logo

informacje prasowe

Sam & Max: Sezon 1 w podwójnej wersji językowej!

Piątek, 06.07.2007, godzina 15:11, autor: CD Projekt

Redakcja portalu gram.pl nie odpowiada za treść poniżej zamieszczonej informacji, będącej materiałem prasowym przedstawionym przez wydawcę/dystrybutora produktu.

CD Projekt, w odpowiedzi na liczne prośby fanów, poinformował, że gra Sam & Max: Sezon 1 ukaże się w Polsce w podwójnej wersji językowej - angielskiej i polskiej (pełny dubbing). Co więcej, gra zostanie wzbogacona o unikatowe dodatki.

Sam & Max: Sezon 1 to kompletne wydanie wszystkich sześciu odcinków, które złożyły się na pierwszą część perypetii niesamowitej pary detektywów - ubranego w garnitur psa Sama i zwariowanego królika Maxa. Polska wersja językowa będzie co najmniej równie zabawna jak wersja oryginalna. Gracze odnajdą w grze mnóstwo aluzji do znanych postaci polskiej polityki i show-biznesu. Równocześnie jednak, będą mogli zagrać w wersję angielską, zobaczyć inne humorystyczne nawiązania i dzięki temu nie nudząc się przejść grę wiele razy.

Gra Sam & Max: Sezon 1 zostanie wydana na przełomie września i października. Więcej informacji o polskiej edycji gry już wkrótce. Więcej informacji o grze na stronie: www.gram.pl/SamAndMax.

PCSam & Max: Sezon 1

Producent: JoWooD | dystrybutor: CD Projekt

na skróty: pressroom

Ocena tekstu autora5.0

Podaj dalej:

Wypowiedz się:

najnowsze komentarze

Ciesze się że CDP podjęło taką decyzję, wprawdzie nie grałem w tą pozycję, ale uważam że wiele żartów było by zwyczajnie nieprzetłumaczalnych, a wesołe interpretacje tłumaczy mogą być ciężko strawne. Tak samo na przykład nie jestem w stanie sobie wyobrazić dobrego tłumaczenia którejkolwiek z gier z cyklu Monkey Island, zbyt wiele żartów bazuje na grach słownych które w języku polskim z całą pewnością straciły by sens. Dawno nie grałem w nic dobrego z gatunku, zastanawiałem się nawet nad kupnem osobnych epizodów, ale wychodzi na to że nie będę musiał ;]

> Tak samo na przykład nie jestem w stanie sobie wyobrazić dobrego tłumaczenia którejkolwiek
> z gier z cyklu Monkey Island, zbyt wiele żartów bazuje na grach słownych które w języku polskim
> z całą pewnością straciły by sens.

A ja jestem. Skoro tłumaczy się wiersze i to z dobrym skutkiem to czemu zakładać, że nie da się przetłumaczyć gry? Tyle, że by musiał to zrobić ktoś dobry, np. Piotr Cholewa.

Zgadzam się w 100%. Zobaczcie, że nikt nie protestuje kiedy tłumaczy się filmy czy książki. Takiego Shreka czy Madagascaru nikt jakoś nie chce oglądać w oryginalne i nie ma pretensji, ze film jest z dubbingiem. A te bajki stają się kultowe głównie dzięki polskiemu dowcipnemu tłumaczeniu.
Tak czy inaczej, dajemy Wam do wyboru aż dwie wersje, więc wszyscy powinni być zadowoleni. Cieszymy się i dziękujemy, że niektórzy z Was to doceniają.

> Zgadzam się w 100%. Zobaczcie, że nikt nie protestuje kiedy tłumaczy się filmy czy książki.
> Takiego Shreka czy Madagascaru nikt jakoś nie chce oglądać w oryginalne i nie ma pretensji,
> ze film jest z dubbingiem. A te bajki stają się kultowe głównie dzięki polskiemu dowcipnemu tłumaczeniu.

Nie, żeby takich nie było ale ja lubię Shreka po angielsku a Madagaskar to już w ogóle jest 100 razy lepszy od PL wersji. Jeśli ktoś nie widział ten nie wie bo w PL jest tylko po polsku ale ja nie chcę dożyć takich czasów, że tak jak u Niemców np. Samuel L. Jackson mówi po niemiecku :P jak zobaczę coś takiego to gleba na ziemię (nie mówię już o "wspaniale" zdubbingowanych STAR WARSach - żenada). Tak jak bajki to już jest standard tyle na filmy raczej nie się nie zgadzam i nie chcę tego widzieć. To samo jest z grami - trzeba na prawdę dobrze dobrać aktorów a głos np. barbarzyńcy z Diablo jest do bani jakby miał zaraz na klop lecieć z tym jego txtem - "Nie mogę unieść już nic więcej" straszne to jest :/

> Tak czy inaczej, dajemy Wam do wyboru aż dwie wersje, więc wszyscy powinni być zadowoleni.
> Cieszymy się i dziękujemy, że niektórzy z Was to doceniają.

