Rockstar nie zamierza bezpośrednio odnosić się do konkretnych wydarzeń i postaci. Powód jest całkiem sensowny.
GTA 6 będzie realistyczne. To pewne. Ale okazuje się, że fani nie mają co liczyć na to, że gra bezpośrednio obśmieje współczesną politykę. Rockstar wyjaśnia, że GTA 6 nie ma takiego celu. Szkoda? Twórcy mają jednak dobre uzasadnienie.
Współczesna polityka w GTAgrafika wygenerowana przez AI
GTA 6 to satyra na nasze czasy? Tak, ale zapomnij o bezpośrednich odniesieniach
Rupert Humphries, wiceprezes Rockstar odpowiedzialny za narrację, podkreślił, że studio woli tworzyć własny, fikcyjny świat, który czerpie z rzeczywistości, ale nie próbuje jej wiernie kopiować. Innymi słowy, może być tak, że pewne figury będą nam przypominać rzeczy i postacie z naszego życia, ale nie będą to bezpośrednie odwołania, jak robi to np. South Park.
Twórcy z Rockstar nie odwracają się jednak od rzeczywistości. Wręcz przeciwnie – chłoną z niej jak najwięcej, by gra była realistyczna. Wcześniej pisaliśmy o tym, jak bardzo przygotowywano się do tworzenia gry poprzez doświadczalne poznawanie tematów takich jak praca policji czy funkcjonowanie barów ze striptizem. W grze otrzymamy jednak fikcyjną wersję Florydy z różnymi odniesieniami kulturowymi i politycznymi, budzące skojarzenie z prawdziwym życiem. Gracz będzie mógł natrafić m.in. na wyborcze reklamy, automatyczne połączenia od kampanii politycznych czy audycje radiowe komentujące różne problemy społeczne.
Rockstar nie chce jednak wskazywać palcem konkretnych osób czy wydarzeń. O wiele bardziej zainteresowani są hiperbolą, czyli przejaskrawieniem danych trendów, co ma dać efekt rzeczywistości, jak sami to określili:
GramTV przedstawia:
Bardziej przesadzona, bardziej szalona i bardziej bezpośrednia.
Powód takiego stanu rzeczy jest prozaiczny. GTA 6 powstaje od lat i jest przeznaczone na długie lata. Twórcy muszą więc bardzo uważać na chwilowe trendy, które mogą wpłynąć na znaczenie gry przed i po premierze. Jak ujął to Humphries, jeśli jakiś trend eksploduje na sześć miesięcy, trzeba umieć rozpoznać, czym naprawdę jest, zamiast bezrefleksyjnie za nim podążać. Wydaje się to sensownym podejściem.
Twórcy z Rockstar najwyraźniej słusznie zauważają, że od kopiowania elementów prawdziwego świata o wiele ciekawsze jest inspirowanie się nimi i tworzenie własnej wersji, alternatywnej rzeczywistości, w której gracz spędzi długie lata. Takie gry GTA zawsze były i najwyraźniej nic się tu nie zmieni.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
W sumie jak się nad tym zastanowić to słusznie. Ludzie zapomnieli co to komedia/satyra i są mega spolaryzowani. Lepiej się w to nie bawić niż ryzykować że się tego czy tamtego obrazi.
Byle tylko się nie okazało że zrobią wyjątek dla pewnej "specyficznej" grupy z której w USA można się nabijać bez konsekwencji...
dariuszp
Gramowicz
Dzisiaj 13:13
Trudno też powiedzieć coś co nie zostało powiedziane. Realnie wszystkie znane historie które zachowały świeżość nawet po długich latach raczej dotykały uniwersalnych tematów które możesz zrozumieć nawet po 20 latach.