Interakcja między częściami Mass Effect

Adam Wieczorek
2009/07/25 10:09

Gdy twórcy Mass Effect mówili, że mamy zachować stany gry z części pierwszej myśleliśmy, że chodzi głównie o przeniesienie wyglądu postaci. Według Caseya Hudsona będą miały dużo większe znaczenie.

W oczekiwaniu na Mass Effect 2 wielu graczy wraca do zabawy w pierwszą część gry. Okazuje się, że warto zachować stany gry, gdyż będą miały niebagatelne znaczenie w kontynuacji. Początkowo sądzono, że będą miały wpływ na wygląd postaci, być może ekwipunek i poziom bohatera. Niestety ten ostatni prawdopodobnie zostanie ustalony na stałym poziomie dla wszystkich bez względu na wcześniejsze dokonania. Jednak stany gry przydadzą się do czegoś zgoła innego. Interakcja między częściami Mass Effect

Casey Hudson, główny producent tytułu, w wywiadzie dla PC World ujawnił prawdziwe znaczenie stanów gry. Otóż podejmowane w trakcie zabawy decyzje, a tych jak pamiętamy były setki, mają mieć wpływ na to co będzie się działo w kontynuacji. Dla przykładu wymieniono postać największego fana Sheparda, niejakiego Conrada Vernera. W zależności od naszej reakcji na jego namolne zaczepki (można było rozdawać autografy, przepędzić natręta czy po prostu go zignorować) doczekamy się innej jego wersji. Takich elementów w grze mają być setki, powodując, że będziemy mieli uczucie ciągłość wydarzeń.

GramTV przedstawia:

Pozostaje kwestia, jak twórcom uda się zaimplementować te elementy, i które uznają za warte kontynuacji w drugiej części gry. Po tej informacji wiele osób z pewnością przejdzie grę jeszcze raz, starając się ustawić relacje z postaciami niezależnymi pod kątem dalszych przygód Sheparda. Twórcom pozostaje życzyć powodzenia. O tym, jak udało się zrealizować zamierzenia przekonamy się w przyszłym roku.

Komentarze
22
Revan91
Gramowicz
12/08/2009 14:17

Może wyjść bardzo dobrze albo bardzo kiepsko, zobaczymy

Usunięty
Usunięty
26/07/2009 00:08
Dnia 25.07.2009 o 20:00, Fomorian napisał:

> Swoją drogą, zastanawiam się, czy jestem jedyną osobą na tej planecie, która nie grała > do tej pory w Mass Effect :) That makes two of us.

To ja jestem trzeci - zafoliowany ME wygrany na Efekcie Serii ciągle stoi na półce. Nie mogę się po prostu od Elder Scrolls oderwać:P

Olamagato
Gramowicz
25/07/2009 23:29

News, którego mogłoby w sumie nie być. Każdy kto uważnie czytał cokolwiek z tego co purtnęło Bioware na temat ME doskonale wiedział, że ME to jedna gra podzielona na 3 części. Głównie z powodu objętości krążka DVD pod konsole. Jest więc oczywiste, że druga i trzecia muszą w jak największym stopniu korzystać z zapisów - po prostu kontynuować je dalej. Zastanawia mnie tylko co zrobią z postacią jeżeli oleją wbite do niej umiejętności, które są przecież pochodną poziomu zdobytego w grze.Możliwe, że na starcie pozostaną tylko puste sloty na umiejętności, a numerek poziomu skoczy zapewne na dzień dobry do 50. W ten sposób udka będą na talerzu, a żaba cała. ;)Najbardziej nędzne będzie zapewne rozpoczęcie gry bez zapisów ponieważ będzie wykorzystany pewnie kanoniczny sposób przejścia przez Johna Sheparda, czyli zapewne przez któregoś z ważniaków w Bioware. ;)




Trwa Wczytywanie