Dziesięcioletniego Ezra Chattertona los nie oszczędza od najmłodszych lat – chłopiec ma nowotwór mózgu, jego rodzice są rozwiedzeni, a dom niedawno strawił pożar. W tej ciężkiej sytuacji główną rozrywką Ezry i jego ojca stała się gra w World of Warcraft. Dzięki temu tytułowi zbliżyli się do siebie bardziej niż kiedykolwiek, potrafiąc godzinami rozmawiać o zawiłościach świata stworzonego przez Blizzarda.

Ezra zgłosił się do fundacji Make-A-Wish, której wyjawił swoje największe marzenie – odwiedzić siedzibę twórców swojej ulubionej gry i grać stworzoną specjalnie dla siebie postacią. Ludzie z Blizzarda nie tylko niezwłocznie odpowiedzieli na prośbę dziecka, ale dodali wiele niespodzianek od siebie! Chłopiec spędził siedem godzin z ekipą pracującą nad WoW-em i przez ten czas stworzył z jej pomocą swojego nowego bohatera (na zdjęciu) oraz jego broń - unikalną ognistą kuszę, nagrał dla niego głos i wprowadził do gry swojego psa, Kyle'a. Tauren Ezry jest oczywiście na 70 poziomie, ma najlepszy ekwipunek i tony złota do wydania. Przez całą wizytę specjalny gość studia był bardzo podekscytowany, a gdy dobiegła ona końca – szczęśliwy i zmęczony wrażeniami.
Nie jest to jedyny przykład podobnej akcji ostatnimi czasy. Studio Insomniac, pracujące nad grą z serii Ratchet & Clank na PS3, spełni marzenie dziecka, którego rodzina wzięła udział w programie Extreme Makeover: Home Edition – przeniesie je do gry. Wzorując się na 9-letnim Jamesie stworzy postać, którą Ratchet i Clank spotkają w pewnym momencie swojej nowej przygody.
Takie sytuacje pokazują, że gry wideo oraz ich twórcy znaczą dla młodych ludzi coraz więcej, odgrywają w ich życiu coraz ważniejszą rolę. Jeśli największe marzenie dziecka jest związane z wirtualnymi przeżyciami wydaje się, że coś zaszło za daleko... chociaż w przypadku Ezry sytuacja jest zrozumiała (życzymy szybkiego powrotu do zdrowia!). Ale może po prostu pozwólmy im marzyć, o czym chcą, w końcu dzieckiem jest się tylko raz.