Marina i Siergiej Diaczenko – „Kaźń” – recenzja Niektórzy twierdzą, iż życie to tak naprawdę wieczna agonia, nieustanne oczekiwanie na śmierć. Może wszyscy jesteśmy tylko cząstką gigantycznego socjologicznego eksperymentu. Albo behawioralnego. Towarzysząc bohaterce najnowszej powieści małżeństwa Diaczenków, dowiadujemy się, co czuje człowiek w roli laboratoryjnego szczura, poszukującego wyjścia z labiryntu, poddawany psychologicznej kaźni, która rozpoczęła się z enigmatycznych przyczyn i co gorsza może się nigdy nie skończyć.
Zaczęliśmy się zastanawiać, czy nie przenieść recenzji książkowych z piątku na sobotę. Zastanawialiśmy się tak całą dobę, aż stanęliśmy przed faktem dokonanym... Jeśli wolelibyście czytać o literaturze w piątki, jak dawniej, zapraszamy na forum do redakcyjnej Książki Życzeń i Zażaleń.