Dziękuję :P a kiedy będzie wiadomo, co będzie w pudełku? Jakie niby te dodatkowe bajery - będzie ten dodatkowy dysk DVD z materiałami (pewnie po PL :P) - wiadomo już coś?

Mam takie pytanko - kiedy będą znani już aktorzy, którzy podłożą głos bohaterom gry? I czy ta informacja zostanie podana na gram.pl, czy tego dowiemy się dopiero grając w grę?

Jesli chodzi o nawyk krytykowania tlumaczenia gier (w odroznieniu od kreskowek), to zwrocmy tylko uwage, ze kreskowki zazwyczaj tlumaczone byly dobrze, a gry wcale nie tak czesto (choc byly oczywiscie perelki). :-) Ot, drobna roznica...

Jesli tlumaczom udalo sie w miare spojny sposob podmienic aluzje do amerykanskiej kultury i polityki na nasze swojskie 'odpowiedniki', to czapki z głów - to niesamowicie trudna sprawa.

@logray - Ja się będę trzymał swojego, z serią Monkey Island jest taki problem, że w grze niewiele jest żartów bezpośrednio nawiązujących do naszej rzeczywistości, które można by zastąpić zlokalizowanymi odpowiednikami, natomiast mnóstwo to nawiązania do innych części lub gier komputerowych (np. utopiony Guybrush to ewidentna aluzja do śmierci w klasycznych przygodówkach Sierry). Tłumacz tej konkretnej serii musiał by mieć niezłą wiedzę o gatunku, a samą grę znać na wyrywki, żeby zdziałać cokolwiek sensownego.

@Vesper Lynd - Osobiście preferuję Shreka w wersji oryginalnej ;) Ale wydanie dwujęzykowe jak najbardziej doceniam, dla mnie to najlepsze rozwiązanie, szkoda ze nie zawsze możliwe do wykonania. Ile bym dał grając w Baldur's Gate żeby nie słuchać "Hej, to ja, Imołen".

> Jesli chodzi o nawyk krytykowania tlumaczenia gier (w odroznieniu od kreskowek), to zwrocmy
> tylko uwage, ze kreskowki zazwyczaj tlumaczone byly dobrze, a gry wcale nie tak czesto
> (choc byly oczywiscie perelki). :-) Ot, drobna roznica...


Polecam pograc w Plensecape: Torment PL, bo polska werjsa jezykowa wyszla duuuuuuuuzo lepiej niz oryginalna angielska. A tamtej gry tez rzekomo nie dalo sie przetlumaczyc na nasz jezyk, bo w oryginale uzywano slangu. Jednak CDP pokazal, ze potrafi dobrze robic polonizacje. I na przyklad ja chcialbym pograc w StrarCraft II w pelnej polskiej wersji jezykowej, choc oczywiscie fajnie by bylo gdyby w zrobili jak w przypadku Sam & Max czyli mozliwosc wyboru wersji jezykowej.

> > Jesli chodzi o nawyk krytykowania tlumaczenia gier (w odroznieniu od kreskowek), to zwrocmy
>
> > tylko uwage, ze kreskowki zazwyczaj tlumaczone byly dobrze, a gry wcale nie tak
> czesto
> > (choc byly oczywiscie perelki). :-) Ot, drobna roznica...
>
> Polecam pograc w Plensecape: Torment PL, bo polska werjsa jezykowa wyszla duuuuuuuuzo lepiej
> niz oryginalna angielska.

Piszac o perelkach mialem na mysli wlasnie Planescape. Przykladow skaszanionej polonizacji jest duzo wiecej, ale skonczmy moze ten temat.

Aha, jeszcze jedno: Planescape po polsku jest 'duuuuzo lepszy' od oryginalu? Jezyk tej gry posiada z powodu m.in. swoistego slangu pewna unikalna wartosc artystyczna, ale w oryginale tez wyszlo to wspaniale; Avellone zawdziecza swoja reputacje wlasnie tej grze.

Bardzo dobra decyzja. :) Przynajmniej nie będzie tyle psioczenia na polską wersję, gdyż jak komuś nie pasuje to będzie mógł sobie spokojnie przejść na angielską. Ciekawe czy CDP teraz częściej będzie stosować taki zabieg czy też to jest taki jednorazowy wyskok.

