Nowa technologia zaoferuje spersonalizowany dźwięk przestrzenny.
Świat Dying Lighta sam w sobie potrafi przyprawić o gęsią skórkę, ale Techland zamierza jeszcze bardziej rozwinąć potencjał oprawy dźwiękowej swoich produkcji. Polski deweloper nawiązał współpracę z firmą Embody, aby wprowadzić specjalistyczną technologię dźwięku przestrzennego do Dying Light 2: Stay Human oraz Dying Light: The Beast. Jest jednak pewien haczyk: po początkowym okresie próbnym korzystanie z tej funkcji będzie wymagało wykupienia subskrypcji.
Nowa funkcja będzie dostępna w ramach opcjonalnego dodatku o nazwie Immerse Gamepack. Wykorzystuje on technologię dźwięku przestrzennego, która jest precyzyjnie dostosowana do indywidualnego słuchu gracza oraz używanego przez niego modelu słuchawek. Kluczowym elementem pakietu jest ulepszony tryb słuchawkowy, zaprojektowany z myślą o bardziej realistycznym i precyzyjnym odwzorowaniu dźwięków otoczenia. W praktyce oznacza to, że odgłosy dobiegające z różnych kierunków będą słyszalne z większą dokładnością. W świecie opanowanym przez zombie może mieć to kluczowe znaczenie – niezależnie od tego, czy eksplorujesz opuszczone budynki, czy wyruszasz w teren po zmroku.
Zarówno ulice Villedor, jak i zalesione obszary Castor Woods zostały zaprojektowane z ogromnym naciskiem na budowanie klimatu. Subtelne hałasy, naturalne dźwięki otoczenia oraz niepokojące krzyki zainfekowanych stanowią integralną część doświadczenia płynącego z gry. Dzięki nowej technologii gracze będą mogli jeszcze intensywniej odczuwać napięcie towarzyszące przemierzaniu tych niebezpiecznych lokacji. Funkcja ta będzie płatna, choć początkowo dostępny będzie okres próbny.
GramTV przedstawia:
Współpraca Techlandu z Embody nie oznacza, że wszystkie nowe funkcje będą udostępniane bezpłatnie. Twórcy potwierdzili, że pakiet będzie można wypróbować za darmo przez 14 dni. Po upływie tego czasu, aby nadal korzystać z technologii, konieczne będzie dokonanie zakupu. Na ten moment nie ogłoszono ani dokładnej daty premiery rozszerzenia, ani jego ceny. Dla porównania, podobne rozwiązanie Embody zostało wcześniej zastosowane w Call of Duty: Black Ops 6, gdzie koszt spersonalizowanego profilu dźwiękowego wynosił 20 dolarów. Rozwiązanie to spotkało się jednak z krytyką części społeczności. Gracze zwracali uwagę, że dokładniejsza lokalizacja dźwięków w sieciowej strzelance może zapewniać przewagę nad innymi użytkownikami – a dostęp do tej funkcji wymagał dodatkowej opłaty.
W przypadku serii Dying Light sytuacja wygląda nieco inaczej. Produkcje Techlandu koncentrują się przede wszystkim na eksploracji, przetrwaniu oraz walce z przeciwnikami sterowanymi przez sztuczną inteligencję. Na ten moment pozostaje jedynie czekać na ogłoszenie daty premiery oraz oficjalnej ceny.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!