Dragon Ball Super: Beerus zadebiutował z prawdziwym przytupem. Zainteresowanie powrotem Goku i jego przyjaciół okazało się tak duże, że użytkownicy Crunchyroll zaczęli zgłaszać problemy z działaniem platformy. Wszystko za sprawą premiery pierwszego odcinka odświeżonej wersji popularnego anime.
Dragon Ball Super: Beerus
Dragon Ball Super: Beerus rozbił Crunchyroll. Fani Goku doprowadzili do problemów z serwisem streamingowym
Seria Dragon Ball od dekad cieszy się ogromną popularnością, ale najnowsze wydarzenia pokazują, że nawet ponowne przedstawienie doskonale znanej historii potrafi wywołać niemałe zamieszanie. Wczoraj między innymi na platformie Crunchyroll zadebiutował Dragon Ball Super: Beerus, czyli odświeżona wersja początkowej części anime Dragon Ball Super. Okazuje się, że zainteresowanie produkcją było na tyle duże, że część widzów nie mogła bezproblemowo rozpocząć seansu.
Wkrótce po udostępnieniu premierowego odcinka w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się doniesienia o problemach technicznych. Użytkownicy zgłaszali błędy połączenia, trudności z uruchomieniem materiału oraz niekończące się ekrany ładowania. Szczególnie dużo sygnałów pochodziło od widzów ze Stanów Zjednoczonych. Podobne doniesienia dotyczyły również innych serwisów udostępniających anime, w tym ADN. Wszystko wskazuje na to, że infrastruktura streamingowa nie poradziła sobie z nagłym napływem zainteresowanych, chociaż dokładna skala utrudnień nie została oficjalnie potwierdzona.
Wczytywanie ramki mediów.
Co ciekawe, dla fanów Dragon Ball nie jest to zupełnie nowa sytuacja. Podobne problemy pojawiały się już podczas emisji oryginalnego Dragon Ball Super, szczególnie w przypadku odcinków prezentujących przełomowe wydarzenia i kolejne przemiany Goku. Jednym z najgłośniejszych przykładów był debiut techniki Ultra Instinct podczas Turnieju Mocy w 2017 roku. Wówczas ogromne zainteresowanie również powodowało przeciążenia serwisów internetowych.
Sukces premierowego odcinka jest tym bardziej interesujący, że Dragon Ball Super: Beerus nie opowiada zupełnie nowej historii. Produkcja studia Toei Animation stanowi ulepszoną wersję wydarzeń przedstawionych wcześniej w filmie Dragon Ball Z: Battle of Gods oraz początkowych odcinkach Dragon Ball Super z 2015 roku.
GramTV przedstawia:
Twórcy postawili jednak na gruntowne odświeżenie oprawy wizualnej, poprawę animacji, nowe ujęcia oraz zmiany w tempie narracji. Dzięki temu dobrze znana opowieść ma prezentować się znacznie lepiej niż w pierwotnej telewizyjnej odsłonie, której pierwsze epizody bywały krytykowane za nierówną jakość wykonania.
Historia ponownie rozpoczyna się kilka lat po pokonaniu Majin Buu. Na Ziemi zapanował spokój, a Goku próbuje pogodzić codzienne obowiązki z nieustającą potrzebą treningu. Tymczasem po długim śnie budzi się Beerus, potężny Bóg Zniszczenia, który rozpoczyna poszukiwania tajemniczego Super Saiyanina mogącego stanowić dla niego godnego przeciwnika. Jego pojawienie się rozpoczyna kolejny rozdział przygód bohaterów, a zarazem otwiera drogę do poznania zupełnie nowego poziomu mocy.
Reakcje widzów na premierę pokazują również, jak silną pozycję zachowała marka stworzona przez Akirę Toriyamę. W dyskusjach fani zwracają uwagę przede wszystkim na poprawioną jakość animacji, efektowniejsze sceny oraz bardziej dynamiczną narrację. Nie brakuje jednak głosów przypominających, że jest to kolejne przedstawienie wydarzeń, które wielbiciele serii mieli już okazję oglądać w kilku wersjach.
Mimo tego Dragon Ball Super: Beerus udowadnia, że Goku wciąż potrafi przyciągać ogromną publiczność. Jeżeli ponowne opowiedzenie historii pierwszego spotkania z Beerusem wywołało tak duże zainteresowanie, trudno nie zastanawiać się, jak widzowie zareagują na zupełnie nowe przygody bohaterów. Zwłaszcza że powrót anime ma być kontynuowany poprzez adaptację kolejnych wydarzeń znanych z mangi Dragon Ball Super.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!