Niektórzy powinni jeszcze pamiętać czasy, gdy tryb mutliplayer w grach konsolowych oznaczał budowanie zasłon z kartonu na telewizorach, aby kumpel siedzący obok nie wiedział którędy się do niego skradamy. Stare dobre czasy. Teraz jest Internet i dziwi nieco fakt, iż twórcy gry Kane & Lynch zrezygnowali na dobre z trybu kooperacji przez sieć. Trzeba będzie znowu zapraszać ludzi do domu...

"Należy pamiętać, że zarówno w singlu, jak i w co-opie staramy się pokazywać postacie oraz scenariusz. Miło by było wyskoczyć z czymś nowym. W trybie Lynch's Psycho jest kilka rzeczy, które działają inaczej, np. leczenie i takie tam. Jednak jest to bardziej tradycyjne podejście. Uważamy, że gracze chcą właśnie tego" - powiedział Jens Peter Kurup w wywiadzie dla Eurogamera.
"To kwestia skupienia - wybierania tego, co chcesz dostarczyć i w jakim czasie. Popatrzyliśmy na to, co mamy i doszliśmy do wniosku, że przerobienie kodu pod to (sieciowy co-op) spowoduje osłabienie innych elementów. Będę tęsknił za trybem sieciowej współpracy, ale nie aż tak bardzo".
Nie byłoby pretensji, gdyby "znajomi od gier" mieszkali w sąsiedztwie. Ale dzisiaj, hardcorowi gracze mają więcej "sieciowych przyjaciół" niż tych z realnego życia, które najczęściej są porozrzucane po całym świecie. Wtedy co-op przez Internet wydaje się jedynym wyjściem, a tutaj proszę... kłody pod nogi.