Zostawiając temat przemówienia na tegorocznych targach E3 za sobą, w pierwszym wywiadzie dla New York Timesa Michael Gallagher – nowy prezes ESA – ujawnił inne ciekawe informacje. Na początek – czy lubi grać? Oczywiście, że tak! Aby opisać swoje nastawienie do takiej rozrywki, cofnął się do roku 1995 - ”Moje dzieci miały wtedy lat pięć, trzy i roczek, i wszyscy graliśmy w Zeldę na konsoli Super Nintendo. Wtedy właśnie zdałem sobie sprawę z tego, jak gry łączą domowników. Mój trzyletni syn siedział pośrodku, a dziewczynki obok niego. Dobrze sterował postacią, ale nie umiał jeszcze czytać – za to jego pięcioletnia siostra już to potrafiła, więc czytała dialogi bratu. A roczny bobas siedział i uważnie obserwował wspaniały spektakl rodzeństwa”. Poza tym, mile wspomina sieciowe partyjki w DOOM-a, w którego pogrywał, zanim założył rodzinę.

Dobrze, że nowy prezes jest bardziej politykiem niż graczem. Ktoś musi zajmować się poważnymi sprawami, kiedy my niecierpliwie oczekujemy na premiery nowych produkcji. Za jakiś czas okaże się, jak Michael wywiązuje się z powierzonego mu zadania.