
Kiedy w lutym tego roku ukazała się podstawka Supreme Commandera, wielbiciele RTS-ów podzielili się na dwa obozy. W jednym znaleźli się zwolennicy wizjonerskiego talentu Chrisa Taylora, w drugim ci, dla których gra była zbyt trudna i wymagająca. Pierwsi, odnajdując w grze ducha Total Annihilation, docenili ogrom map, morze jednostek, które dosłownie zalewało ekran – a nawet dwa ekrany, jeśli ktoś mógł sobie pozwolić na ich obsługę. Drudzy utyskiwali na spore wymagania sprzętowe i zogniskowanie rozgrywki głównie na trybie multi. Pewnie i jeden, i drugi obóz miał trochę racji, ale nie zmienia to faktu, że dzieło Taylora i jego przyjaciół z Gas Powered Games może z powodzeniem uchodzić za przełomowe, jeśli chodzi zarówno o sposób prezentacji rozgrywki, jak i jej obsługę. Dzięki kilku nowatorskim sztuczkom – głównie nieprawdopodobnemu zoomowi oraz możliwościom koordynowania ataków – zwykły RTS nabrał nowego wymiaru. Spore więc zadanie stanęło przed twórcami, kiedy zapowiedzieli dodatek, samodzielny zresztą. Ten zaś właśnie niedawno trafił do sprzedaży.Pełen tekst znajdziecie tutaj