InformacjeRecenzja - konsole

Nie próbujcie tego w domu - recenzja WWE 2K17

... Adam Berlik

Nowa odsłona serii WWE nie wprowadza rewolucji, ale znajdziecie w niej co najmniej jeden powód, dla którego warto rozważyć zakup tegorocznej edycji.

WWE 2K17 cierpi na tę samą przypadłość co większość gier wydawanych rokrocznie - nie oferuje fundamentalnych zmian czy nowości, ale metodą małych kroczków stara się zmierzać w stronę ideału. Ciężko odmówić twórcom ambicji, bo fani wrestlingu będą niewątpliwie zadowoleni z recenzowanej produkcji, ale faktem jest, że nie każdy z nich zdecyduje się na zakup nowej części, która nie różni się w znaczącym stopniu od wersji z 2015 roku.

W recenzji WWE 2K16 narzekałem między innymi na powolne tempo rozgrywki i niezbyt efektowne pojedynki, więc jeśli wam również nie odpowiadał fakt, że gra kieruje się w stronę symulacji, a nie dynamicznej zręcznościówki, śmiało możecie odpuścić WWE 2K17. Choć autorzy wprowadzili kilka zmian w mechanice walki, rdzeń pozostał ten sam i wymaga od odbiorcy niesamowitej precyzji.

Kluczem do sukcesu w WWE 2K17 okazuje się umiejętne wciskanie przycisków w odpowiednich momentach. Jako że na reakcję mamy ułamek sekundy, gra nie jest adresowana do osób, które chciałyby z doskoku pobawić się w wrestlera, bo wymaga żmudnej pracy i zaangażowania. Wierzcie mi - pierwsze walki będą dla każdego lekcją pokory. Będziecie albo wciskać R2 (lub jakikolwiek inny przycisk) za wcześnie lub za późno, srogo obrywając od rywala, bo początkowo nawet zwykłe wyjście z dźwigni może okazać się kłopotliwe, nie mówiąc już o jej założeniu naszemu oponentowi. Na szczęście w opcjach można obniżyć nie tylko poziom trudności, ale także zmienić inne ustawienia, dzięki którym rozgrywka stanie się łatwiejsza.

Ciężko w to uwierzyć, ale dopiero w WWE 2K17, po wielu latach nieobecności, do łask powraca możliwość walki za kulisami i na widowni. Nie ulega wątpliwości, że dzięki tej mechanice starcia są bardziej różnorodne i - nawet mimo wspomnianej już toporności rozgrywki - zyskują na dynamice. Jednocześnie dają nam więcej opcji taktycznych, bo gra została skonstruowana tak, by skarcić tych, którzy chcą jedynie szybko wciskać przyciski na padzie i wymaga opracowywania strategii.

WWE 2K17 oferuje mnogość trybów rozgrywki, z doskonale znanymi opcjami zabawy, takimi jak MyCareer czy WWE Universe, które opierają się na zasadach znanych z poprzednich odsłon serii, ale oferują liczne usprawnienia i dodatki. Dla wielu graczy rozczarowaniem może okazać się brak 2K Showcase - ale nic to, przecież wciąż mamy jednak dwa kluczowe warianty rozgrywki do wyboru, oferujące wiele godzin zabawy. Natomiast dla tych, którzy chcieliby wskoczyć na ring w wolnej chwili przygotowano najprawdopodobniej wszystkie możliwe warianty (menu aż ugina się pod ich ciężarem), jak chociażby Hell in a Cell, Tag Team, Steel Cage czy Royal Rumble.

