Skandal wokół The Pokemon Company. Były dyrektor miał potajemnie nagrywać pracowników

Maciej Petryszyn
2026/08/07 21:00
4
0

The Pokemon Company stoi przed widmem ogromnego kryzysu wizerunkowego. Wszystko z powodu poważnych oskarżeń i pozwu.

Oskarżeń względem nie samej firmy, ale jednego z dyrektorów. Ten bowiem miał dopuszczać się skandalicznych zachowań.

The Pokemon Company
The Pokemon Company

Były dyrektor The Pokemon Company z poważnymi zarzutami

Negatywnym bohaterem sprawy jest Ben Tsai, który w The Pokemon Company był dyrektorem ds. inżynierii. Aresztowano go w lipcu 2026 roku z uwagi na zarzuty związane z potajemnym nagrywaniem współpracowników w biurze w Bellevue. Teraz zaś jedna z byłych pracownic złożyła przeciwko firmie pozew zbiorowy. W tym padają poważne zarzuty względem Tsaia, który miał rzekomo nagrywać zarówno kobiety, jak i dzieci w różnych stadiach rozbierania się podczas korzystania z łazienki. Warto w tym miejscu wspomnieć, że Singapurczyk już wcześniej miał związane z podglądactwem zarzuty.

GramTV przedstawia:

Już w styczniu oskarżono go, iż w jednej z kawiarni Starbucks umieścił ukrytą kamerę, z której obraz mógł śledzić na swoim telefonie. Szybko okazało się, iż Tsai ma na sumieniu znacznie więcej. Podczas policyjnych przesłuchań przyznał się do szpiegowania zarówno swoich bliskich w domu, jak i obcych ludzi w sklepach spożywczych. Służby odkryły przy tym setki nagrań, z czego część miał nagrać sam dyrektor – przedstawiały one zarówno nagie osoby dorosłe, jak i wykorzystywanie seksualne dzieci. Dodatkowo 89 filmów zostało zarejestrowanych w siedzibie The Pokemon Company.

Twórcy Pokemonów we wspomnianym wcześniej pozwie zostali oskarżeni o brak odpowiedniego przeszkolenia dyrektora, a także brak podjęcia starań związanych z kontrolą jego zachowań oraz ochroną pracowników. Sam Tsai przebywa natomiast w areszcie śledczym, nie przyznając się do zarzutów. Jednocześnie może on ten areszt opuścić po uprzednim uiszczeniu kaucji w wysokości 500 tysięcy dolarów.

Komentarze
4
dariuszp
Gramowicz
08/08/2026 11:21
wolff01 napisał:

No tak - trafiają się takie patusy, a później mamy #metoo, Blizzardowe "bractwo" (i wywalenie "przy okazji" ważnych ludzi którzy odpowiadali za kształt ich gier) czy zwolnienia bo ktoś jeden "wysoce szkodliwy" wpis w socjalach dał. Bo przecież wszystkich wokół wina, że taki patus nie zna podstawowych norm społecznych. I oczywiście 90% takich spraw w USA. Cierpi cała branża (bo nie raz obuchem dostają wartościowi pracownicy), a aktywiści mają pożywkę. I ja teraz nie mówię że tego się nie powinno piętnować - tylko że po latach wychodzi że na jednego takiego faktycznego zboczeńca, to najczęściej chodziło o jakieś zmiany na stołkach. Tu tak samo - jeden zbok a już cała firma ma przechlapane.

dariuszp napisał:

Brak odpowiedniego przeszkolenia... korpo szczury naprawdę myślą że trzeba komuś tłumaczyć że takie coś jest chore? Serio? To tak jak te wszystkie kampanie w stylu "nie bij swojej żony".

A to nie czytałeś? Duża ilość oskarżeń w stronę Blizzarda była sfabrykowane. Jedne wielkie kłamstwo bez dowodów. To nie znaczy że nie było problemów ale to generalnie była zorganizowana akcja by zinfiltrować Blizzard. Usunąć ile się da białych ludzi. Wsadzić swoich. Potem wymienić resztę jak już opanowali HR i kulturę w firmie.

To nie przypadek że po całej akcji Blizzard kompletnie zszedł na psy. 

To nie tak że byli świeci ale cała lista oskarżeń była celowo sfabrykowane by zrobić czarny PR na około nich. 

A potem mi mówcie że nie ma problemu ze skrajnie lewicowymi aktywistami albo że nie warto o tym mówić albo że przesadzamy. 

Dodatkowo stało się to u szczytu cancel culture gdzie generalnie niszczyli cię bez sądu za pomocą social media. 

wolff01
Gramowicz
08/08/2026 10:53
dariuszp napisał:

Brak odpowiedniego przeszkolenia... korpo szczury naprawdę myślą że trzeba komuś tłumaczyć że takie coś jest chore? Serio? To tak jak te wszystkie kampanie w stylu "nie bij swojej żony".

No tak - trafiają się takie patusy, a później mamy #metoo, Blizzardowe "bractwo" (i wywalenie "przy okazji" ważnych ludzi którzy odpowiadali za kształt ich gier) czy zwolnienia bo ktoś jeden "wysoce szkodliwy" wpis w socjalach dał. Bo przecież wszystkich wokół wina, że taki patus nie zna podstawowych norm społecznych. I oczywiście 90% takich spraw w USA. Cierpi cała branża (bo nie raz obuchem dostają wartościowi pracownicy), a aktywiści mają pożywkę. I ja teraz nie mówię że tego się nie powinno piętnować - tylko że po latach wychodzi że na jednego takiego faktycznego zboczeńca, to najczęściej chodziło o jakieś zmiany na stołkach. Tu tak samo - jeden zbok a już cała firma ma przechlapane.

Veruson3
Gramowicz
07/08/2026 23:40

Niezły gagatek. Kaucja dla niego to pewnie tyle co nic.




Trwa Wczytywanie