> ale ja nie chcę dożyć takich czasów, że tak jak u Niemców np. Samuel L. Jackson mówi po niemiecku
> :P jak zobaczę coś takiego to gleba na ziemię (nie mówię już o "wspaniale" zdubbingowanych
> STAR WARSach - żenada). Tak jak bajki to już jest standard tyle na filmy raczej nie się nie
> zgadzam i nie chcę tego widzieć. To samo jest z grami - trzeba na prawdę dobrze dobrać aktorów


Ja też nie chcę dożyć takich czasów :). W kreskówkach dużo łatwiej zaakceptować dubbing, bo postacie są animowane. Np jakiś gadający zwierzak, w realu nie ma czegoś takiego - no chyba, że w wigilię :) - więc nasza tolerancja dla tego co słyszymy jest dużo większa. W filmach fabularnych czy w grach gdzie bohaterami są ludzie jest już dużo trudniej, bo głos musi pasować do konkretnej postaci. Zwróćcie uwagę, że zazwyczaj znamy oryginalne głosy aktorów występujących w filmie oraz często wiemy jak wyglądają polscy aktorzy podkładający dubbing, więc dlatego całość kupy się nie trzyma. Do tego inne ruchy warg. Masakra! Tych problemów nie ma jednak przy dubingowanych animacjach.

> > Cieszymy się i dziękujemy, że niektórzy z Was to doceniają.
> Dziękuję :P a kiedy będzie wiadomo, co będzie w pudełku? Jakie niby te dodatkowe bajery - będzie
> ten dodatkowy dysk DVD z materiałami (pewnie po PL :P) - wiadomo już coś?


Na początku tygodnia puścimy newsa o polskim składzie :)

> Mam takie pytanko - kiedy będą znani już aktorzy, którzy podłożą głos bohaterom gry? I czy
> ta informacja zostanie podana na gram.pl, czy tego dowiemy się dopiero grając w grę?


W przeciągu dwóch tygodni wszystko powinno się wyjaśnić. Gram.pl na pewno dowie się pierwszy :)

> Jesli chodzi o nawyk krytykowania tlumaczenia gier (w odroznieniu od kreskowek), to zwrocmy
> tylko uwage, ze kreskowki zazwyczaj tlumaczone byly dobrze, a gry wcale nie tak czesto
> (choc byly oczywiscie perelki). :-) Ot, drobna roznica...


No i to by się zgadzało z wcześniej przedstawiona przeze mnie teorią. Kreskówkę dobrze zlokalizować jest łatwo, grę trochę trudniej, a filmu fabularnego się nie da. Sam i Max to postacie animowane, szanse na dobra lokalizację mają więc spore :).

Z pewnoscia bedzie to tez powod, zeby zagrac w gre dwukrotnie. Poza tym mur-beton za jednym razem nie odkryje sie wszystkich gagów...

> Ja też nie chcę dożyć takich czasów :). W kreskówkach dużo łatwiej zaakceptować dubbing, bo
> postacie są animowane. Np jakiś gadający zwierzak, w realu nie ma czegoś takiego - no chyba,
> że w wigilię :) - więc nasza tolerancja dla tego co słyszymy jest dużo większa... /ciacho/ :)

No to jest nas 2 :) Kreskówki jak to kreskówki od początku były dubbingowane - a teraz ostatnio co zauważyłem to czołówki też bo przedtem był lektor (który rządzi w naszym kraju :P nie sposób go nie słyszeć bo jest wszędzie) albo właśnie całą bajkę czytał lektor razem z jakimiś piosenkami po drodze jeśli się nadarzyły. Ale to i tak nie zmienia faktu, że taki Królik Bugs jest świetnie zrobiony na PL wersję ( Mel Blanc jest mistrzem pod tym względem jak mógł do każdej postaci zmodulować tak głos) a i polska wersja nie jest z tyłu chociaż to już inni aktorzy to Robert Rozmus jest dobry w tym co robi (reszty nie znam :P) Więc i Duffy i Sylwester brzmią tak samo czyli bosko Elmer i reszta też jest super - to jest perełka PL dubbingu. A co do Shreka to byłby niczym bez głosu Jerzego Stuhra tak samo jak Piraci z Karaibów bez Johnego Deepa.

