Władca Pierścieni: Podbój - recenzja
Po Powrocie Króla przyszedł czas na kolejną grę akcji w realiach trylogii Tolkiena. Podbój miał zadatki na dobrą produkcję i oczywiście potencjał uniwersum. Sprawdzamy jak zostały one wykorzystane!

Od dawien dawna dziwi mnie pewien fakt. Mianowicie chodzi o najbardziej znane dzieło Tolkiena – Władcę Pierścieni - i wirtualne adaptacje tejże trylogii. Przed premierą filmu Petera Jacksona gier wykorzystujących to szalenie bogate uniwersum było jak na lekarstwo. Zaglądając w głąb pamięci przypominam sobie tylko tytuły z początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku.
