Tydzień z F.E.A.R. 2: Project Origin - dzień czwarty
Czas szybko mija, a my mamy przed sobą czwarty dzień z grą F.E.A.R. 2. Myszasty - jak słusznie zauważyliście - mógłby napisać o niej książkę.

Byłby to najstraszniejszy horror na świecie. Czytając wczorajszy artykuł, ciary chodziły mi po plecach. Wierzcie mi lub nie, ale dzisiejszy jest mroczniejszy od poprzednich.
Dodatkowo, jak zwykle poznacie trzy nowe bronie i... pewną postać.
Na zachętę macie poniżej fragment artykułu Myszastego:
"Swoją drogą to całkiem przemyślane i uzasadnione działania – łatwiej jest zapobiegać niż później leczyć. Problem w tym, że za potencjalny zarazek uważają właśnie mnie. A ja naprawdę niewiele wiem. Zbyt mało, żeby choćby próbować z kimś o tym porozmawiać. Dzwoniłam do redakcji. Zapytali o dowody, jakieś dokumenty, materiały, nagrania. Co posiadam? Złamane żebro, parę siniaków, wspomnienia złych snów, sto kilo poszlak i tonę podejrzeń."
Brzmi interesująco? Intrygująco? Ciekawie? Zapewne tak. Zapraszamy do lektury.
