Gry to nie wyciskacze łez... jeszcze

pepsi
2007/10/24 18:23

Chris Taylor, pracujący aktualnie nad RPG-iem Space Siege powiedział, że gry nie osiągnęły jeszcze poziomu, który zapewniałby silne oddziaływanie na emocje graczy. Krok wprzód może w tej kwestii wykonać wspomniany tytuł, powstający w studiu Gas Powered Games.

Zdarza się, że ze wzruszenia kibice płaczą na stadionach, widzowie w teatrze, melomani na podniosłych koncertach, a (głównie) panie przed telewizorem, pokazującym jeden z seriali na kanale Romantica. W grach temat ten, jeżeli w ogóle istnieje, to na bardzo wąską skalę. Hollywood ma z kolei swego rodzaju patent na doprowadzanie widzów do łez. Tezę tę potwierdza Chris Taylor. Gry to nie wyciskacze łez... jeszcze

"Hollywood ma przycisk od płaczu. Mogą założyć: "Powinniśmy w tym momencie zmusić ich do płaczu - pstryk!". Hollywood czeka kolejnych siedem minut... "Powinniśmy w tym momencie zmusić ich do płaczu jeszcze raz - pstryk!". To cholernie wyklarowana sztuka" - powiedział Taylor.

Jego zdaniem w grach ten element jest na razie poza zasięgiem i wiele jeszcze kartek z kalendarza trzeba będzie oderwać, by w końcu i tu udało się osiągnąć taki poziom. Jak słusznie zauważa Taylor, przemysł filmowy liczy już sobie ponad 100 lat, a w pierwszych dwudziestu reżyserzy, podobnie jak teraz twórcy gier, nie mieli takiej władzy nad duszą widza, by sterować jego emocjami.

GramTV przedstawia:

Pewne postępy w omawianej dziedzinie mogą nastąpić wraz z premierą Space Siege'a - RPG-a, nad którym pracuje Taylor. Jednym z najciekawszych elementów gry mają być decyzje użytkowników dotyczące podmiany naturalnych części ciała o wiele bardziej funkcjonalnymi implantami. Te mogą jednak spowodować odczłowieczenie głównego bohatera. Zabieg ten ma według przedstawicieli studia Gas Powered Games wywołać rozterki moralne u graczy.

Zdaniem Taylora trudno jest osiągnąć taki efekt, nie mając w branży praktycznie żadnego doświadczenia w tym temacie. Według niego zdarzały się co prawda przypadki, w których ludzie płakali podczas gry (Taylor wymienił Final Fantasy VII), jednak są one odosobnione.

Dla sympatyków tego rodzaju urozmaiceń pozostaje zatem trzymać kciuki za Space Siege'a. Jeżeli produkcja Gas Powered Games odniosłaby sukces w tym wymiarze, mogłaby z powodzeniem służyć za pierwowzór dla innych firm, chcących podchwycić ten niewątpliwie intrygujący pomysł.

Komentarze
180
Usunięty
Usunięty
28/10/2007 13:56

Ja wszystko rozumiem. Ale to jest TYLKO I WYŁĄCZNIE twoje zdanie, więc nie masz monopolu na racje i na tym zakończmy dyskusje.MOIM I TYLKO MOIM zdaniem, gry nigdy nie będą sztuką, bo tą sztuką one być nie mają. Co pokazały przykłady niektórych gier (ICO) gry które chciały być czymś więcej się nie sprzedawały i to jest fakt.

Vojtas
Gramowicz
28/10/2007 11:12
Dnia 28.10.2007 o 03:01, Be-Yacz napisał:

> To, że niektórzy tak, mówią (w tym Ty) nie > oznacza, że tak jest. to samo tyczy się ciebie, więc nie zachowuj się jak byś miał wyłączność na racje ;/

Gram od 20 lat na różnych platformach (automatach, Atari, Amidze, 286, 386, 486, Pentium I, II, III, NES, SNES, Nintendo 64, Xboxie360 i obecnych PC) - jednym z moim ulubionych gatunków są gry przygodowe. Swoje już zagrałem i swoje wiem. Nie mam monopolu - po prostu wszystko, o czym piszę, wynika z doświadczenia.Po drugie do gier nie przykładaj miarki, którą przykładasz literaturze czy filmom. To tak jakbyś porównywał obraz olejny Dawida i jego rzeźbę - jedno i drugie przedstawia Dawida, nie? Gry od innych dziedzin różni prawie wszystko, a jedną z najważniejszych różnic jest interaktywność - cecha, której w takiej postaci i w takiej skali nie ma żadna inna dziedzina sztuki.Po trzecie - w produkcji gier uczestniczy wielu często wybitnych artystów i mają oni wielki wpływ na poziom produkcji - choćby George Lucas, Angelo Badalamenti, Steven Spielberg, Bruce Willis, Donald Sutherland, Michael Clarke Duncan, Mark Hamill, Dennis Hopper, Christopher Lee, Gary Oldman, Ron Perlman, John Rhys-Davies, Christopher Walken, James Woods.Po czwarte - gry komputerowe doczekały się własnej dziedziny naukowej, podobnie jak filmoznawstwo czy literaturoznawstwo - jest nią ludologia.Po piąte - istnieje coś takiego jak Academy of Interactive Arts and Sciences - analogia do przyznającej Oskary Academy of Motion Picture Arts and Sciences nieprzypadkowa. I tak dalej, i tak dalej...Na niekorzyść gier wpływa stereotyp, przez ktory są one traktowane przez opinię publiczną jako kompletna strata czasu - ale i to się zmieni z biegiem czasu.

Usunięty
Usunięty
28/10/2007 10:23

Mi też ale np fabula w fear m,nie zakoczyła ;)




Trwa Wczytywanie