Pierwszym z tematów jest funkcja Wii-mote'a, pozwalająca na odgrywanie dźwięków. Jak się okazuje, gdy zaczęto o niej wspominać, zwykli zjadacze chleba oraz twórcy gier praktycznie ją zignorowali. Dopiero specjalne prezentacje, ukazujące możliwość kontrolera, zwróciły uwagę na „głos z pilota”. Bezpośrednim motorem miał też być dźwięk, jaki wydaje miecz w nowej wersji Zeldy, a który podobny jest do miecza świetlnego z Gwiezdnych Wojen ;)

Miyamoto wspomniał też o pomysłach, jakie zaistniały, by dobrze wykorzystać możliwości Wii-mote'a. Mógłby on na przykład wymieniać imię czy nick gracza, którego tura następuje w danym momencie w grze. Inną możliwością jest podawanie informacji, które mogłyby pomagać w dalszej walce z drugim, rzeczywistym przeciwnikiem.
Wiele osób było ponoć nieco niezadowolonych z tego, że... korzystając z pilota Wii, a następnie wracając do dawnych urządzeń, czują dyskomfort i mniejszą swobodę! Miyamoto powiedział jednak, że nie chce odciągać ludzi od innych padów. Stwierdził nawet, że dla niektórych gier, jak chociażby F-Zero, starsze kontrolery będą stosowniejsze. Co ciekawe, Wii-mote będzie mógł być używany niezależnie od tego, czy ktoś jest praworęczny, czy też leworęczny, i nie będzie to w żaden sposób wpływać na rozgrywkę.
Nintendo Dream zapytało też Shigeru o to, nad czym teraz pracuje. Choć oznajmił, że wiele projektów nie zostało jeszcze zapowiedzianych – a więc musi milczeć – napomknął o The Legend of Zelda: Twilight Princess, Super Mario Galaxy oraz Wii Sports.