Kultowy film science fiction miał kontynuację, o której nikt już nie pamięta. 29 lat temu seria doczekała się genialnego sequela

Radosław Krajewski
2026/10/12 13:00
0
0

Dla niektórych fanów była to idealna kontynuacja, która powinna pozostać jedyną dla tej serii.

Faceci w czerni doczekali się kilku filmowych kontynuacji, ale to zapomniany serial animowany sprzed 29 lat może być najbardziej udanym rozwinięciem przygód agentów J i K. Produkcja zadebiutowała niedługo po kinowym hicie z Willem Smithem i Tommym Lee Jonesem.

Faceci w czerni
Faceci w czerni

Faceci w czerni otrzymali animowaną kontynuację, która rozwinęła historię agentów

W 1997 roku do kin trafili Faceci w czerni, którzy szybko stali się jednym z największych przebojów science fiction tamtej dekady. Film z Willem Smithem i Tommym Lee Jonesem w rolach głównych zarobił na całym świecie niemal 600 milionów dolarów, a jego popularność doprowadziła do rozwoju całej marki. Nie wszyscy pamiętają jednak, że zanim powstała druga część, widzowie otrzymali zupełnie inną kontynuację przygód agentów zajmujących się kontrolowaniem pozaziemskiej aktywności na Ziemi.

Dokładnie 11 października 1997 roku, zaledwie kilka miesięcy po premierze kinowego oryginału, zadebiutował serial animowany Faceci w czerni. Produkcja doczekała się czterech sezonów i zakończyła emisję jeszcze przed premierą drugiej odsłony filmowej serii. Co ciekawe, pomimo upływu lat animacja pozostaje jedną z ciekawszych prób rozwinięcia uniwersum, które pod koniec lat 90. podbiło serca widzów.

Twórcy serialu postanowili zachować najważniejsze elementy kinowego pierwowzoru, chociaż wymagało to pewnych zmian fabularnych. Jedną z nich był powrót agenta K, który pod koniec pierwszego filmu opuścił organizację. W animacji ponownie współpracował z agentem J, a ich relacja opierała się na dobrze znanym schemacie doświadczonego funkcjonariusza uczącego młodszego partnera tajników pracy z kosmitami.

Serial skierowano przede wszystkim do młodszej publiczności, dlatego poszczególne odcinki koncentrowały się na samodzielnych przygodach, nietypowych technologiach oraz kolejnych pozaziemskich zagrożeniach. Nie zabrakło również postaci znanych z filmu, w tym gadającego mopsa Franka i sympatycznych kosmicznych robaków. Kontynuowano także wątek bohaterki granej przez Lindę Fiorentino, która po wydarzeniach z kinowego oryginału dołączyła do organizacji. W serialu głosu użyczały jej kolejno Jennifer Lien i Jennifer Martin.

Co istotne, Will Smith i Tommy Lee Jones nie powrócili do swoich ról. Agenta J dubbingował Keith Diamond, natomiast w postać K wcielali się Ed O'Ross w pierwszym sezonie oraz Gregg Berger w kolejnych. Aktorzy starali się zachować charakterystyczne cechy filmowych bohaterów, dzięki czemu serial nadal przypominał produkcję, od której wszystko się zaczęło.

Nie oznacza to jednak, że zabrakło powrotów oryginalnej obsady. Tony Shalhoub ponownie użyczył głosu handlarzowi Jackowi Jeebsowi, chociaż występował jedynie w pierwszym sezonie. Znacznie ciekawszym przypadkiem był Vincent D'Onofrio, który w pierwszym filmie zagrał kosmitę Edgara. Mimo śmierci jego bohatera aktor pojawił się w animacji, użyczając głosu jego krewnemu pragnącemu zemsty.

GramTV przedstawia:

Ten ostatni wątek stanowił jedno z najbardziej bezpośrednich nawiązań do wydarzeń przedstawionych w kinowym oryginale. Serial wykorzystywał więc nie tylko znajomych bohaterów i humor, ale również rozwijał historię pierwszej części. Pewnym rozczarowaniem dla fanów mogła być natomiast zmiana muzyki otwierającej produkcję. Zamiast kultowego utworu z filmu animacja otrzymała własną czołówkę, a nowa wersja znanej kompozycji pojawiała się dopiero podczas napisów końcowych.

Ogromna popularność pierwszej części sprawiła, że Hollywood nie zamierzało rezygnować z dalszego rozwijania marki. Sukces przełożył się nie tylko na sprzedaż gadżetów i zabawek, ale również na powstanie atrakcji Men in Black: Alien Attack w parku Universal Studios na Florydzie, która nadal funkcjonuje.

Przygotowanie drugiego filmu okazało się jednak trudniejsze, niż początkowo zakładano. Problemem był zarówno napięty harmonogram Willa Smitha, jak i znalezienie historii, która dorównałaby pierwszej części. Scenarzyści musieli ponadto znaleźć sposób na ponowne wprowadzenie agenta K oraz stworzyć przeciwnika równie charakterystycznego jak kosmita grany przez Vincenta D'Onofrio.

Dodatkowe komplikacje pojawiły się po zamachach terrorystycznych z 11 września 2001 roku. Pierwotne zakończenie filmu Faceci w czerni 2 było związane z World Trade Center, dlatego konieczne okazało się wprowadzenie istotnych zmian. Produkcja, której zdjęcia zakończono pod koniec września 2001 roku, ostatecznie trafiła do kin w 2002 roku. Pomimo większego budżetu zarobiła znacznie mniej od poprzednika i nie spotkała się z równie entuzjastycznym odbiorem.

Na następną odsłonę fani musieli czekać kolejną dekadę. Faceci w czerni 3 z 2012 roku próbowali przywrócić serii dawny blask, jednocześnie oferując zakończenie historii agenta J. Z kolei film Men in Black: International z 2019 roku, w którym wystąpili Chris Hemsworth i Tessa Thompson, nie zdołał skutecznie odświeżyć marki.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!