Pojawiają się również spekulacje dotyczące dalszego ograniczania premier gier Xboxa w usłudze od pierwszego dni.
Według doniesień Microsoft przygotowuje kolejną gruntowną przebudowę usługi Xbox Game Pass. Z najnowszych informacji wynika, że subskrybenci mogą wkrótce zyskać możliwość wyboru konkretnych usług, za które chcą płacić. Zmiany te mogłyby objąć m.in. granie w chmurze, funkcje dla wielu graczy oraz dostęp do gier konsolowych.
Xbox
Co zmieni się w Xbox Game Pass?
Jak podaje magazyn Fortune, Asha Sharma, dyrektor zarządzająca w dziale Xboxa, dąży do odejścia od modelu, w którym jedna stała opłata zapewnia dostęp do pełnego zestawu funkcji. Zamiast tego Microsoft wydaje się skłaniać ku bardziej elastycznemu modelowi subskrypcji. Choć Game Pass nadal oferowałby różne poziomy abonamentu, użytkownicy mogliby – w razie potrzeby – dokupować do nich poszczególne składniki.
Wśród takich opcji mogłyby znaleźć się: granie w chmurze, funkcje sieciowe oraz dostęp do biblioteki gier konsolowych. Taki model mógłby obniżyć cenę pakietu podstawowego – choć osoby decydujące się na szeroki wachlarz funkcji mogłyby ostatecznie płacić więcej.
GramTV przedstawia:
Doniesienia te pojawiają się w ślad za wcześniejszymi zmianami, w wyniku których Call of Duty przestało być dostępne w Game Pass w dniu swojego debiutu. Podobny los może spotkać inne tytuły od Xbox Game Studios. Są to jednak na razie jedynie spekulacje – Microsoft nie potwierdził oficjalnie takich planów. Ponadto firma testowała tańszą wersję usługi grania w chmurze, finansowaną z reklam.
Z wcześniejszych wewnętrznych prognoz wynikało, że pierwotnym celem Microsoftu było osiągnięcie ponad 100 milionów subskrybentów Game Passa. Obecnie liczba ta ustabilizowała się na poziomie około 35 milionów. Restrukturyzacja oferty mogłaby pomóc w pozyskaniu nowych klientów oraz obniżeniu kosztów.
Na oficjalne informacje w tej kwestii musimy jeszcze poczekać.
Tak, to co lubimy najbardziej. Podwyżka ukryta pod płaszczykiem obniżki i wyboru. Pogratulować, tym, którzy nabiorą się na ten szwindel. Z tego nic dobrego nie wyniknie.
dariuszp
Gramowicz
Dzisiaj 10:14
No zorientowali się że usługa deczko kosztuje. I może w teorii nie jest jakoś super droga tak jednak dla większości ludzi te kilkadziesiąt dolców można wydać na coś ważniejszego. Jak Sharma przejęła stery to wycofali się z tych znaczących podwyżek a teraz kombinują jak sprawić by ludzie to płacili nawet jeżeli mniej.