikację. Multi w MotoGP 13 jest więc uciążliwe, wymaga od nas zakładania osobnych kont, potwierdzania adresu e-mail i logowania, a co najważniejsze - niezbyt popularne. Trudno o wyścig, w którym bierze udział większa liczba graczy. ![]()
Sytuacja wygląda podobnie w kwestii dźwiękowej. Motocykle oddano w miarę prawidłowo - silniki Moto3 trochę rozczarowują, ale prawda jest taka, że i w rzeczywistości nie robią żadnego wrażenia. Silnik czterosuwowy, 250 cm pojemności, jeden cylinder - wszystko jasne. Moto2 oraz MotoGP dają już odpowiedniego dźwiękowego kopa. Niestety zawodzi cała reszta oprawy audio - komentator podczas wyścigów - który fajnie, że jest w ogóle! - wypowiada zaledwie kilka kwestii. Do tego podczas wyścigów nie słyszymy żadnych odgłosów pochodzących spoza toru - zupełnie, jakby wyścigom przyglądała się głuchoniema publika. Co więcej, nawet utwory audio dobrane do gry są co najwyżej przeciętne - jest ich tyle, co kot napłakał, a spodobały mi się zaledwie dwa (w tym krótka muzyczka, która leci podczas prezentowania miejscowości w której odbywają się dane zawody). Szkoda. ![]()