Stare, doświadczone przez czas kartonowe pudełko stoi na półce zaraz obok mojego biurka. To niewielkie opakowanie pamięta jeszcze czasy, kiedy uczęszczałem do podstawówki. Dni, gdy niewiele osób w moim otoczeniu miało zamiar sięgnąć po oryginalną grę. Gdy rówieśnicy przegrywali „od kolegi kolegi”, ja zdecydowałem się na pierwszy prawdziwy zakup, który dziś jest prawdziwym skarbem i klasykiem w kolekcji. Baldur's Gate, bo o nim mowa, być może przez tę dziecięcą, ale jakże dojrzałą (a na pewno rozsądną) decyzję, a może przez sam fakt, że po prostu jest hitem, jest dla mnie częstym przykładem w wielu wywodach.
Pełen tekst znajdziecie tutaj.