Pierwsze Diablo doczekało się niezwykłej modyfikacji, która pozwala spojrzeć na kultową produkcję Blizzarda z zupełnie innej perspektywy. Zamiast charakterystycznego rzutu izometrycznego otrzymujemy widok z oczu bohatera, a całość zaskakująco mocno przypomina pierwsze odsłony Dooma.
Diablo FPS
Diablo z perspektywy pierwszej osoby przypomina klasycznego Dooma
Chociaż od premiery pierwszego Diablo minęło już niemal 30 lat, kultowa produkcja Blizzarda wciąż inspiruje fanów do eksperymentowania z jej formułą. Tym razem jeden z miłośników gry postanowił sprawdzić, jak wyglądałaby wyprawa do podziemi pod Tristram, gdyby zamiast tradycyjnej perspektywy izometrycznej gracze mogli obserwować wydarzenia bezpośrednio oczami swojej postaci. Efekt okazuje się wyjątkowo interesujący, szczególnie dla osób pamiętających początki gatunku FPS.
Za projektem zatytułowanym Diablo 1 in First Person stoi twórca znany jako Drelvak, który zaprezentował rezultaty swojej pracy w serwisie YouTube. Na udostępnionym materiale możemy zobaczyć znajome lokacje i przeciwników w zupełnie nowym wydaniu. Co ciekawe, pod względem oprawy wizualnej produkcja zaczyna przypominać klasycznego Dooma, a podobieństwo wcale nie jest przypadkowe.
Wszystko za sprawą rozwiązań graficznych wykorzystywanych w starszych produkcjach. Zarówno pierwsze Diablo, jak i dwie początkowe odsłony Dooma korzystały z dwuwymiarowych sprite'ów do przedstawiania postaci i przeciwników. Zmiana sposobu obserwowania świata sprawia więc, że gra Blizzarda nabiera wyglądu charakterystycznego dla strzelanek z lat 90.
GramTV przedstawia:
Do przygotowania modyfikacji Drelvak wykorzystał DevilutionX, czyli rozwijany przez społeczność projekt odtwarzający silnik oryginalnego Diablo. Autor zastosował również narzędzia sztucznej inteligencji wspomagające programowanie, a tekstury znane z pierwowzoru nałożył na trójwymiarowe bryły. Dzięki temu możliwe stało się przedstawienie znanych lokacji z zupełnie innej perspektywy, bez konieczności całkowitego przebudowywania ich oprawy graficznej.
Co istotne, projekt nie zakłada wprowadzania rewolucji w samych mechanikach rozgrywki. Podstawowe zasady zabawy oraz balans rozgrywki pozostają zgodne z oryginałem, a największą zmianą jest sposób poruszania się po mrocznych korytarzach i obserwowania otoczenia. W rezultacie otrzymujemy doświadczenie, które łączy klimat klasycznego hack and slasha z estetyką dawnych strzelanek.
Niestety nie wiadomo, kiedy gracze będą mogli samodzielnie przetestować modyfikację. Drelvak nie udostępnił jeszcze swojego projektu publicznie, chociaż komentarze pod materiałem sugerują, że taka możliwość może pojawić się w przyszłości. Na ten moment pozostaje więc obejrzenie filmu prezentującego działanie nietypowej wersji Diablo.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!