Nintendo należą się niemałe słowa uznania. Wiilot Japończyków zrobił bowiem wyraźne wrażenie na samym Billu Gatesie, który stwierdził, że przyszłością gier jest nowy system kontroli pozwalający na sterowanie postaciami w pełnym trójwymiarze. Odżegnał się jednak od komentarzy, jakoby miał on cokolwiek wspólnego ze wspomnianym pilotem do Wii.

Gates jest jednym z czołowych krytyków polityki Nintendo względem Wii. Wcześniej wypowiadał się na temat kiepskiej rozdzielczości, w jakiej prezentują się gry na japońskiej konsoli. Zwrócił też uwagę na krótką, pod względem jakości, przydatność Wii. Mimo to platforma Nintendo ma się świetnie, a Billy zapewne szlocha po nocach, że jego Xbox 360 nie przynosi Microsoftowi takich sukcesów finansowych. Być może Japończycy zostaliby zdetronizowani przez ową maszynę z kontrolerem do pełnego sterowania przestrzennego. Ta pozostaje jednak na razie w sferze dywagacji Gatesa. Ale za kilka lat, kto wie...