Activision opublikowało ogłoszenie na temat testów Enemy Territory: Quake Wars. Nie podano daty bety, jednak wiadomo na pewno, że testerzy będą pojedynkować się na jednej mapie - Sewer, która jest ulokowana w Japonii. Scenariusz jest prosty: Stroggowie czają się w swojej ukrytej bazie i tunelach ściekowych. Wojska ludzkości mają ich wybić. Ma to być interesującym połączeniem walki zarówno na otwartym terenie, jak i w pomieszczeniach.

Jednak ci, którzy będą jedynie chcieli pograć sobie na przysłowiowy "krzywy ryj", powinni przemyśleć złożenie swojej aplikacji: "Jeżeli chcesz pomóc nam ukończyć ET: QW, to z chęcią docenimy Twój udział. Jeżeli jednak chcesz jedynie pograć za darmo, to zawiedziesz się. Ta beta to nie demo - to nie jest ukończona gra, to okazja dla nas, aby usłyszeć od graczy co jest nie tak, co należy ulepszyć i czy program jest stabilny na różnych konfiguracjach sprzętowych. Wersja beta ET: QW zbiera pewne informacje na temat Twojego sprzętu, jeżeli składasz aplikację o udział w testach, miej to na uwadze".
Bardzo dobry krok ze strony Activision. Powiedzmy to szczerze, ilu graczy biorących udział w publicznych beta testach napisało chociaż jeden raport błędu? Niestety, póki ludzie nie zmienią nastawienia i nie pojmą sensu organizowania testów, tak nadal developerzy będą mieli trudności podczas produkcji gier.
[No, jest jeszcze drugie wyjście. Twórcy mogą np. zorientować się w końcu, że to nie do graczy należy pisanie gier - Domek]