Dragon Ball Super powróci z nowym rozdziałem serialu, a wraz z nim na ekranie zadebiutuje Moro. To przeciwnik, którego Goku sam uznał w mandze za najmocniejszego rywala, z jakim przyszło mu się mierzyć. Problem w tym, że część fanów może zobaczyć w nim zbyt wiele znajomych motywów.
Dragon Ball Super – Moro
Dragon Ball Super: Galactic Patrol – Goku zmierzy się z potężnym Moro
Kolejnym ważnym etapem dla serii będzie Dragon Ball Super: The Galactic Patrol, czyli adaptacja historii znanej z mangi jako Galactic Patrol Prisoner Arc. To szczególnie istotny moment dla całej marki, ponieważ mówimy o rozdziale następującym po wydarzeniach z sagi Przetrwania Wszechświata oraz materiale, którego widzowie śledzący wyłącznie anime jeszcze nie znają.
Nowa seria ma wprowadzić do animowanego kanonu Moro, jednego z najgroźniejszych antagonistów w historii Dragon Balla. W mandze Goku określa go jako najsilniejszego przeciwnika, z którym przyszło mu walczyć. To ważna deklaracja, ponieważ przez dekady marka przyzwyczaiła fanów do dość czytelnej eskalacji siły. Gdy bohaterowie stawali się potężniejsi, na ich drodze pojawiali się kolejni wrogowie, którzy podnosili poprzeczkę jeszcze wyżej.
Ten schemat był szczególnie widoczny w Dragon Ball Z. Freezer, Cell i Majin Buu reprezentowali kolejne poziomy zagrożenia, a każdy z nich otrzymywał własny zestaw umiejętności, przemian i fabularnych sztuczek. Oczywiście w późniejszych odsłonach pojawiły się wyjątki, jak Beerus czy Whis, którzy przez długi czas pozostawali poza zasięgiem większości bohaterów i antagonistów. Moro ma jednak pełnić inną funkcję. Nie jest boskim mentorem ani siłą stojącą z boku wydarzeń, lecz bezpośrednim zagrożeniem, z którym Goku i Vegeta będą musieli się zmierzyć w nowej historii.
Moro wyróżnia się przede wszystkim skalą swoich możliwości. To złoczyńca zdolny pochłaniać energię całych planet, wzmacniać się kosztem żywych istot, wydłużać własne życie i przejmować cudze techniki. Jego powrót wiąże się z ucieczką z Galaktycznego Więzienia, a jednym z pierwszych ważnych celów staje się Nowy Namek, gdzie przeciwnik zaczyna szukać Smoczych Kul. Już samo to ustawia go jako wroga, który nie zagraża jedynie Ziemi, lecz całym światom.
GramTV przedstawia:
Nie oznacza to jednak, że Moro zostanie przyjęty przez wszystkich bez zastrzeżeń. Część fanów może uznać, że jego konstrukcja przypomina elementy znane z wcześniejszych antagonistów. Pochłanianie energii, regeneracja, przejmowanie mocy i ciało, które ma swoje ograniczenia przy nadmiernym wzroście siły, mogą przywodzić na myśl przede wszystkim Cella. Dragon Ball od dawna korzysta z podobnych motywów, dlatego największym wyzwaniem dla anime będzie pokazanie Moro w taki sposób, aby nie sprawiał wrażenia kolejnej wariacji na temat dawnych pomysłów.
Siłą tej historii ma być jednak nie tylko sam przeciwnik, ale również to, co jego obecność robi z bohaterami. Szczególnie dużo zyskuje Vegeta, który na Nowym Nameku staje przed konsekwencjami własnej przeszłości. Saiyanin doskonale pamięta swoje dawne zbrodnie wobec Nameczan, a mimo to tym razem staje po ich stronie, próbując ochronić ich przed kolejną tragedią. To jeden z tych momentów, które pokazują, jak daleką drogę przeszedł od bezwzględnego najeźdźcy do wojownika gotowego walczyć za cudze życie.
Wątek Vegety ma rozwinąć się także dzięki powrotowi do elementów świata, które wcześniej były jedynie wspominane. Historia ponownie wykorzystuje planetę Yardrat, znaną fanom jako miejsce, w którym Goku nauczył się Natychmiastowej Transmisji. Tym razem to Vegeta otrzymuje okazję, aby zdobyć własną unikalną technikę i wzmocnić się nie tylko przez kolejne poziomy czystej siły, ale też przez trening oparty na kontroli energii.
Największe pytanie brzmi więc nie to, czy Moro jest potężny, bo pod tym względem manga nie pozostawia większych wątpliwości. Kluczowe będzie to, czy anime zdoła sprzedać go jako postać wystarczająco wyrazistą, aby nie zginął w cieniu Cella, Buu i innych kultowych przeciwników. Jeśli adaptacja dobrze wykorzysta jego planetarną skalę, moralny ciężar historii Vegety oraz szerszy udział drugoplanowych wojowników, Dragon Ball Super może wrócić z jednym z najmocniejszych rozdziałów ostatnich lat.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!