Firmy Sony i Vivendi zostały oskarżone o lekkomyślną, niedbałą i nieostrożną postawę przez jedną z amerykańskich matek, której syn dostał silnego ataku epilepsji gdy grał w Legend of Spyro: Enter the Dragonfly na PS2. Wygląda jednak na to, że kobieta strzeliła sobie samobója, gdyż w instrukcji dołączonej do gry znajdują się ostrzeżenia o zagrożeniach, jakie produkt może wywołać u chorych na epilepsję.

Wstępnie można zatem założyć, że sprawa "troskliwej" mamusi spełznie na niczym, czyli oskarżenie zostanie oddalone. Ci rodzice, którzy naprawdę martwią się o swoje pociechy, powinni zajrzeć na stronę epilepsy.org.uk i zapoznać się ze szczegółami wpływu gier na epileptyków oraz sposobami minimalizacj ryzyka ataku. No i przede wszystkim, poświęcać więcej uwagi dzieciom, gdy te godzinami przesiadują przed telewizorem...