Toei Animation stanie przed szansą naprawienia problemu, który popełnił twórca serii.
Przez lata fani Dragon Ball mogli odnieść wrażenie, że wielu dawnych bohaterów serii zostało zepchniętych na margines. Teraz Toei Animation ma szansę naprawić jeden z największych problemów serii stworzonej przez Akirę Toriyamę.
Dragon Ball Super: Galactic Patrol
Dragon Ball Super: Galactic Patrol – pominięte postacie zyskają na znaczeniu w nowej serii
Dragon Ball od zawsze opierał się nie tylko na Goku, lecz także na szerokiej galerii bohaterów, którzy zaczynali jako rywale, przeciwnicy albo ekscentryczni mistrzowie, a później stawali się ważnymi sojusznikami. Z czasem jednak coraz więcej miejsca zaczęli zajmować Saiyanie, bogowie oraz istoty pokroju aniołów, przez co postacie takie jak Yamcha, Tenshinhan, Chiaotzu, Krillin czy nawet Genialny Żółw coraz rzadziej miały okazję naprawdę błyszczeć na ekranie.
Problem był widoczny szczególnie w Dragon Ball Z. Bulma pozostała istotna, gdyż nigdy nie próbowała rywalizować z wojownikami na polu bitwy, ale wielu członków Wojowników Z stopniowo traciło znaczenie wraz ze wzrostem skali zagrożeń. Tenshinhan jeszcze w sadze Cella miał pamiętny moment, gdy używał Kikohō, aby zatrzymać niedoskonałego Cella, ale w sadze Buu większość ziemskich wojowników znalazła się już daleko od pierwszego planu. Krillin założył rodzinę, Yamcha stał się raczej postacią niemal wyłącznie opartą na komedii, a Chiaotzu praktycznie zniknął z najważniejszych wydarzeń.
Dragon Ball Super: The Galactic Patrol ma to zmienić. Nowe anime, które zaadaptuje wątek Galactic Patrol Prisoner Saga, skupi się na konflikcie z Moro, jednym z najgroźniejszych przeciwników w historii serii. Moro to istota zdolna do wysysania energii życiowej całych planet, a jego moc sprawia, że przypomina nieśmiertelnego przeciwnika o boskiej skali zagrożenia. Po ucieczce z więzienia, w którym spędził 10 milionów lat, sprowadza na Ziemię innych zbiegłych skazańców, aby odciągnąć uwagę obrońców planety i samemu czerpać z niej energię.
To właśnie ten scenariusz pozwala przywrócić do gry bohaterów, którzy przez lata pozostawali w cieniu Goku i Vegety. Wojownicy Z zostają zaangażowani jako członkowie Galactic Patrol, podczas gdy Goku trenuje z Merusem, aby rozwinąć Ultra Instinct, a Vegeta udaje się na osobny trening, mający przygotować go do własnej odpowiedzi na zagrożenie ze strony Moro. Dzięki temu pozostali wojownicy nie są jedynie tłem dla głównych bohaterów, lecz realnie bronią Ziemi przed sługami przeciwnika.
GramTV przedstawia:
W nadchodzącej historii ważną rolę odegrają Gohan i Piccolo, którzy zmierzą się z najmocniejszymi przeciwnikami spośród wysłanników Moro. Do walki włączą się także Android 17 i Android 18. Co jednak szczególnie istotne, swoje momenty otrzymają również Krillin, Genialny Żółw, Tenshinhan i Chiaotzu. Nie chodzi przy tym o sztuczne podbijanie ich poziomu mocy, ale o pokazanie, że wciąż są doświadczonymi wojownikami, którzy potrafią bronić Ziemi, gdy sytuacja tego wymaga.
Szczególnie ciekawie zapowiada się powrót Yamchy. Postać, która przez lata była w dużej mierze kojarzona z memami i porażkami, w Galactic Patrol Prisoner Saga ponownie ma okazję udowodnić swoją wartość. Yamcha nie dostaje nowej transformacji ani nie pokonuje głównego złoczyńcy, ale skutecznie radzi sobie z grupą zbiegłych więźniów i przypomina, że nadal należy do grona najsilniejszych ludzi na Ziemi. To ważny gest wobec fanów, którzy pamiętają, że dawniej był jednym z pełnoprawnych wojowników drużyny Goku.
Powrót Wojowników Z działa również na korzyść Goku i Vegety. Obaj mogą skupić się na treningu oraz przygotowaniu do bezpośredniej konfrontacji z Moro, gdyż wiedzą, że ich przyjaciele są w stanie poradzić sobie z jego podwładnymi. Goku po raz kolejny wykorzystuje znajomość energii Krillina, aby dołączyć do walki w odpowiednim momencie, natomiast Vegeta korzysta z Natychmiastowej Transmisji, aby odnaleźć Goku. Nawet jeśli ziemscy wojownicy nie są w stanie samodzielnie pokonać Moro, historia przypomina, że wciąż mają swoje miejsce w obronie planety.
Najważniejszym punktem pozostanie oczywiście starcie z Moro, w którym trening Goku związany z Ultra Instinct przyniesie ogromne efekty, a Vegeta również otrzyma szansę na spektakularny występ. Różnica polega jednak na tym, że pozostali Wojownicy Z nie będą wyłącznie statystami czekającymi na ratunek. Ich udział ma pełnić funkcję mocnego otwarcia przed główną walką, a nie jedynie tła dla popisów Goku i Vegety.