> Na początku tygodnia puścimy newsa o polskim składzie :) W przeciągu dwóch tygodni wszystko powinno się wyjaśnić. Gram.pl na pewno dowie się pierwszy :)

Już wyczekuję co tam zmajstrujecie :) a czemu tylko gram.pl? czy to jest jakaś koalicja? TV Trwam też zaraz będzie jedyną stacją, która wie co się dzieje w tym kraju, jeśli już tak nie jest :D <joke> oby nie :P

> Już wyczekuję co tam zmajstrujecie :) a czemu tylko gram.pl? czy to jest jakaś koalicja? TV
> Trwam też zaraz będzie jedyną stacją, która wie co się dzieje w tym kraju, jeśli już tak nie
> jest :D <joke> oby nie :P


Ale ja nie napisałam, że tylko gram.pl. Dowiedzą się wszyscy. Nie wiem czy o. Rydzyk znajdzie czas żeby ten news skomentować, bo ma teraz pełne ręce roboty i nie może się opędzić od dziennkikarzy:)

> @logray - Ja się będę trzymał swojego, z serią Monkey Island jest taki problem, że w grze niewiele
> jest żartów bezpośrednio nawiązujących do naszej rzeczywistości, które można by zastąpić zlokalizowanymi
> odpowiednikami, natomiast mnóstwo to nawiązania do innych części lub gier komputerowych (np.
> utopiony Guybrush to ewidentna aluzja do śmierci w klasycznych przygodówkach Sierry).


Nawiązaniem do Sierry to jest raczej scena upadku z urwiska, a nie topienie się po 10 minutach.
Co do nawiązania do innych gier czy części to akurat nie jest element który trzeba lokalizować na siłę. Nie widzę sensu w szukaniu polskiego odpowiednika Sierry, albo zapominania, że były poprzednie części tej gry. Przy tłumaczeniu należy przenosić na na sze realia nawiązania do polityki czy obcej (nieznanej) kultury. W Monkey Island ich nie zauważyłem, za to zauważyłem wiele luźnych nawiązań do wszelkich pirackich książek czy filmów których tłumaczyć nie trzeba.
Dla mnie większym problemem jest przetłumaczenie gier słownych a zwłaszcza wyzwisk.
Jak dla mnie to dobre przetłumaczenie czegoś takiego jest prawie niemożliwe:

This is the END for you, you gutter-crawling cur!
And I've got a little TIP for you. Get the POINT?

You fight like a dairy farmer.
How appropriate. You fight like a cow

> Tłumacz
> tej konkretnej serii musiał by mieć niezłą wiedzę o gatunku, a samą grę znać na wyrywki, żeby
> zdziałać cokolwiek sensownego.

To jest oczywiste (jak pokazują tłumaczenia niestety nie dla każdego). Dlatego właśnie napisałem o tym, że byłby potrzebny bardzo dobry tłumacz. Piotr Cholewa bardzo dobrze radzi sobie z tłumaczeniem serii Discworld. Przy tej pozycji Monkey Island to banalna do przetłumaczenia gra praktycznie bez nawiązań. Wyjątkiem jest oczywiście insult sword fighting, ale pewnie i z tym by sobie poradził.

Zresztą tak jak napisałem, gry LucasArts mają tę zaletę, że pozwalają nam na swobodny wybór wersji językowej. Jeśli to zostanie utrzymane przy ewentualnym wydaniu Monkey Island 5 to zawsze można przejść grę w obydwu wersjach językowych. Mój angielski jest na tyle dobry, że wystarcza do przejścia tej i innych gier przygodowych LucasArts z uśmiechem na ustach, ale wielu polaków tego języka nie zna. Warto aby i oni zapoznali się z tą wspaniałą grą

No i nie ma co dalej dyskutować, zgodzę się że takie tłumaczenie jest możliwe, a Ty chyba przyznasz że mało prawodpodobne. Ciężko by było znaleźć tłumacza tak uzdolnionego jak pan Cholewa a jednocześnie znającego dość dobrze cykl Monkey Island. Poza tym pozostaje kwestia dubbingu, nie twierdzę że ten oryginalny był nie wiadomo jak cudowny i niepowtarzalny, ale głosy do postaci pasowały i nie wyobrażam sobie Guybrusha mówiącego głosem jakiegoś polskiego aktora, nie wspominając już o Murray'u.

Murray: I'm a powerful demonic force! I'm the harbinger of your doom! And the forces of darkness will applaud me as I STRIDE through the gates of hell carrying your head on a pike!
Guybrush Threepwood: Stride?
Murray: All right then, roll! ROLL through the gates of hell. Must you take the fun out of everything?

Co do sceny śmierci, przyznaję, mój błąd. Dawno nie grałem w CoMI, przydało by się odświeżyć :)

> > Przygodówki sa syfne.
> Bardzo konstruktywna wypowiedź.
>
> A wracając do tematu powiem, że się cieszę :P Nie mogę się doczekać polskiego dubbingu.


Konstruktywna, a przy tym jakże ekspresywna ;]


^
Copyright © 2005-2010 gram.pl|o nas|redakcja|reklama|kontakt
graja z namithe witcher