Wersja reżyserska kontrowersyjnego Watch Dogs już w przyszłym roku?

Maciej Petryszyn
2026/10/06 11:40
1
0

Wydawać by się mogło, że marka Watch Dogs została schowana przez Ubisoft na dno najgłębszej szafy. Tymczasem...

Zaskakujące informacje podaje serwis Instant Gaming. Czyżby seria z jednym z najbardziej niewykorzystanych potencjałów miała zaliczyć zaskakujący powrót?

Watch Dogs Legion
Watch Dogs Legion

Watch Dogs Legion powróci?

Już kilka miesięcy temu Tom Henderson wspominał o potencjalnej wersji reżyserskiej Watch Dogs Legion. Mowa tutaj o czymś w rodzaju remake’u ostatniej jak dotychczas odsłony serii, która ukazała się w 2020 roku. Legion zmieniało jednak nieco zasady, rezygnując z jednego protagonisty. Zamiast absolutnie nijakiego Aidena Pearce’a czy też momentami cringe’owo młodzieżowego Marcusa Hollowaya, otrzymaliśmy… tytułowy legion. W praktyce oznacza to, że możemy zwerbować niemal każdego NPC, nic więc nie stoi na przeszkodzie, by grać jako student, pracownik budowy lub też… starsza kobieta. To wszystko oczywiście przy wykorzystaniu hakowania otoczenia – cechy charakterystycznej WD.

GramTV przedstawia:

Teraz Insider Gaming podaje, że wspomniane Watch Dogs Legion: Director’s Cut miałoby ukazać się już w pierwszej połowie 2027 roku. Przy tym wszystkim nie wiadomo, co konkretnie miałoby się kryć za tą nazwą. Z pewnością najwięksi fani cyklu liczą, iż wersja reżyserska uczyni z Watch Dogs Legion grę, jaką powinna być w momencie premiery. Problemów wszak nie brakowało – wystarczy wspomnieć o mieście, w którym nie za bardzo było co robić, niespecjalne interesujących misjach czy też fabule, która akurat, nie ma co tu kryć, raczej nigdy nie była mocną stroną omawianej franczyzy.

Seria Watch Dogs doczekała się dotychczas trzech odsłon. Pierwsza trafiła na rynek w 2014 roku w atmosferze skandalu. Po fenomenalnej prezentacji na E3 Ubisoft został bowiem oskarżony o drastyczny downgrade i trzeba przyznać, że przynajmniej część tych zarzutów była zasadna. Dwa lata później otrzymaliśmy Watch Dogs 2, które całkowicie zmieniło koncepcję i porzuciło ponure klimaty zemsty na rzecz luzackiej opowieści o świeżo upieczonych dorosłych walczących z systemem.

Komentarze
1
dariuszp
Gramowicz
Dzisiaj 12:10

To była jedna z tych gier Ubisoftu na które się finalnie skusiłem. Fakt że dopiero po czasie jak wyszły DLC i było taniej i przede wszystkim połatali. 

I niestety zawiodłem się co akurat w wypadku gier Ubisoft to norma od wielu lat. Dlatego na ogół je unikam. Ale wyglądalo na to że w Legion próbują kilka ciekawych pomysłów i byłem ciekaw z tego powodu. 

Z tymi staruszkami to nie żart. Wiem bo sam sobie zwerbowałem staruszkę z paralizatorem i nawet skradanie jest dopasowane. Postać nie wygląda jak staruszka. Również się tak porusza. I możesz sobie zrobić nawet zespół emerytów. Wszystko zależy od Ciebie. I to jest najciekawszy pomysł Legionu. Np. bardzo szybko odkryłem że ogromnym ułatwieniem jest znaleźć pracownika budowy który może korzystać z dron bo zamiast się wspinać na dach czy szukać wejścia, wskakuje na dronę i steruję ją stojąc na niej co ułatwia absolutnie wszystko w grze. 

Też obok typowych NPC mających różne backstory które definiuje umiejętności, czy posiadają broń i jaką broń posiadają itp - masz też bardziej unikalne postacie. Np. przechadzając się między sklepami zobaczyłem elegancko ubraną kobietę i... okazało się że jest szpiegiem i ma pistolet z tłumikiem. Co w grze w której jest dużo skradania pomaga naprawdę mocno. 

Co było szczególnie fajne - misje są otwarte, po prostu jak masz infiltrować posterunek policji to wchodzisz tam. Pomaga jak zwerbowałeś policjanta co jest fajne. Ale powiedzmy że wchodzisz kimś innym. I tutaj zaczyna się zabawa bo sposób werbowania zmienia sposób prowadzenia misji. Jeżeli zwerbowana postać ginie - to po prostu przełącza Cię na inną postać z twojej grupy którą zwerbowałeś a ta która padła na misji jest martwa. Misja robi się deczko trudniejsza i nadal jest aktywna więc musisz iść kimś innym i ją wykonać. 

Co jest fajne jak masz np. ulubionego operatora którego po godzinach zabiłeś. Co mi się przytrafiło i ta postać zawsze będzie w historii mojego przejścia. 

Ostatni atut - klimat Londynu. Ciekawiej niż w wypadku kolejnego pseudo-amerykańskiego miasta.

Niestety Legionu nigdy nie przeszedłem. Gra cierpi na to co cierpią wszystkie gry Ubisoftu. Mieli dobry pomysł z tym werbowaniem ale cały mechanizm jest płytki i powtarzalny. Misje są copy-pastego więc znowu - płytkie i powtarzalne. Gra niby jak GTA ale model jazdy okropny. 

Także jak macie do kupienia za grosze warto rzucić okiem ale tak poza tym to wg mnie - kupować tylko jak lubicie gry Ubisoftu.