Jeśli kiedykolwiek mieliście okazję zobaczyć wrestling w telewizji, to powinniście doskonale wiedzieć, że nie opiera się on wyłącznie na zadawaniu ciosów i obronie przed atakami rywala. Bardzo często istotne znaczenie mają także wypowiedzi zawodników, którzy chcą przypodobać się publiczności czy na przykład ośmieszyć przeciwnika. Możliwość wyboru rozmaitych kwestii pojawia się także w WWE 2K17, gdzie nic nie stoi na przeszkodzie, by przywitać się z widzami czy powiedzieć kilka niemiłych słów w kierunku oponenta. Jak na razie jednak system ten pozostawia wiele do życzenia, bo mamy mało czasu na wybranie odpowiedniej kwestii. Ponadto na ekranie widzimy jedynie skrót wypowiedzi, której rozwinięcie często może prezentować się inaczej, co sprawia, że nie mówimy tego, co byśmy chcieli powiedzieć.

Co ciekawe, WWE 2K17 charakteryzuje się niesamowitym kreatorem postaci. Na tyle rozbudowanym, że mógłby śmiało znaleźć się w cRPG-u, a nie grze sportowej. Możemy w nim ustawić dosłownie wszystko. Stworzyć wrestlera na własne podobieństwo, definiując jego wygląd zewnętrzny w najdrobniejszych szczegółach (poza oczywistymi oczywistościami, jak zmiana fryzury, można tutaj wybrać posturę naszego zawodnika, założyć mu jedną z wielu koszulek, a nawet maskę).

Nie rozpisując się za bardzo, bo o edytorze można by stworzyć elaborat dodam, że autorzy zaimplementowali również system umożliwiający zaprojektowanie własnej wejściówki, czyli krótkiego filmiku prezentującego sylwetkę naszego wrestlera przed rozpoczęciem walki. Możemy wybrać nie tylko jedną z wielu animacji, ale także zdefiniować sposób oświetlenie areny, dodać muzykę i rozmaite efekty. Tak, jak niektórzy w cRPG-ach potrafią spędzić wiele godzin na tworzeniu wymarzonego bohatera, tak inni z pewnością zanim na dobre zaczną grać w WWE 2K17 nie wyjdą z edytora przez dobrych kilkadziesiąt minut. Gwarantuję.

WWE 2K17 robi ogromne wrażenie w momencie, gdy przyjrzymy się wiernie odwzorowanym, bogatym w detale sylwetkom zawodników. W tym aspekcie twórcy spisali się na medal, ale wciąż mamy do czynienia z bardzo nierówną oprawą graficzną, bo dla kontrastu widok publiczności nadal woła o pomstę do nieba, a kiedy wrestler powoli zbliża się w stronę ringu, obserwujemy niemalże pustą przestrzeń, co znacznie osłabia klimat zbliżającego się widowiska. Zastrzeżenia można mieć również do ekranów ładowania - przygotujcie się na długie przestoje, bo gra czasem potrafi wczytywać się przez dobrych kilkadziesiąt sekund.

Podsumowując, WWE 2K17 jest grą lepszą od poprzedniczki, która ewoluuje w dobrym kierunku, ale wciąż wymaga wielu poprawek, jak choćby w kwestii oprawy meczowej. Wprowadzone nowości skutecznie urozmaicają rozgrywkę, ale czy na tyle, by warto było kupować nową odsłonę w pełnej cenie? To już zależy od was. Jeśli macie w swojej kolekcji WWE 2K16 i nie zależy wam na aktualnym rosterze (ponad 135 grywalnych zawodników z WWE i NXT) lub starciach za kulisami, możecie śmiało odpuścić zakup recenzowanej produkcji. Zagorzali fani wrestlingu z pewnością nie będą rozważać zakupu tylko czym prędzej pobiegną do sklepu.

PlayStation 4WWE 2K17

  • walka za kulisami i na widowni oferuje ciekawe urozmaicenie rozgrywki
  • niesamowicie rozbudowany kreator i edytor wrestlerów
  • świetnie wykonane modele zawodników
  • mnogość trybów zabawy
  • opcja dostosowania poziomu trudności i licznych parametrów mających wpływ na skomplikowanie rozgrywki
  • powolna walka, która często zamiast bawić, staje się nużąca
  • zbyt mało zmian w stosunku do poprzedniej części serii

Jesteście gotowi na show?

Najnowsze
Lubisz nas?