W Europie Aion wystartuje dopiero w ten piątek, ale gracze ze Stanów Zjednoczonych już mogą cieszyć się najnowszym uniwersum NCSoftu. To znaczy mogą, o ile odstoją swoje w kolejce na serwer. Średnio Amerykanie muszą czekać aż 2-3 godziny, aby móc wkroczyć do Atreii.

Oczywiście kolejki to nic niezwykłego przy premierze wyczekiwanego MMO, ale z drugiej strony czas oczekiwania powinien być jak najkrótszy. W końcu ludzie nie po to kupowali pre-ordery, aby oglądać odliczanie... Oczywistym jest, że spora liczba graczy może odpuścić sobie Aiona i po prostu wrócić do swojej poprzedniej masówki, gdzie kolejek nie ma.
Tymczasem okazuje się, że cała sytuacja nie martwi szefostwa NCSoft:
"To nie jest sytuacja, która będzie się powtarzać co jakiś czas. Wynika ona jedynie ze szturmu chętnych, którzy chcą zagrać w grę" .
"Te kilka następnych dni poświęcimy na analizowanie danych i wyznaczenie idealnego momentu na otwarcie nowych serwerów. Myślę, że społeczność zrozumie, jak ważne jest zachowanie odpowiedniej populacji na serwerze w grze z PvPvE. Nie chcemy mieć wyludnionych serwerów" - powiedział w rozmowie z redakcją Eurogamera przedstawiciel koreańskiego wydawcy.