W piątek pisaliśmyo screenach z gry Prince of Persia, jakie pojawiły się we francuskim magazynie Joystiq. Niestety, ale ze względu na to, iż znajomość języka najwaleczniejszego narodu w historii świata wśród redaktorów naszego newsroomu ogranicza się do podstawowych zwrotów jak "bon voyage" i "voulez-vous coucher avec moi", nie mogliśmy za bardzo przetłumaczyć tego tekstu. Teraz jednak do kiosków trafił najnowszy numer Edge i swobodnie jesteśmy w stanie wymienić najważniejsze informacje.

Na początek zła wiadomość - Piaski Czasu nie pojawią się w najnowszym PoP-ie, a to z jednego prostego powodu. Pod koniec roku gracze nie pokierują poczciwym księciem Persji znanym z zakończonej już trylogii, ale całkowicie nowym, z własną historią i przygodami. Poza tym zupełnie inny będzie cel gry - nie chodzi już o uganianie się za półnagą ukochaną, ale o ratowanie krainy (no dobra, nie jest tak do końca "inny", bo to samo było w Dwóch Tronach - dop. Zaitsev). "Walled Garden", bo tak nazywa się roboczo świat przedstawiony w grze, jest "atakowany" przez zarazę, oleistą substancję pokrywającą otoczenie (inspirowane filmem "Mononoke Hime"). Przyczyną tego stanu rzeczy jest zniszczenie "Tree of life", co jest wynikiem walki pomiędzy dwoma bogami - dobrym (Ormazd) i złym (Ahriman). Naturalnie to Książe będzie musiał zająć się oczyszczeniem krainy. Twórcy gry już chwalą się możliwością zmieniania w locie krajobrazu z jasnego, zdrowego w mroczny, agonalny. Pozwala na to podrasowany silnik Assassin's Creed - Anvil. Tutaj ciekawostka - w samych włosach nowego Księcia można znaleźć więcej polygonów niż w całym modelu jego odpowiednika z Dwóch Tronów. Łał.
Prince of Persia ma być, przynajmniej według założeń, jak najbardziej nieliniowa. To gracz zadecyduje, czy chce najpierw oczyścić tę krainę, czy inną. Gdy upora się z zarazą na danym terenie, poziom przeciwników na pozostałych automatycznie rośnie, więc wraz z postępem (niezależnie od kolejności) będzie coraz trudniej.

Twórcy PoP-a rezygnują z przysłowiową "bandą łysego". Pojedynki będą odbywać się jeden na jednego, a według obietnic, każdy ma sprawiać wrażenie walki z bossem. Właśnie ten element ma odróżniać produkcję studia Ubisoft Montreal od God of War czy Ninja Gaiden.
Jeżeli chodzi o akrobacje, to tutaj skupiono się głównie na "wertykalnym" poruszaniu się. Dzięki specjalnej rękawicy Książe z odrobiną wysiłku będzie mógł nawet wspinać się po pionowej ścianie. Naturalnie spektakularne zjazdy po murach zamku w akompaniamencie fontanny iskier również będą obecne.
Premiera gry (PC, X360, PS3 i DS) dopiero pod koniec roku.