Entuzjaści nowych technologii od wielu miesięcy obserwują trwającą wojnę dwóch standardów optycznych nowej generacji - Blu-Ray i HD-DVD. Podczas gdy Sony i Toshiba licytują się możliwościami "swoich" płytek, pozwalających na zapisanie nawet 50 GB danych, firma Mempile kończy prace nad zupełnie nowym rozwiązaniem, przy którym te spory wydadzą się pozbawione sensu.
Płytki Mempile w pierwszej wersji, która trafić ma na rynek za około rok, pozwalać mają bowiem na zapisanie nawet 500-600 GB naraz. A i to będzie dopiero początek. Firma jest przekonana, że ilość danych, możliwych do zapisania na jednym krążku, będzie się udało zwiększać nawet powyżej 5 terabajtów. Dyski terabajtowe planowane są najwcześniej na 2009 rok.
Warstwa zapisu na płytkach wielkości DVD stworzona jest z polimeru akrylowego, gwarantującego trwałość danych przez 50-100 lat. Krążki do nagrywania wypalać można tylko raz, ale - co dość istotne - obsługują one wiele sesji. Dzięki temu jeżeli użytkownik nie będzie miał od razu 500 GB do nagrania, to dodatkowe dane może dorzucić na płytkę później.
Wszystko ładnie i pięknie, ale czy tego typu rozwiązanie faktycznie może liczyć na komercyjny sukces? Czy ktoś w ogóle będzie potrzebował aż tak gigantycznych pojemności? Sami twórcy ze swoją technologią celują raczej w rynki specjalistyczne niż w masowego odbiorcę (mówiąc m.in. o archiwizowaniu dużych ilości danych, czy wykorzystaniu płytek w profesjonalnej obróbce obrazów, choćby w medycynie). Być może jednak i wśród szarych użytkowników PeCetów znajdą się zainteresowani - czytniki i nagrywarki dysków Mempile będą wstecznie kompatybilne z technologiami DVD, HD-DVD i bardzo prawdopodobne, że również Blu-Ray.