Czy to lepsze science fiction od Łowcy androidów? Przy premierze filmu wydawało się, że tak

Radosław Krajewski
2026/09/21 17:40
0
0

Nawet wybitny krytyk filmowy stwierdził, że ta produkcja bije na głowę dzieło Ridleya Scotta.

Łowca androidów Ridleya Scotta od lat uchodzi za jeden z najważniejszych filmów science fiction, ale zdaniem niektórych krytyków istnieje produkcja, która jeszcze odważniej eksploruje temat ludzkiej tożsamości i natury rzeczywistości. Chodzi o Mroczne miasto z 1998 roku, które z czasem zyskało status kultowego dzieła.

Mroczne miasto
Mroczne miasto

Mroczne miasto – dlaczego na premierę film oceniono lepiej niż Łowcę androidów?

Kiedy mowa o najważniejszych filmach cyberpunkowych, trudno nie wspomnieć o Łowcy androidów z Harrisonem Fordem w roli głównej. Produkcja Ridleya Scotta, oparta na powieści Philipa K. Dicka Czy androidy śnią o elektrycznych owcach?, przedstawia dystopijną przyszłość, w której potężna korporacja produkuje replikantów wykorzystywanych do pracy w pozaziemskich koloniach. Gdy część z nich ucieka na Ziemię, były policjant Rick Deckard otrzymuje zadanie ich odnalezienia i wyeliminowania. Historia stawia przy tym pytania o granice człowieczeństwa oraz prawo sztucznie stworzonych istot do życia.

Choć film Scotta na stałe zapisał się w historii kina, redakcja ComicBook.com zwróciła uwagę na inną produkcję, która podejmuje podobną tematykę, ale przedstawia ją w zupełnie odmienny sposób. Zdaniem autora artykułu Mroczne miasto Alexa Proyasa jest bardziej interesującym przedstawicielem cyberpunka niż Łowca androidów, a jego historia zasługuje na ponowne odkrycie przez współczesnych widzów.

Alex Proyas nakręcił Mroczne miasto po sukcesie Kruka, w którym zaprezentował charakterystyczne podejście do kreowania mrocznych i brutalnych światów. Tym razem reżyser postawił jednak na znacznie bardziej zagadkową opowieść, łączącą elementy klasycznego kina noir, horroru science fiction oraz dystopijnego thrillera.

Głównym bohaterem filmu jest John Murdoch, grany przez Rufusa Sewella. Mężczyzna budzi się w wannie hotelowego pokoju i odkrywa, że stracił pamięć. Wkrótce odbiera telefon od doktora Daniela Schrebera, w którego wcielił się Kiefer Sutherland. Lekarz ostrzega go przed niebezpieczeństwem i nakazuje natychmiastową ucieczkę. Sytuacja komplikuje się, gdy Murdoch znajduje w pokoju ciało zamordowanej kobiety. Na miejscu pojawiają się również tajemniczy mężczyźni w długich płaszczach, znani jako Obcy. Bohater postanawia uciec, przez co staje się głównym podejrzanym w śledztwie prowadzonym przez inspektora Franka Bumsteada, granego przez Williama Hurta.

Początkowo historia przypomina kryminał, ale z czasem okazuje się, że tajemnica morderstwa stanowi jedynie niewielką część znacznie bardziej niepokojącej zagadki. Murdoch zaczyna odkrywać, że otaczająca go rzeczywistość nie jest tym, czym wydaje się na pierwszy rzut oka, a Obcy skrywają sekret dotyczący natury całego świata. Co ciekawe, Mroczne miasto trafiło do kin na rok przed premierą Matrixa, podejmując zbliżone zagadnienia związane z kontrolowaniem ludzkiego życia i manipulowaniem rzeczywistością. O ile jednak w filmie sióstr Wachowskich kluczową rolę odgrywają maszyny i komputerowa symulacja, o tyle Proyas przedstawia wizję świata, w którym tajemnicze istoty pozaziemskie eksperymentują na ludziach, wykorzystując do tego niezwykłe zdolności i zaawansowaną technologię.

GramTV przedstawia:

W obu przypadkach bohaterowie próbują zrozumieć, dlaczego świat funkcjonuje według określonych zasad i czy człowiek jest w stanie uwolnić się spod kontroli potężniejszych od siebie istot. Istotnym elementem Mrocznego miasta pozostaje również pytanie o to, co rzeczywiście definiuje człowieka. Podczas gdy Łowca androidów koncentruje się na replikantach i ich prawie do istnienia, produkcja Proyasa analizuje znaczenie pamięci, świadomości oraz osobistej tożsamości. Film zastanawia się, czy człowiek pozbawiony własnych wspomnień nadal pozostaje tą samą osobą i czy jego człowieczeństwo zależy od przeszłości, którą pamięta.

Warto przy tym wspomnieć, że kinowa wersja Mrocznego miasta nie odpowiadała w pełni pierwotnej wizji reżysera. Wytwórnia obawiała się, że widzowie nie zrozumieją skomplikowanej fabuły, dlatego zdecydowano się na dodanie narracji na początku filmu, która przedwcześnie ujawniała część najważniejszych informacji dotyczących przedstawionego świata. Proyas zdołał jednak później przygotować wersję reżyserską, pozbawioną tego problemu i bliższą jego pierwotnym zamierzeniom. To właśnie ona pozwala widzom samodzielnie odkrywać kolejne elementy zagadki, zamiast otrzymywać gotowe wyjaśnienia już w pierwszych minutach seansu.

Produkcja Alexa Proyasa znalazła uznanie również w oczach Rogera Eberta, jednego z najbardziej rozpoznawalnych amerykańskich krytyków filmowych. W swojej recenzji przyznał jej maksymalną ocenę czterech gwiazdek, zwracając uwagę na oryginalność oraz niezwykłą siłę oddziaływania przedstawionej historii.

Film jest tak oryginalny i ekscytujący, że pobudził moją wyobraźnię niczym Metropolis i 2001: Odyseja kosmiczna.

Ebert określał również Mroczne miasto jako wizjonerskie osiągnięcie, które odważniej niż Łowca androidów zapuszcza się na nieznane obszary filmowej fantastyki naukowej. Porównanie do Metropolis Fritza Langa nie jest przypadkowe. Film Proyasa wyraźnie czerpie inspiracje z niemieckiego ekspresjonizmu, wykorzystując monumentalną architekturę, nietypowe oświetlenie i niepokojącą scenografię do stworzenia rzeczywistości, która sprawia wrażenie całkowicie oderwanej od znanego nam świata. Z kolei podobieństwa do 2001: Odysei kosmicznej Stanleya Kubricka można odnaleźć przede wszystkim w filozoficznych pytaniach dotyczących ludzkiej egzystencji, świadomości oraz granic poznania.

Właśnie połączenie tych elementów sprawia, że „Mroczne miasto” pozostaje interesującą propozycją dla miłośników ambitnego science fiction. Film nie ogranicza się bowiem do przedstawienia ponurej wizji przyszłości, lecz wykorzystuje cyberpunkową estetykę do opowiedzenia historii o poszukiwaniu własnej tożsamości i próbie zrozumienia natury otaczającej rzeczywistości.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!